Newsy muzyczne

Schrottersburg wpadł w 'Melancholię'

Płocka grupa Schrottersburg przygotowała album "Melancholia. Dekonstrukcje", na którym inni artyści przygotowali własne wersje jej kompozycji.

Płocki zespół dał się poznać publice, dobrze orientującej się w stylistyce post punkowej za sprawą 3 albumów i demówki. Coś, co wyróżnia ich na scenie, z którą są utożsamiani, to duża otwartość na inne gatunki, które umiejętnie adaptują, zachowując przy tym nowofalowy rdzeń. Utrzymane w post punkowej konwencji piosenki w ułamku sekundy potrafią przeistoczyć się w inny wymiar muzyczny, od jazdy w stronę krauta, space rocka i psychodeliczny vibe poprzez postindustralne eskperymenty po noise rocka i shoegaze.


Ta sama otwartość popchnęła muzyków Schrottersburg do ekseprymentu, jakim jak „Melancholia. Dekonstrukcje”. Zaprosili do udziału zaprzyjaźnionych artystów, którzy podjęli się reinterpretacji studyjnego albumu „Melancholia”. Wśród gości znaleźli się Piotr Dąbrowski, który przedstawił swoją somnambuliczną wersję utworu „Joshua Ben Joseph”, Vilkduja przenosząca nas do nieco trip hopowej przestrzeni, z kolei Tzii wkracza w rejony dość smoliste i niebezpieczne przetwarzając utwór „†††”. Ame De Boue i jego cover „Jesteśmy Ciszą” to wersja dość rytmiczna, zahaczająca o brzmienia electro. Gaap Kvlt preparuje utwór „Dłonie” w bardzo mesmeryczny sposób, wchłaniając nas w trans. „Pociągi” w remixie Mirta brzmią bardzo halucynogennie i psychodelicznie. Fleuve (projekt osób związanych z Wermut) przedstawia swoją interpretację „Siedem” w wersji shoegaze black metal. Płytę zamyka „Popielec” włoskiej grupy 1997EV, który brzmi jak zderzenie muzyki Neue Deutsche Welle z neurotycznymi dźwiękami wczesnego industrialu.


Źródło: Zoharum

Koniec treści

Brak więcej stron do załadowania