Recenzje

2014-11-25
Lostbone - "Not Your Kind"
Panowie ze stołecznej grupy Lostbone przyzwyczaili nas już do regularnie spuszczanych muzycznych łomotów, niezależnie od tego, czy mówimy o koncertach grupy, czy o jej wydawnictwach płytowych. Czwarty album „Not Your Kind” nie tylko tę tendencję utrzymuje, ale i wnosi coś więcej.
Wykonawca: Lostbone
Wytwórnia: Fonografika
Rok wydania: 2014

Zaczyna się swoistym zaproszeniem pod postacią otwierającego „Into The Pit”. Nie sposób się nie przyłączyć do „młyna”, skoro utwór chwilami trzepie trzewiami, niczym najlepsze dzieła Vadera. Bardzo treściwy i konkretny początek. Dalej jest równie mocno. Tytułowy „Not Your Kind” imponuje zwartością i rytmicznością. Głowa po prostu sama się kiwa. „Through Hell We Rise” kontynuje trend pędzący. Wrażenie w tym utworze jest momentami tak kołujące, że zastanawiam się, czy to gitara Przemka Łucyana „goni” partie bębnów Jana Englisza, czy odwrotnie. Ciekawie wypada natomiast „Nothing Left” z gościnnym udziałem Titusa z Acid Drinkers. „Postrzępiony” riff nadaje tutaj nieco różnorodności, na tle gęstych partii sekcji rytmicznej. Przypomina to nieco brzmienia znane z twórczości Machine Head, czy nawet Slikpnota (polecam zapoznanie się z teledyskiem do tego numeru – przyp. MM). Zaś jednym z najciekawszych utworów na płycie jest „Monolit” z gościnnym udziałem Tomasza „Lipy” Lipnickiego i Michała Kostrzyńskiego. Pierwszy użyczył w nim swojego charakterystycznego wokalu w refrenie, (który zresztą idealnie doń pasuje), zaś drugi wyciął zgrabne solo w drugiej części utworu. Jest to też jedyny utwór na krążku w całości napisany w języku polskim. Opętańczo natomiast wypada „False Flag”. W tle głównej części wybrzmiewa zasadzający się w uchu, niepokojący motyw „migoczący”. Muzycy Lostbone twierdzą, że to przypadkowy dźwięk, który powstał już na etapie rejestracji utworu. Niezależnie od tego, jak jest faktycznie – efekt wyjątkowo zapada w pamięć. Końcówka płyty to już potocznie mówiąc - jazda bez trzymanki. Krótki i wbijający w ziemię „Fuck This” otwiera tę stawkę. Gęsty „Wrecking Ball” na szczęście nie ma nic wspólnego z Miley Cyrus, zaś wyróżnia go skromna solówka Dariusza "Darona" Kupisa z grupy Frontside. Całość natomiast zamykają „Not As Others”, w którym wokalnie wspomógł grupę Łukasz "Pachu" Pach (odpowiedzialny zresztą za także poligrafię płyty – przyp. MM) oraz momentami nieco blackmetalowy nie tylko w wymowie „No Religion”.

Można odnieść wrażenie, że panowie z grupy Lostbone gęsto wypełnili te 37 minut nie tylko sowitym muzycznym kopem, ale także naszpikowali utwory gośćmi. Nic bardziej mylnego! Każdy z nich spełnia tutaj określoną rolę, nawet jeśli jest ona symboliczna. To wyróżnia „Not Your Kind” w dyskografii grupy jako dzieło najciekawsze, ale i włącza je do grona najlepszych polskich płyt metalowych tego roku.

Autor: Maciej Majewski


End of content

No more pages to load