Wywiady

Piotr Nowak (XpressivE)

2014-10-05

Jedna z najbardziej cenionych, polskich formacji prog-rockowych XpressivE wydała nowy, piąty już album w swej dyskografii. Z tej okazji porozmawialiśmy z jej klawiszowcem Piotrem Nowakiem.

Rozmowa z: Piotr Nowak

Czy w przypadku albumu "The Head" może mówić o "concept albumie"?

Z pewnością The Head nie jest klasycznym albumem koncepcyjnym. Powiedziałbym raczej, że jest to zestawienie kawałków, które łączy myśl przewodnia. Przedstawiamy ją w sposób spójny w postaci liryki, muzyki i obrazu, który widnieje na okładce płyty i ma frapować jeszcze przed jej otwarciem.  W trakcie pracy nad płytą, gdy powstała już część muzyczna i liryczna, rozpoczęliśmy poszukiwania grafiki, obrazu, który stanowiłby jej odzwierciedlenie i zarazem stałby się jej dopełnieniem. Natknęliśmy się na cykl „głowy” wybitnego polskiego artysty malarza prof. Lecha Kołodziejczyka. Jak się dowiedzieliśmy inspiracją i motywacją do jego powstania był 11 września 2011 roku, moment zderzenia zagrożenia i kruchości świata, nieprzewidywalności kolei losu z naszą osobistą jednostkową pewnością, że substancja, w której istniejemy jest stała i niezmienna. Cykl ten można również określić jako refleksję nad kondycją ludzkiej natury, zanegowaniem sytego zadowolenia ze stanu konsumpcyjnego amoku i przypomnieniu o nieuchronnej przemijalności tego świata. W odniesieniu do muzyki i liryki obraz stał się więc osią spinającą temat płyty. Przedstawia symbol jednostki, naszego działania, decyzji, które musimy podejmować w różnych momentach życia, naszych reakcji, ale również w wymiarze metafizycznym głowa jest symbolem naszej duszy, która w przeciwieństwie do materii jest nieśmiertelna.

Chcieliśmy stworzyć album osobisty dla każdego odbiorcy. Zwracamy się w nim ku człowiekowi jako indywidualności jaką jest każdy z nas. Stanowi on również wyraz buntu przeciwko siłom, które starają się zatrzeć w nas tą indywidualność i sprowadzić do roli niemyślącego i nieczującego przedmiotu.

Płyta jest zatytułowana podobnie jak jeden z utworów na tej płycie. Czy ta kompozycja ma dla Was szczególne znaczenie?

Jest to jeden z trzech utworów, który zagraliśmy po reaktywacji XpressivE w nowym składzie już na pierwszej naszej wspólnej próbie. To spotkanie pokazało nam jak świetnie rozumiemy się muzycznie, że rozmawiamy wspólnym językiem i aż dziw, że znaleźliśmy się na tej krętej drodze dopiero teraz. Dlatego tak, pod tym względem jest dla nas szczególny. Jest to też chyba jeden z trudniejszych, również w sferze lirycznej, i ciężkich do zaszufladkowania utworów na naszej płycie, jednocześnie oddający złożoność ludzkiej natury. Przedstawiony w nim świat nie jest doskonały, a wiele naszych wyborów w konsekwencji okazuje się bolesnych dla nas i dla bliskich nam osób. Niejednokrotnie zostajemy z tym sami zadręczeni własnymi pytaniami. Nie chciałbym jednak wyróżniać któregokolwiek z nagranych na The Head utworów. Każdy z nich oprócz tego, że niesie jakiś przekaz, posiada również swoją historię powstania, ma swój tytuł roboczy, którym posługujemy się między sobą w XE i pewnie każdy z nas ma na tej płycie swój własny typ, który dla niego pod pewnymi względami jest wyjątkowy. Jeśli zaś spojrzeć indywidualnie pod kątem muzycznej drogi każdego z nas, to ta płyta, w całości, jest jej podsumowaniem, czymś naprawdę dla nas szczególnym. Tytułowy The Head jest swoistym drogowskazem, pokazuje, że podobnie jak w życiu nie wszystko jest białe lub czarne - tak w sferze liryki, tak też i w sferze muzyki, to nie proste piosenki o budowie zwrotka, refren, zwrotka, refren. Kamieniem węgielnym The Head są emocje.

W jaki sposób powstają kompozycje XpressivE? Czy najpierw są teksty, czy muzyka?

Istotą w pisaniu tekstu do muzyki, czy odwrotnie muzyki do tekstu jest to by muzyka i słowa tworzyły jedność, by były ciałem i duszą. W przypadku utworów umieszczonych na The Head zazwyczaj najpierw była muzyka, później teksty i tak bywało na ogół również w przeszłości. Nad materiałem pracujemy na różne sposoby. Z technicznego punktu widzenia najczęściej ktoś z nas przynosi pomysł w mniej lub bardziej zaawansowanej formie nad którym następnie wspólnie pracujemy, nierzadko jest to gotowy utwór, w który każdy z nas stara się dopasować. Bardzo lubimy również improwizować i jeśli tylko czas na to pozwala w taki właśnie sposób rozpoczynamy każdą próbę. To prawdziwa kopalnia pomysłów, które pozostaje tylko ubrać w zjadliwą dla słuchacza zamkniętą formę. A jest to możliwe, nagrywamy bowiem niemal każdą próbę o charakterze twórczym. W taki sposób powstało co najmniej kilka utworów, które znalazły się w repertuarze XpressivE. Nie ograniczamy się wzajemnie, ważne by każdy z nas był sobą, nie kopią kogoś, by miał swobodę w wyrażaniu własnych emocji i pomysłów.

A propos tekstów: dlaczego część z nich jest po polsku, a część po angielsku?

Uznaliśmy, że czasem łatwiej oddać nam charakter utworu, gdy jest on prezentowany w naszym rodzimym języku, czasem lepiej, gdy jest to język angielski. Ciekawostką jest np. to, że  Ostatnia z kart w pierwszej wersji była w języku angielskim, a No forgiveness w języku polskim i jak się później okazało, to nie było to. Kto wie, może w przyszłości poeksperymentujemy z inni językami, jak już to robimy w Zdrajcach w czasie koncertów. Liryka jest ważnym elementem naszych utworów, w związku z czym zdajemy sobie również sprawę, że teksty prezentowane w języku angielskim będą zrozumiane nie tylko przez naszych rodaków.

Jaka jest tematyka tekstów Waszych utworów? Skąd czerpiecie do nich inspiracje?

Praca twórcza jest formą ekshibicjonizmu niezależnie od tego, czy się z tym zgadzamy, czy nie. Jeśli pragnie się napisać żywą historię z duszą, która ma kusić, uwodzić, by miała znaczenie musi być prawdziwa, nie da się oszukać odbiorcy. Jednak dzięki temu każdy może się z tymi opowieściami utożsamiać, a co za tym idzie asymilować z zespołem i jego twórczością. To tworzy niepowtarzalną więź i atmosferę. Dlatego też nigdy nie zamierzamy odstępować od prawdy, a inspiracją jest dla nas samo życie. Nie szukamy tematów oderwanych od świata, nie uciekamy od problemów, z którymi trzeba się zmierzyć. Zaglądamy do wnętrza człowieka, do jego duszy, do jej najodleglejszych czasem mrocznych zakamarków. Życie posiada tak wiele obszarów które nas dotyczą, że nie sposób ich wszystkich opisać, jednak to co najważniejsze to emocje, które towarzyszą nam na co dzień. Radość i smutek, ból i rozczarowanie, nadzieja, miłość i żal, przyjaźń i zdrada towarzyszą nam stale. Jednak interpretacja tego co tworzymy to zadanie indywidualne dla każdego. Nie jest naszym zamiarem cokolwiek narzucać, a nawiązać więź.

Album „The Head” jest pierwszym wydawnictwem długogrającym XpressivE nagranym przez nowy skład zespołu. Do Ciebie i Karola (dwóch założycieli  XpressivE) w 2012 roku dołączyło trzech nowych muzyków. Nagraliście świetny album. Czy uważasz obecny skład zespołu za najlepszy w dziejach XpressivE?

Dziękuję za ocenę albumu. Muzyka sama w sobie jest dziełem subiektywnym, a paradoksalnie szeroki wachlarz gatunkowy tworzonej przez nas muzyki wymaga otwartości i odwagi od każdego z nas. Odnalezienie się w kierunku tworzenia XE, który przez lata grał w niezmienionym składzie, nigdy nie było łatwym zadaniem. Obecny skład jest na pewno najbardziej kompletny w dziejach XpressivE. Od pierwszego spotkania pokazał niesamowity potencjał, każdy pomysł, każdy dźwięk spinał się z kolejnym jakby były tam od zawsze i od razu wiedzieliśmy, że możemy razem zrobić coś wartościowego, że pod względem artystycznym jesteśmy dla siebie stworzeni. A to, że każdy z nas niesie za sobą bagaż muzycznych i około muzycznych doświadczeń, nie zawsze pozytywnych, powoduje, że tworzona wspólnie muzyka jest dojrzalsza i ciekawsza, a jako zespół jesteśmy silniejsi. Z całą pewnością na uwagę zasługuje również pierwszy skład głównie dlatego, że razem dojrzewaliśmy muzycznie i przez lata wspólnego grania ukształtował się nasz styl.

Historia XpressivE rozpoczęła się w 1995 roku, ale przez pierwszych kilka lat byliście zespołem nagrywającym instrumentalną muzykę art-rockową. Co skłoniło Was w 2002 roku do zmiany nazwy na XpressivE oraz modyfikacji brzmienia oraz dodania do składu wokalisty?

Gdy rozpoczęliśmy naszą przygodę z XpressivE - wtedy zespół nosił jeszcze nazwę Impressive – liczyło się dla nas jedynie bezkompromisowe granie i realizowanie własnych pomysłów twórczych. Nie miało dla nas znaczenia, czy to co tworzymy komukolwiek się podoba, nam się podobało i to nam wystarczało. To nie koncerty były wtedy dla nas celem przewodnim, a wspólne granie. Istotne również było to, by grać własną autorską muzykę i tak pozostało w XpressivE do dziś. Od początku istnienia bardzo ważnym  elementem naszego rozwoju była gra improwizacyjna, często wielogodzinna bez przerw. Spotykaliśmy się co sobotę, zamykaliśmy się na cały dzień i graliśmy do późnych godzin nocnych, z krótką przerwą na obiad. To tworzyło niesamowitą atmosferę. Wpadaliśmy w trans. Ten model pracy twórczej i przeprowadzania prób pozostał niezmienny do dziś choć niestety już w krótszym wymiarze czasowym.

Dopiero po jakimś czasie poczuliśmy potrzebę wzbogacenia naszej muzyki o kwestie liryczne i tak w 1998 roku zarejestrowaliśmy pierwszą płytę z cyklu Live, na której znalazło się 11 utworów z czego już tylko jeden był instrumentalny. Postanowiliśmy, że partie wokalne załatwimy we własnym zakresie nie powiększając składu i w pierwszym okresie naszej działalności to ja pełniłem również rolę wokalisty. Na ten czas przypadły też pierwsze występy publiczne i kolejne dwie płyty z cyklu Live w latach 2000 i 2001.

Modyfikacja brzmienia przyszła wraz z „rewolucją” sprzętową na którą się zdecydowaliśmy. Inwestycje jakich dokonaliśmy stworzyły nowe możliwości brzmieniowe co znacznie wzbogaciło nasza muzykę. Rozpoczęliśmy nową erę zespołu i postanowiliśmy odświeżyć również nazwę. I tak pod nowym już szyldem powstała nasza pierwsza studyjna płyta Encounter. Jako, że rejestrowaliśmy ją samodzielnie ucząc się przy okazji sprzętu i oprogramowania minęły cztery lata zanim efekty tych prac ujrzały światło dzienne. W 2006 roku nagraliśmy jeszcze singla Żart, w którym w roli wokalisty wystąpił Damian Szczyguła, a na basie zagrał Robert Skorupka. I w takim składzie zagraliśmy kilka koncertów zanim postanowiliśmy zawiesić działalność zespołu.

Jaki był powód zawieszenia przez Was działalności w 2008 roku i czy patrząc z perspektywy na te 4 lata ciszy i gruntowną zmianę składu: miało to dobry wpływ na XpressivE czy też spowodowało, że teraz musicie odbudowywać swoją pozycję od nowa?

Wydana w 2005 roku płyta Encounter miała pomóc nam wypłynąć na szersze wody, niestety brak profesjonalnego managera, właściwej promocji i pomysłu w jaki sposób przeniknąć do mediów z tą jednak nie do końca komercyjna muzyką istotnie przyczyniło się do podjętej niebawem decyzji. Nastąpiło ogólne zniechęcenie i pomimo trwania realizacji nagrań do kolejnego albumu postanowiliśmy odpocząć od siebie nawzajem. Ten okres znacząco się wydłużał i nastąpiły naturalne zmiany - nowe projekty muzyczne w innych składach. Te cztery lata „ciszy” w działalności XE, tak naprawdę były latami zdobywania kolejnych doświadczeń w dziedzinie poznawania meandrów rynku muzycznego oraz grania i tworzenia innych gatunków muzycznych. Również w tamtym okresie rodziły się już pomysły, które częściowo można usłyszeć na The Head. To był czas, w którym poznaliśmy się i graliśmy z wieloma bardzo zdolnymi muzykami i ciekawymi osobowościami. W takich właśnie okolicznościach spotkaliśmy Adama. Adam dołączył do ostatniego projektu, w którym graliśmy z Karolem przed reaktywacją XpressivE. Kiedy żar zaczął się wypalać postanowiliśmy wskrzesić do życia XE i zaproponowaliśmy Adamowi wspólne granie pod szyldem i w konwencji XE. Niemalże od razu pojawili się Andrzej, którego los również rzucił w wir poszukiwań czegoś nowego i świeżego, oraz Władek, z którym znamy się od lat, a początki znajomości sięgają podstawówki szkoły muzycznej. I tak rozpoczął się nowy rozdział w historii XE, który piszemy teraz wspólnie. Z perspektywy czasu i tego co dzieje się obecnie uważam, że zawieszenie działalności w 2008 roku było nieuniknione, podobnie jak moment reaktywacji i niewątpliwie miało to dobry wpływ nie tylko na XpressivE, ale również na nas wszystkich, którzy go w tej chwili tworzymy. Wygląda to tak, jakby każdy z nas krocząc swoją drogą, szedł w kierunku pozostałych. I nagle spotykamy się na skrzyżowaniu dróg, poznajemy i stwierdzamy, że dalej idziemy razem, przekonani o słuszności podjętej decyzji. Nigdy byśmy się nie spotkali, gdyby nie decyzja o reaktywacji XpressivE i pewnie nigdy nie bylibyśmy tu gdzie teraz jesteśmy, gdyby nie to spotkanie. Od razu zabraliśmy się do pracy nad materiałem co zaowocowało nagraniem w 2013 roku Preludium do The Head, który z kolei wydaliśmy wspólnie we wrześniu 2014.

Polska muzyka prog-rockowa ma dobrą markę poza granicami naszego kraju. Czy planujecie podbicie zagranicznych rynków i czy już poczyniliście może ku temu jakieś działania?

To prawda mamy w Polsce w tym gatunku co najmniej kilka świetnych i słusznie docenionych na świecie kapel. Przyglądając się ich historii od razu rodzą się dwa pytania. Pierwsze, to czy przypadkiem rynek zagraniczny dla tego gatunku muzyki to nie jedyna droga, bo polski w sferze zawodowej praktycznie nie istnieje. I drugie, bardziej złożone, kto jest za to odpowiedzialny? My jednak na przekór idziemy swoją, nam przeznaczoną drogą. Najbliższy czas dla XE to działania ukierunkowane głównie na rynek Polski, choć nie możemy wykluczyć, że w miarę rozwoju sytuacji ta strategia ulegnie zmianie. Już w tej chwili wiemy, że nasze utwory znalazły się na playlistach, oraz listach przebojów w Stanach Zjednoczonych, Niemczech, czy Wielkiej Brytanii. Rynki zagraniczne to jak najbardziej również nasz cel długofalowy do którego dążymy i będziemy dążyć. Chcemy dać się poznać jak najszerszej grupie słuchaczy, koncertować w Polsce, ale również poza jej granicami. Mierzymy w duże festiwale, bo tam znajduje się potencjalnie największa liczba serc, do których możemy trafić naszą muzyką i liryką. Obecnie trwają prace nad układaniem najbliższej trasy koncertowej promującej album The Head i jeśli wszystko dojdzie do skutku to szczególnie w jej części wiosennej znajdzie się kilka niespodzianek. Głównie będą to koncerty, które damy w Polsce i na które już teraz serdecznie zapraszam. Warto również śledzić naszą stronę internetową www.xpressive.pl, oraz portale społecznościowe, gdzie na bieżąco informujemy o wszystkich związanych z nami wydarzeniach.

Czy macie już plany na kolejne wydawnictwo, abyśmy nie musieli czekać na nie kilka lat?

Oczywiście mamy plany, ale na ich realizację składają się różne czynniki. W tej chili wąskim gardłem jest czas. Promujemy najnowszy album i jednocześnie pracujemy zawodowo. Ważnym aspektem są też kwestie finansowe. Do tej pory wszystkie nasze wydawnictwa były finansowane z środków własnych bez udziału wytwórni płytowych. Są tego dobre strony, głównie w sferze wolności twórczej, ale stwarza to również ograniczenia w sferze promocji. Z pewnością wiele zależy od tego jaką część z tego co zaplanowaliśmy w związku z wydaniem albumu The Head uda się zrealizować w najbliższym czasie. I to właśnie najbliższe miesiące będą kluczowe dla tego jak potoczą się dalsze losy XpressivE.

Dziękuję serdecznie za rozmowę. Pozdrawiam wszystkich czytelników CantaraMusic.pl

I ja dziękuję.

Foto: Adam Ciężarek


Rozmawiał: Grzegorz Szklarek