Recenzje

2016-01-22
Suede - "Night Thoughts"
"Night Thoughts" to siódma płyta w dyskografii Suede i jednocześnie najlepszy album tego zespołu od ponad 20 lat.
Wykonawca: Suede
Wytwórnia: Warner Music

Podobnie jak poprzedni, niezbyt udany album "Bloodsports", także "Night Thoughts" jest płytą która jest skierowana przede wszystkim do współczesnych 40-50 latków. Nie chodzi tu tylko o to, że większość fanów podąża za tym zespołem od pierwszej połowy lat 90., ale przede wszystkim o to, że Suede na nowej płycie rozlicza się z przeszłością. Muzycy tego zespołu to panowie, których wiek oscyluje w okolicach pięćdziesiątki, nie dziwi więc, że w kompozycjach z "Night Thoughts" dominuje przede wszystkim nastrój nostalgii i zadumy. Teksty traktują o utraconej miłości, rozczarowaniach, braku możliwości porozumienia z drugą osobą. Spójrzmy chociażby na tytuły niektórych piosenek: "When You Are Young", "When You Were Young", "Like Kids", "No Tomorrow", "I Can't Give Her What She Wants". Swoją drogą: czy tytuły dwóch pierwszych utworów nie kojarzą się Wam z pamiętnym "So Young" z pierwszej płyty Suede? 

Od strony muzycznej jest to po prostu piękna i elegancka płyta. Spokojna oraz nastrojowa. Ukierunkowana bardziej na ballady niż rockową jazdę do przodu. Choć oczywiście Suede nie zapomina jak się gra gitarowego rocka (dynamiczne, świetne "Like Kids", "Outsiders", "No Tomorrow"), to jednak właśnie wolne kompozycje stanowią o magii tego albumu. Jest w nich jedynie głos Bretta Andersona ("Night Thoughts" to głównie jego płyta), podlany delikatnymi dźwiękami gitary przywodzącymi na myśl to, co 30 lat temu Robin Guthrie nagrywał na płytach Cocteau Twins lub tym, co The Edge tworzy na płytach U2, a także ambientowymi plamami instrumentów klawiszowych. Całość ma nieco zamglony, "ejtisowy" klimat. Co istotne: nie ma na "Night Thoughts" ani jednego słabego utworu, a każda piosenka tworzy jest niemal idealnie dopasowana do całości. 

"Night Thoughts" to płyta, na którą czekaliśmy od ponad 20 lat, od wydania ostatniego jak dotąd, wielkiego albumu Suede czyli "Dogman Star". Późniejsze wydawnictwa nigdy nie schodziły poniżej pewnego poziomu, były raz lepsze a raz gorsze, ale nigdy nie wzbudzały żywszego bicia serca. Aż do teraz...

 

Autor: Grzegorz


End of content

No more pages to load