Recenzje

2018-10-06
Therapy? - "Cleave"
Istnieją blisko 30 lat, największą popularność odnotowali w latach 90. ubiegłego wieku, a teraz bez żadnych fanfar wydali już 15 album studyjny zatytułowany "Cleave".
Wykonawca: Therapy?
Wytwórnia: Warner Music Poland
Rok wydania: 2018

Robiąc sobie przed pisaniem recenzji research (czyli sprawdzając informacje o zespole, zwłaszcza takim, którego nie znam) odnotowuję sobie najważniejsze rzeczy. To, żeby mieć to odhaczone: w tej recenzji będzie mowa o nowej płycie zespołu z Irlandii Północnej. Działa on od 1989 roku i wydał właśnie swój piętnasty album.

Najbardziej zaciekawił mnie podczas szukania styl muzyki granej przez ten zespół. Metal alternatywny. Alternatywa to bardzo szerokie pojęcie. Mogą więc w pierwszej chwili przyjść do głowy różne wariacje na temat tego, jak to wygląda. Ale spojrzenie w historię muzyki wystarczy, by uświadomić sobie, że ten rodzaj muzyki można świetnie wykonywać (np. Linkin Park, Soundgarden).


Co można zatem napisać o nowej płycie Therapy? Jest w niej dużo punkowej agresywności i energii, co słychać np. w „Expelled”. Jest też swego rodzaju skoczność, jak w otwierającym całość „Wreck It Like Beckett”. Mamy też chwytliwe utwory, jak „Callow” czy „Save Me From The Ordinary”. Ale mimo tego wszystkiego, jest w tej muzyce coś niepokojącego, kopiącego.

Wrażenie to pojawia się nawet w utworach, które niby są radosne w brzmieniu, ale czuć, że ta radość nie jest pełna. Jest czymś przybrudzona. Kompozycje okraszone są riffami Andy’ego Cairnsa. Na najlepszy punkt płyty wyrasta „No Sunshine” - mroczne, przejmujące, nastrojowe zakończenie płyty.

Nowa płyta Therapy? jest dobra i równa. To, co na niej znajdziemy bardzo dobrze obrazuje okładka. Płonące krzesło na brzegu morza. Można podporządkować tą muzykę do szuflady z nazwą gatunkową. Ale da się na nią znaleźć określenie po prostu ją opisującą: muzyka niepokoju.

Autor: Marcin Knapik


End of content

No more pages to load