Recenzje

2019-02-11
Inner Rival - "Inner Rival"
Inner Rival to projekt dwóch byłych muzyków grupy Dianoya: Filipa Zielińskiego i Jana Niedzielskiego. Panowie nagrali debiutancką płytę, która ukaże się 15 lutego. A u nas recenzja tego wydawnictwa.
Wykonawca: Inner Rival
Wytwórnia: Music & More
Rok wydania: 2019

W przypadku nowych zespołów wypada je przedstawić. Więc tak zrobimy i tym razem: Inner Rival to warszawski zespół powstały w 2017 roku. Jego założycielami są Filip Zieliński i Jan Niedzielski – muzycy kapeli Dianoya (obecnie niedziałająca). W roli perkusisty dołączył do nich Adam Łukaszek grający w zespole Votum. Praca nad materiałem na debiutancką płytę trwała rok, nagrano ją w Studiu Serakos (a bębny w JNS Studio) i mamy płytę do słuchania.

Akustyczny rock – połączenie tych słów wydaje się dziwne. Jednym z pierwszych skojarzeń ze słowem „rock” jest energia. A jak ją wytworzyć za pomocą gitary akustycznej? Z drugiej strony znamy przykłady świetnych koncertów akustycznych zespołów rockowych (patrz: MTV Unplugged). I w sumie jest w tej płycie klimat lat 90. Ale nie brakuje też etnicznych, plemiennych klimatów, o czym przekonuje nas już otwierające album „A Lot!”. Do tego domieszka brzmień amerykańskich („Until I’m Done”).


„Inner Rival” to zestaw dziesięciu ładnych, chwytliwych kompozycji. Dużo tutaj utworów, które przyciągają swoją żywością i dynamiką mimo tego, że są to akustyczne kompozycje. Choćby „A Lot!”, „Idle Hands”, „Until I’m Done” czy „Beside Myself”. Ale nawet ballady nie oznaczają tego, co można by było się spodziewać, czyli samej akustycznej gitary, co słychać w „Once More” czy „Change My Name”. W tym drugim pojawia się wiolonczela. Zresztą pojawiają się też inne instrumenty oprócz perkusji i gitary akustycznej. Mamy też banjo, a w „Gold Town” słyszymy też solówkę na gitarze elektrycznej.

Mimo tego, możemy zakwalifikować tę płytę do akustycznego rocka. Inner Rival pokazuje zalety takiego grania - to, że akustyczne granie może być energetyczne. Dobry debiut. Akustyczne granie z klasą.

Autor: Marcin Knapik


End of content

No more pages to load