Recenzje

2015-06-02
Hugo Race & The True Spirit - "The Spirit"
"Największy skarb narodowy Australii" przywrócił do życia projekt The True Spirit i nagrał jedną z najlepszych płyt w swojej ponad 30-letniej karierze.
Wykonawca: Hugo Race & The True Spirit
Wytwórnia: Glitterhouse / Gusstaff Records
Rok wydania: 2015

Hugo Race to człowiek-instytucja na australijskiej scenie muzycznej. Jego muzyczna (i nie tylko) działalność sprawiła, że sam Henry Rollins nazwał go kiedyś "największym skarbem narodowym Australii". Race ma na koncie między innymi znaczący udział w postaniu albumu "From Her To Eternity" Nick Cave & The Bad Seeds, założenie kultowej grupy The Wreckery, występ w jednym filmie ze świętej pamięci Michaelem Hutchence (INXS) i nagranie niezliczonej ilości płyt z różnymi zespołami oraz projektami. Jednym z nich jest formacja Hugo Race & The True Spirit, której muzyka jest określana jako "industrial trance blues". Zespół przez kilka ostatnich lat pozostawał w uśpieniu, ale w końcu nadszedł czas na przebudzenie i nagranie nowej płyty - znakomitego "The Spirit". 

Określenie "industrial trance blues" znakomicie pasuje do zawartości tej płyty. Podobnie jak na poprzednich wydawnictwach The True Spirit z ubiegłej dekady, także tutaj Race i towarzyszący mu muzycy serwują słuchaczom mroczną, duszną atmosferę rodem z zamglonych bagien delty Mississippi. Utwory utrzymane są w bluesowym klimacie wymieszanym z gotycką, chłodną atmosferą, podlaną industrialnymi trzaskami i zgrzytami. Piosenki płyną leniwie, mają odpowiednią dawkę transowości i psychodeliczności, a nastrój niepokoju wywołuje dodatkowo niski, lekko zachrypnięty głos Hugo Race'a brzmiący jak połączenie Nicka Cave'a, Andrew Eldritcha i Leonarda Cohena. Mrok i chłód swoją drogą, ale jak zwykle Race nie zapomina o wyśmienitych melodiach. Nawet nagrywając tak niekomercyjną płytę jak "The Script" Hugo udowodnił, że można stworzyć świetne piosenki. Niekomercyjne i świetne piosenki? Paradoks? Tylko pozornie. Życzyłbym każdemu skomponować takie utwory jak "Elevate My Love" czy "Sleepwalker". Posłuchajcie "The Spirit", a nie będziecie chcieli wydostać się z bagiennych oparów, w jakie chce Was wciągnąć Hugo Race. 


Autor: Grzegorz Szklarek


End of content

No more pages to load