Recenzje

2020-11-23
Ptakova - "Suma Wszystkich Dźwięków"
Natalia Ptak działająca pod pseudonimem Ptakova w wieku 29 lat wydała debiutancki album. Artystka na dorobku korzystała przy tym z pomocy tych, którzy ten dorobek mają niemały: producent muzyczny Marek Dziedzic, pomagający w tworzeniu tekstów Jacek Szymkiewicz, czyli Budyń z Pogodno. Swoje trzy grosze dołożył też Kuba Karaś czyli jedna z najjaśniejszych młodych gwiazd polskiej sceny alternatywnej.
Wykonawca: Ptakova
Wytwórnia: Sony Music Poland
Rok wydania: 2020

Kilka ogólnych refleksji o tym, co znajduje się na płycie: Po pierwsze – chęć tworzenia piosenkowych, wpadających w ucho, a jednocześnie brzmiących ambitnie utworów. Po drugie (refleksja wynikająca z pierwszej) – balansowanie między popem a alternatywnymi brzmieniami. Po trzecie – udane staranie się, by materiał brzmiał różnorodnie. Po czwarte – jakoś nasunęły mi się skojarzenia z przeszłością. „Filozoficzny kamień” będący zwiewniejszą wersją „Undisclosed Desires” Muse, walczykowaty, ładno-elegancki „Wiór” podobny do „What’s A Woman” Vaya Con Dios, „Bez nas” przypominający trochę The Dumplings (ten utwór wyprodukował Kuba Karaś, więc to skojarzenie wydaje się bardzo zasadne).

Sporo kompozycji ma elektropopowe zabarwienie. W „Labiryntach” będących przebojowym utworem z nieco countrową gitarą dołożono elementy rockowe. W kilku piosenkach elektronika brzmi bardziej organicznie, np. w „Siksie i damie” czy jednym z najlepszych punktów całości – „Telebimach kłamstw”. Orientalne wpływy oraz wrażenie wsamplowanych ludowych chórków w refrenach – takie są bardzo porządne „Kastaniety”. Do tego sporo przyjemnych dźwięków. Kilka delikatniejszych („A gdybym”, „Panna Cotta”), parę z tajemniczym klimatem („Za dużo słów”, „Bez nas”). Ptakova mówi o płycie jako o „swoim pamiętniku”. Cechuje się on przebijającą z niego pewnością siebie, słyszalną w „Filozoficznym kamieniu” i „Kastanietach”. Jest też miejsce na refleksje o życiu („Telebimy kłamstw”) i miłości („Panna Cotta”).


„Suma wszystkich dźwięków” brzmi przebojowo i ciekawie dla ucha. Zastanawiałem się jednak podczas słuchania, czy ten materiał ma wyróżniki pozwalające na zauważenie go w masie wielu podobnych produkcji. Bo co tu dużo pisać, rejony muzyczne, w jakie zagląda ta płyta są dość mocno eksploatowane przez wielu artystów. Znalazłem dwa mogące zadziałać na korzyść Ptakovej. Pierwszym są ładne piosenki. Banalny slogan, ale tu pasuje, bo jest przyjemnie i ciekawie. Drugim głos artystki, który jest mocną wartością dodaną albumu i zwraca uwagę.

Autor: Marcin Knapik


End of content

No more pages to load