Recenzje

2016-11-29
Madness - "Can't Touch Us Now"
Legenda brytyjskiego ska na swojej jedenastej studyjnej płycie udowadnia, że nadal potrafi pisać świetne piosenki.
Wykonawca: Madness
Wytwórnia: Universal Music Polska
Rok wydania: 2016

Do „Can’t Touch Us Now” idealnie wprowadza otwierający całość utwór tytułowy. Słodko-gorzki, na wskroś brytyjski, z prowadzącą partią fortepianu, instrumentami dętymi oraz wciąż charakterystycznym wokalem Grahama "Suggsa" McPhersona, daje jednocześnie pojęcie o tym, jakim zespołem Madness jest dzisiaj. Natomiast nostalgiczny „Good Times” z powtarzanymi słowami refrenu Where did all the good times gone nadaje się na wspominkowy wieczór w gronie znajomych. Rytmiczna opowieść „Mr Apples” podkręca zabawę. Zaś utrzymany w klimacie reggae „I Believe” z jednej strony dodaje trochę ciepła, a z drugiej za sprawą rockowej gitary, dostarcza nieco smutniejszego klimatu. Wodewilowo-kowbojsko prezentuje się z kolei „Grandslam” ze charakterystycznymi strzałami z rewolweru w tle. Takiego numeru nie powstydziłoby się nasze Vavamuffin. Interesująco wypada też kolejna miejska opowieść „Blackbird”, która buduje napięcie z sprawą basu, by chwilę później uderzyć w refrenach partiami dętymi. Nieco ponuro, choć pięknie prezentuje się także „You Are My Everything” - głównie za sprawą partii smyczkowych w tle. Z kolei dość zabawna wyliczanka „Another Version Of Me” przywodzi na myśl dawne dokonania zespołu. Śmiesznie wypada jajcarskie „Mambo Jambo” – w sam raz nie biesiadną zabawę. Nastrój poważnieje wraz z kolejną słodko-gorzką kompozycją „Herbert”. Ta jednak wypada jeszcze lepiej, niż poprzednicy, głównie za sprawą atmosfery wyjętą jakby sprzed… dwóch wieków. „Don’t Leave The Past Behind You” z partią fortepianu bliźniaczo podobną do tej zsamplowanej przez Fatboy Slima w „Praise You”, przynosi wreszcie trochę więcej radości. Zaś swoistym wyłomem jest tu syntetyczno-soulowy „Catch You Crying”. Na tym etapie płyty ewidentnie brakowało typowej ballady. Taką jest ciepły, łagodny „Pam The Hawk” z przyjemną partią saksofonu pod koniec. Na tym tle nieco mętnie wypada „Given The Opportunity”. „Soul Denying” natomiast to jeszcze jeden przykład słodko-gorzkiej pieśni, gdzie smutny tekst śpiewany jest na tle dość pogodnego podkładu muzycznego. Płytę wieńczy kuglarski „Whistle In The Dark”.

Madness z nikim się dziś nie ścigają. Znają swoją wartość, umiejętności, a przede wszystkim zdają sobie sprawę z momentu, w jakim się znajdują. Wiedzą też skąd czerpać, by nie zepsuć tego, co najważniejsze. „Can’t Touch Us Now” to płyta zarówno dla tych, którzy poznali zespół np. za sprawą „Our House”, jak i dla publiczności, której brakuje dziś solidnych brytyjskich produkcji.

Autor: Maciej Majewski


End of content

No more pages to load