Recenzje

2016-12-04
The Rolling Stones - "Blue And Lonesome"
Historia The Rolling Stones jeszcze raz zatoczyła koło. Na „Blue And Lonesome” - swojej 23 płycie - zespół wziął na warsztat utwory artystów, których twórczość ukształtowała ich własny styl.
Wykonawca: The Rolling Stones
Wytwórnia: Universal Music Polska
Rok wydania: 2016

Na pełnoprawnego następcę „A Bigger Bang” z 2005 roku jeszcze przyjdzie trochę poczekać, a tymczasem panowie Jagger, Richards, Watts i Wood postanowili ponownie zmierzyć się ze swoją tożsamością i jeszcze raz oddać hołd tym, którzy stanowili punkt wyjścia dla ich własnych poczynań. Tak czynili zresztą w początkach swej kariery na początku lat 60. ubiegłego wieku. Już w otwierającym „Just A Fool” z repertuaru Buddy’ego Johnsona jest ogniście, chropowato i z groovem. Przede wszystkim jednak słychać w jakiej formie są muzycy, a zwłaszcza Mick Jagger. Czuć doświadczenie, energię, a przede wszystkim pasję, której pozazdrościć może szereg współczesnych zespołów. W kolejnym „Commit A Crime” Howlin’ Wolfa, gdy Sir Mick śpiewa I’m gonna leave you baby, before I commit a crime, to po prostu chce mu się wierzyć. Utwór tytułowy Memphisa Slima brzmi niczym wehikuł czasu. Bo o ile w innych utworach słychać pewien połysk współczesności, tak w tym patyna czasu jest odczuwalna najsilniej spośród wszystkich kawałków na płycie. Dodaje mu to jednocześnie jeszcze więcej autentyczności. Z kolei za sprawą „All Of Your Love” Magic Slima lądujemy gdzieś w chicagowskim klubie na późnym jam session. Popisową solówką na fortepianie odznaczył się tu Matt Clifford, a wtóruje mu Jagger z pyszną partią harmonijki ustnej. Rewelacyjnie wypada natomiast pieśń drogi „I Gotta Go” z repertuaru Little Waltera. Jej szybki rytm pobudza całość do tańca po wolniejszym poprzedniku. Bardzo dobrze wybrzmiewa także „Everybody Knows About My Good Thing”, gdzie gościnnie swoją solówkę dołożył Eric Clapton. I nic dziwnego – numer jest wszak bardzo „slowhandowy”. Popisowo prezentuje się również „Ride 'Em On Down” Eddiego Taylora, słusznie wybrana na singla promującego, bo to idealna wizytówka tej płyty. Jeszcze raz z twórczością Little Waltera panowie zmierzyli się natomiast w „Hate To See You Go”, który przypomina jeszcze bardziej wysmakowaną wersję „Shake Your Hips” z płyty „Exile On Main Street”. Najsłabiej w tym zestawie wypada „Hoo Doo Blues” Jerry’ego Westa i Otisa Hicksa. Zagrany jest oczywiście dobrze, tylko jakoś Jagger śpiewa w nim od niechcenia. To jednak niewiele znaczy w obliczu „Little Rain” Jimmy’ego Reeda. To najlepiej zagrany utwór (spośród zarejestrowanych) przez The Rolling Stones od blisko 20 lat! Cudowny, surowy i ponuro narastający klimat ze świetną partią harmonijki frontmana zespołu, stanowi punkt kulminacyjny całej płyty. Zamykające ją dwie kompozycje Williego Dixona w postaci ”Just Like I Treat You”, które płynie soczystym boogie oraz kultowe „I Can Quit You Baby” z ponownym gościnnym udziałem Claptona. W tym ostatnim Micka Jaggera aż nosi, choć warstwa muzyczna trzyma go trochę w ryzach, pozostawiając z ostatnimi dźwiękami i okrzykiem „Yeah boys!” nieco niedosytu.

Weterani jeszcze raz pokazują, jak to należy robić. The Rolling Stones od ponad połowy wieku nieprzerwanie udowadniają, że są najlepszymi interpretatorami bluesa na świecie. Wspaniała płyta na każdy czas.

Autor: Maciej Majewski


End of content

No more pages to load