Recenzje

2016-09-27
Vangelis - "Rosetta"
Mistrz Vangelis powraca w wielkim stylu z kosmicznych czeluści, przynosząc nam słuchaczom nowiny z innego świata.
Wykonawca: Vangelis
Wytwórnia: Universal Music
Rok wydania: 2016

„Rosetta” to pierwszy od 15 lat album z autorską (nie zamówioną) muzyką greckiego kompozytora, natchnioną sukcesem misji agencji ESA i tytułowej Rosetty – sondy kosmicznej. Owe oko Ziemi zostało wysłane w przestrzeń kosmiczną celem pierwszego w historii lądowania na komecie. Misja oficjalnie zakończy się 30 września 2016, co w symboliczny i uroczysty sposób koreluje z premierą albumu na jej cześć.

To nie pierwszy raz, gdy kosmiczne tajemnice inspirują Greka – wystarczy przywołać chociażby „Albedo 0.39” czy „Mythodea” (dla czci misji NASA na Marsa w 2001). Dorzućmy jeszcze do tego ścieżkę dźwiękową do „Łowcy Androidów”, i już powinniśmy mieć pewien obraz tego, czego możemy oczekiwać po zawartości „Rosetty”. To hymn, nieoczekiwane zwroty akcji, oraz frapujące napisy końcowe do filmu, który nakręciła sobie ludzkość. To wyraz zachwytu, ale i niewypowiedzianego strachu przed nieznanym – tym, na co człowiek nie ma jeszcze odpowiedzi, ale próbuje jej szukać.

Vangelis przez wielu kojarzony jest przede wszystkim z operowym patosem swoich kompozycji, szczególnie tych filmowych; jednakże, gdy wsłuchamy się w jego albumy głębiej, odkryjemy jak wiele jest w nich intymności i medytacyjnego spokoju. Taka właśnie jest „Rosetta” – przemawia przezeń zachwyt, nieskończoność i tajemnica; ale gdy zamkniemy oczy, ów kosmos okazuje się szklanym amuletem w kieszeni kurtki. Najpierw mkniemy poprzez głęby pyłu planetoid, aby za chwilę wybić się z orbity i oddać w swobodny, niezakłócony dryf wśród gwiazd, w nicość.

Vangelis doskonale miesza techniki i style swojej symfonii – z jednej strony kłaniają się nieuniknione sekwencery i Szkoła Berlińska muzyki elektronicznej (Klaus Schulze, Tangerine Dream), ale obok nich kultywowany jest impresjonizm i emocje niezwykłego otoczenia (Brian Eno, Steve Roach). Vangelis ponownie udowadnia, jak cudownie i poważnie może brzmieć muzyka elektroniczna, w naturalnym dla siebie otoczeniu. Tam, gdzie Dave Bowman przekracza granice materii, a Przewodnik wdziera się do Zony, tam jest i miejsce dla Rosetty, która wraz z oddalającą się kometą przepadnie w nieznane.

Autor: Jakub Oślak


End of content

No more pages to load