Recenzje

2015-06-18
Lady Pank - "Lady Pank - Akustycznie"
Kolejna znakomita płyta koncertowa w dorobku Lady Pank.
Wykonawca: Lady Pank
Wytwórnia: Sony Music
Rok wydania: 2015

"Lady Pank - Akustycznie" nie jest ani pierwszym wydawnictwem koncertowym Lady Pank ani pierwszym albumem z zapisem występu akustycznego. Stosunkowo duża częstotliwość ukazywania się albumów "live" ekipy Janusza Panasewicza i Jana Borysewicza nikogo nie dziwi, gdyż koncerty Lady Pank mają swoją energię i dramaturgię, a występy akustyczne zajmują szczególne miejsce w artystycznym dorobku zespołu. Nie inaczej jest w przypadku nowej płyty. 

Biorąc do ręki jakąkolwiek z pięciu płyt koncertowych Lady Pank można być pewnym trzech rzeczy: wielu niezapomnianych hitów, aktywnego udziału publiczności i dużej ilości energii płynącej ze sceny. Na "Lady Pank - akustycznie" znalazło się czternaście utworów - standardów Lady Pank, a jednocześnie klasyków polskiej piosenki. Ta grupa ma tak dużą ilość przebojów, że niemożliwe byłoby zaprezentowanie ich wszystkich na jednym koncercie. I tu plus dla zespołu za trafny wybór repertuaru. Swoją reprezentację ma każdy z okresów działalności zespołu. Ci, którzy kochają najwcześniejsze Lady Pank dostali "Raport z N.", "To jest tylko Rock and Roll", "Du Du", "Marchewkowe pole" i "Zostawcie Titanica". Miłośnicy bardziej współczesnego oblicza grupy mogą cieszyć się "Stacją Warszawa", "Dobrą Konstelacją", "Wenus, Mars". Lata dziewięćdziesiąte są reprezentowane przez "Młode orły", "Na co komu dziś" i utwór, bez którego ta płyta byłaby niepełna czyli "Zawsze tam gdzie ty". 

Płyty słucha się bardzo miło także dlatego, że zespół nie ograniczył się do odegrania akustycznych wersji w skali 1:1, ale z powodzeniem rozbudował aranżacje, "pokombinował" z brzmieniami, nadał większości utworów nowe oblicze. Posłuchajcie chociażby znakomitej wersji "To jest tylko Rock and Roll" z zaskakującą elektroniczną wstawką w środku piosenki czy "Sztuki latania" z fajnie brzmiącym pianinem. I co najważniejsze, w przypadku tej płyty przymiotnik "akustycznie" nie kojarzy się z ckliwym, nudnym brzdąkaniem na gitarach. Energia, jaka płynie z głośników, wystarczyłaby do oświetlenia średniej wielkości miasta, co słychać na przykład w "Sztuce latania", "Na co komu dziś" czy końcówce "Zawsze tam gdzie ty". 

Ten album to nie tylko obowiązkowa pozycja dla fanów Lady Pank, ale także dla każdego fana polskiego rocka. A jednocześnie jest to świadectwo wysokiej formy zespołu, co cieszy, gdyż od wydania ostatniego albumu studyjnego Lady Pank minęły już cztery lata i chyba warto byłoby wejść w końcu do studia nagraniowego?

Autor: Grzegorz Szklarek


End of content

No more pages to load