Newsy muzyczne

Wywiad: Tides From Nebula

Tides From Nebula wraz z grupami Materia i Sunnata ruszają we wspólną trasę pod szyldem Knock Out On Tour. Kapele zaprezentują się w ośmiu polskich miastach. Z tej okazji nasz wysłannik Maciej Majewski porozmawiał z muzykami Tides From Nebula – gitarzystą Adamem Waleszyńskim i basistą Przemkiem Węgłowskim.

MM: Z czyjej inicjatywy pojawiła się propozycja tej trasy?

AW: Pomysł wyszedł od Tomka z Knock Out Production. Planowaliśmy samodzielną trasę i tak, a Toma zapytał nas, czy byśmy nie chcieli zagrać wszystkiego pod szyldem Knock Out On Tour. Zgodziliśmy się. Później zaproponował zespoły towarzyszące i - jak zwykle - strzelił w dziesiątkę.

MM: Rok temu po wydaniu "Safehaven”, odbyliście dłuższą trasę po Polsce, na której graliście materiał przekrojowy ze wszystkich płyt. Czym te nadchodzące koncerty będą się różniły od tych ubiegłorocznych?

AW: Nadchodząca trasa zamknie okres promocyjny „Safehaven”, co nie oznacza, że na koncertach będziemy grali utwory głównie z tego wydawnictwa. Lubimy grać przekrojowe sety. Dobrze się wtedy bawimy i jednocześnie mamy nadzieję, że ludzie, którzy przychodzą na koncert, wychodzą z niego zadowoleni. A różnić się one będą setlistą. Zagramy parę bardzo starych utworów, których nie graliśmy od dłuższego czasu.

PW: Od czasu ubiegłorocznej trasy zagraliśmy jeszcze dwie zagraniczne. Pomaga to bardzo w odnalezieniu odpowiedniego "rytmu" koncertu i skonstruowaniu jeszcze ciekawszej setlisty. Same koncerty są teraz troszkę dłuższe, no i - co chyba najważniejsze - dla wszystkich którzy nas widzieli ostatnim razem największą różnicą będzie to, że znowu gramy we czterech.

MM: A zmieniliście jakoś produkcję koncertów? Światła, technikę, itp.?

AW: Mateusz, nasz świetlik, na pewno pokaże coś nowego. Na każdej trasie „świeci” trochę inaczej. Jest bardzo twórczym człowiekiem. Na pewno można się spodziewać dobrego widowiska. O ogromnych rewolucyjnych zmianach będziemy mówić za 2 lata, jak wydamy płytę i wrócimy na nowo z koncertami.

MM: Próbowałem odnaleźć wszystkie wasze albumy na winylach, ale znalazłem tylko "Eternal Movement". Czy to znaczy, że nakłady poszczególnych płyt się wyprzedały?

AW: Z tego co wiem, to tak. Mamy dosłownie ostatnie kilkadziesiąt sztuk „Eternal Movement” i „Safehaven”, które będziemy sprzedawać na najbliższej trasie.

MM: Będziecie je wznawiać?

AW: Na pewno! Cały czas się promujemy, cały czas pozyskujemy nowych słuchaczy, jeszcze ogrom osób o nas nie wie, a co poniektórzy z nich na pewno winyle zbierają (śmiech).

PW: Z winylami jest tak, że „Aura” i „Earthshine” wyprzedały się całkowicie i nie planowaliśmy ich wznowienia. Liczę jednak na to że uda się to zrobić, bo na poprzedniej trasie sporo osób o nie pytało.

 

MM: Knock Out On Tour jest ostatnią waszą trasą przed dłuższą przerwą, którą chcecie poświęcić na nagranie nowej płyty. Macie już jakieś gotowe pomysły na numery?

AW: Nie mamy nic. To jest najdłuższa przerwa od robienia muzyki jaką kiedykolwiek mieliśmy. Ostatnie nowe dźwięki robiliśmy wspólnie prawie 2 lata temu, tuż przed wejściem do studia z „Safehaven”. Stąd też przerwa. Chcemy porobić nową muzykę. Sami jesteśmy ciekawi, co z tego wyjdzie.

PW: Na razie jesteśmy na etapie szukania odpowiedniego brzmienia, ponieważ chcemy znacznie odświeżyć formułę instrumentalnego grania.

MM:Nebula Studio już jest przystosowane w pełni do nagrywania waszej muzyki? Bo pamiętam, jak mówiliście mi, że na razie nie możecie nagrywać bębnów.

AW: Z tego co wiem, chłopaki tam już nagrywali bębny dla kilku kapel i bardzo ładnie to brzmi. O szczegóły musisz pytać Stołka (Tomasz Stołowski, perkusista – przyp. MM) i Maćka (Karbowski, gitarzysta – przyp. MM). Dla TFN Nebula Studio służy na razie jako salka i magazyn. Wiadomo, że pewnie będziemy tam nagrywać, choć z drugiej strony, jesteśmy ludźmi, którzy lubią zmieniać decyzję na ostatnią chwilę (śmiech). Na pewno jednak tam wszystko skomponujemy.

MM: Adam, czy Twoje problemy zdrowotne już minęły i nie będzie Cię musiał nikt zastępować w przyszłości na koncertach?

AW: W końcu, po prawie 8 latach borykania się z różnymi problemami, jestem w 100% zdrowy, silny i szczęśliwy. Jeśli zabraknie mnie na koncertach TFN, to tylko dlatego, że podejmę taką decyzję, albo połamię sobie obie nogi (śmiech).

PW do AW: Zawsze możesz siedzieć na krześle jak B.B. King.

AW do PW: Połamanymi nogami nie zmienię efektów, czyli tak naprawdę nie zagram kocnertu TFN (śmiech).

MM: A planujecie zarejestrowanie koncertów/koncertu i wydanie go np. na DVD?

PW: Półtora roku temu zostaliśmy zaproszeni przez TVP w ramach projektu „Made In Polska”. Zarejestrowaliśmy występ w łódzkiej wytwórni, wszystko zostało zorganizowane bardzo profesjonalnie z dość dużym rozmachem. Ten koncert jest dostępny dla wszystkich do obejrzenia w internecie, czasem nawet leci w paśmie TVP kultura. Po premierowej emisji doszły nas same pozytywne sygnały. Może rozwiązaniem na Twoje pytanie jest wymyślenie ciekawej koncepcji; znalezienie jakiegoś ciekawego otoczenia, miejsca? Bo rejestracja "surowego" koncertu klubowego będzie trochę zmarnowaniem potencjału.

AW: Może kiedyś. Osobiście nie jestem fanem live DVD, dlatego nie wiem, jakby miało to wyglądać. Jesteśmy zespołem instrumentalnym. Nasze koncerty raczej się chłonie dobrze na żywo. Koncerty DVD mnie nudzą, dlatego osobiście nie myślę o tym w kontekście TFN w ogóle. Coś tam czasami wspólnie przebąkniemy, ale chyba wolimy nagrać dobre live ze studia i wrzucić do netu, niż wydawać DVD. Mam wrażenie, że to dobra rzecz dla dużych kapel, a nie dla takich alternatywnych żuczków jak my.

MM: Wasze koncerty są jednak dość widowiskowe. Gra świateł przenika się z muzyką. Ty schodzisz do publiki… Myślę, że warto to pokazać

AW: Tak jak mówiłem - mnie nudzą DVD, ale wiem, że jest multum osób, które lubią oglądać takie rzeczy. A ponieważ ja tego nie czuję, trudniej mi w ogóle myśleć o tym i wkładać serce w coś, co kompletnie mnie "nie robi". W kwestii muzyki nie lubię się zmuszać, dlatego live DVD jest na ostatnim miejscu na mojej liście priorytetów muzycznych. I nawet jeśli nasze koncerty są widowiskowe, to czy będzie to tak samo widowiskowe na ekranie tv? Osobiście kompletnie tego nie widzę. Zapraszamy na koncerty. Lepiej moim zdaniem oglądać nas faktycznie na żywo.

MM: Dziękuję za rozmowę.

Lista koncertów:

16 listopada (czwartek) – Lublin „Graffiti”

17 listopada  (piątek) – Kraków „Kwadrat”

18 listopada (sobota) – Katowice „Mega Club”

19 listopada (niedziela) – Wrocław „A2”

23 listopada (czwartek) – Bydgoszcz „Estrada”

24 listopada (piątek) – Warszawa „Progresja”

25 listopada (sobota) – Poznań „u Bazyla”

26 listopada (niedziela) – Białystok „Zmiana Klimatu”

01 grudnia (piątek) – Łódź „Scenografia” (+Spoiwo)

 

 

Autor: Maciej Majewski