Recenzje

2017-03-29
Das Moon - "Dead"
Trzeci album warszawskiego tria, to najbardziej nośne dzieło w ich dotychczasowym dorobku.
Wykonawca: Das Moon
Wytwórnia: Requiem Records
Rok wydania: 2017

„Dead” rozpoczyna się hipnotyczno-industrialnym utworem tytułowym, w którym wokalistka Daisy Kowalsky wprowadza w całość swoim niepokojącym, cybernetycznym głosem. Jeszcze ciekawiej prezentuje się elektroniczno-kraftwerkowy „The Kill”, który idealnie spełni swoją rolę klubowego rozgrzewacza. Z kolei „Owl” to kolejny ciekawy i rytmiczny odnośnik do elektronicznych lat 80. W porównaniu z jednak z brzmieniami sprzed trzech dekad, w tym utworze imponuje pomysłowość aranżacyjna, zmiany barw i nastrojów. „City Will”, wzbogacony co prawda złowieszczym dźwiękiem modemu, nawiązuje momentami do cieplejszych brzmień spod znaku Jean Michel Jarre’a. Natomiast absolutnym tanecznym hitem jest „Time”. Niewiele jest w Polsce zespołów, które potrafią tworzyć tak nośne, zwarte, a zarazem mocne elektroniczne brzmienia. Dużo spokojniej wypada „Rain”, który dzięki melancholijnemu głosowi Daisy i nienachalnemu bitowi kojarzy się z dokonaniami Depeche Mode. Pewnym dopełnieniem są dwie kolejne kompozycje: niespełna trzyminutowy ambientowo-dreampopowy „Gone” oraz zaszczepiony nieco większym nerwem „Gold”. Ta lekko usypiająca część zostaje złamana kapitalnie zakręconym rytmicznie „Locustem”. Finał to z kolei bardzo nietypowa kompozycja „Forest”, będąca czymś na kształt słuchowiska, czy też soundtracku po opuszczonym statku kosmicznym, który utknął gdzieś w przestrzeni kosmicznej. Dodatkowym atutem utworu jest partia saksofonowa gościnnie udzielającego się Tomasza Świtalskiego.

„Dead” umacnia pozycję Das Moon na firmamencie polskiej elektroniki. Dzięki kreatywności, a przede wszystkim jakości opisanej powyżej produkcji, grupa ma sporą szansę przebicia się do głównego nurtu muzycznego w naszym kraju.


Autor: Maciej Majewski