Recenzje

2021-01-11
Calexico - "Seasonal Shift"
Ubiegłoroczne święta Bożego Narodzenia już dawno za nami, ale warto wspomnieć o bardzo ciekawej świątecznej płycie amerykańskiego Calexico.
Wykonawca: Calexico
Wytwórnia: City Slang / Sonic Records
Rok wydania: 2020

Słuchanie każdej nowej i starej płyty Calexico jest samą przyjemnością, ale nawet z pozycji biorącego w ciemno wszystko, co nagrywają miałem poważne opory przed ich ‘świątecznym’ albumem. Czy to jakiś żart? A może ich wysoce intelektualna, trochę bohemiczna odmiana indie-folk-rocka zakłada także kolędowanie, od Tucson po Berlin? Na szczęście tych świąt nie ma na ich nowym krążku aż tak dużo; a to, co jest, to święta ujęte w duży cudzysłów. Kolektyw pod wodzą Joey’a Burnsa i Johna Convertino wziął na warsztat co prawda kilka gwiazdkowych przebojów z ubiegłych lat, ale całość pozostaje wyraźnie ich, z jasno zarysowanym sercem, doświadczeniem i tożsamością muzyczną.

Nagrywając świąteczny przebój można sprzedać duszę diabłu; aczkolwiek, inaczej jest, gdy jest to protest song w stylu „Happy Xmas (War Is Over)” Lennona, albo charytatywna anty-kolęda „Christmas All Over Again” Toma Petty. Właśnie w takim duchu celebrujemy te święta z Calexico – nie komercyjnie, lecz w przyjaźni, choćby na dystans, po ludzku. To coś w rodzaju kartki świątecznej, wysłanej do fanów w komplecie ze świątecznymi życzeniami w wielu językach na sam koniec płyty. Nie brakuje akcentów latynoamerykańskich, które stanowią kwintesencję tożsamości Calexico, choćby w postaci przeuroczego „Mi Burrito Sabanero” śpiewanego przez Gaby Moreno z Gwatemali.


Poza tą żartobliwą świątecznością w formie coverów, reszta materiału jest nowa, autorska. Calexico jak zwykle podchodzą do sprawy kolektywnie, podobnie jak Lambchop czy Wilco, stawiając na moc składu, a nie indywidualności. To powiedziawszy, Sergio Mendoza udowadnia jak cennym był ‘nabytkiem’ dla zespołu, oraz jak wyraźnie jego obecność wpływa na ich brzmienie. Najlepszy na krążku autorski numer – „Heart Of Downtown” – to właśnie jego dzieło, do spółki z Burnsem, którego ciepły głos działa jeszcze bardziej kojąco i krzepiąco w tej świątecznej konwencji. Convertino też daje indywidualny popis w postaci instrumentalnej wizyty w Twin Peaks – w numerze „Glory's Hope”.

Seasonal Shift, jako całość, wypada żartobliwie, ale niezwykle ciepło i przekonująco. Tożsamość i marka Calexico, na którą zespół pracuje już trzecią dekadę, nie została tu naruszona, a co więcej, jedynie umocniona, chociażby siłą takich piosenek jak „Tanta Tristeza”. Ich styl pozostaje nieprzenikniony, oscylując między alternatywą, indie, folkiem i muzyką latynoską, a spadające płatki śniegu tylko podtrzymują renomę zespołu trudnego w jednoznacznym określeniu. I na tym też polega ich czar i odwieczna nauka – nie o metki chodzi i zasady, tylko to, co muzyk i słuchacz czuje w sercu. A jak zwykle u Calexico, czujemy komfort, ciepło i szczery uśmiech, głęboko w duszy, a nie na ekranie.

Autor: Jakub Oślak


End of content

No more pages to load