Wywiady

Megadeth

2018-07-17

13 czerwca w katowickim „Spodku” wystąpili Judas Priest i Megadeth. Z basistą drugiego z nich, Davidem Ellefsonem nasz wysłannik Maciej Majewski spotkał się kilka godzin przed koncertem. Podczas długiej rozmowy ten sympatyczny i otwarty muzyk opowiedział mu o swoich aktywnościach związanych z produkcją własnej kawy, prowadzeniem wytwórni płytowej, kilku wydarzeniach z historii Megadeth, a także jego teraźniejszości i przyszłości.

Rozmowa z: Dave Ellefson

MM: Zacznijmy od jednej z Twoich licznych aktywności: w ubiegłym roku wypuściłeś w ramach Ellefson Coffee Co. własną kawę o nazwie „Roast In Peace”. A jaką kawę sam preferujesz?

DE: Bardzo lubię kawę Sumatra z Indonezji. W Stanach mamy natomiast French Roast, której nie macie tutaj (jest dostępna w sieci Starbucks – przyp. MM), za którą również przepadam. To ciemniejsza odmiana ziaren z domieszką smaku kawy typu włoskiego.

MM: Stosujesz te same smaki w swoich kawach?

DE: Moją kawę „Roast In Peace” oparliśmy początkowo na ziarnach brazylijskich. Dopiero później zaczęliśmy dopasowywać do niej różne inne odmiany. Nie jest to proste, ponieważ nie ma jednej idealnej receptury na palenie kawy. Wszystko zależy od ziaren, procesu ich palenia itd. Porównałbym to do sposobu uzyskiwania optymalnego brzmienia na płytach. Próbujesz dobrać odpowiednie struny, gitary, wzmacniacze, by uzyskać swój własny sound. Gdy ktoś inny dobierze identyczne zestawienie, to nigdy nie zabrzmi tak jak ja, ponieważ ten ktoś nie gra tak, jak ja. Wracając do kawy – poszerzamy nasze możliwości. Jesteśmy na rynku od 3 lat, mamy palarnię w Minneapolis i Phoenix. Jestem także w kontakcie z ludźmi z Columbii. Poza tym czekają mnie rozmowy w Londynie, gdzie również chcemy zacząć działać. Zależy mi na rozprzestrzenieniu się tej marki. Natomiast sytuacja z przeniesieniem działań na inny kontynent wygląda podobnie jak z trasą koncertową – im więcej sprzętu do przewiezienia, tym większe koszty.

MM: Niedawno rozmawiałem z Ronem "Bumblefootem" Thalem, który wydał wznowienia swoich solowych płyt w Twojej wytwórni - EMP. Bardzo chwali sobie współpracę z Tobą. Natomiast wyczytałem też gdzieś, że masz w swojej wytwórni grupę Skid Row.

DE: Akurat współpraca ze Skid Row polega na tym, że też zrobiliśmy kawę (śmiech). Przyczyna była bardzo prosta – mieli zajebistą nazwę dla swojej kawy - „Slave To The Grind” (pochodząca od tytułu drugiej płyty zespołu, wydanej w 1991 roku – przyp. MM). To pierwsza kawa jaką stworzyliśmy we współpracy z innymi artystami. Ma smak ciemnej arabiki. Poza tym jest jeszcze jeden zespół, który trafił do mojej wytwórni. Są bardzo popularni w Stanach, nazywają się Autograph i wydali w ubiegłym płytę o nazwie „Get Off Your Ass”. Przyznasz, że to również idealna nazwa dla kawy? (śmiech). Wiesz, pomoc zespołom pod tym względem to świetna zabawa. Mają w merchu koszulki, swoje marki gitar i… kawę (śmiech). Natomiast jeśli chodzi o działalność EMP – właśnie dostałem raport z radiowych list przebojów Billboardu. Patrzę na te zestawienia i widzę te same bandy – Foo Fighters, Guns N’ Roses, Five Finger Death Punch, Ghost. Dochodzę do wniosku, że rozgłośnie radiowe są opłacane, by grać tych wykonawców. Wszystko rozbija się o kasę, bo radio dziś to reklamy przerywane piosenkami. Mogę mieć tylko nadzieję, że słuchacze, którym spodoba się dany utwór, zareagują i wtedy coś się może ruszyć. Natomiast pewne zasady się nie zmieniły. To sprawia, że biznes muzyczny jest dziś tak trudny i drogi na wejściu. Działalność EMP oprałem na pracy z nowymi artystami, nieznanymi szerzej. Pierwszą grupą, z jaką podpisałem kontrakt, były dziewczyny z Doll Skin. Obecnie stają się powoli zespołem o zasięgu globalnym, co bardzo mnie cieszy. Zresztą powodem, dla którego założyłem własną wytwórnię był fakt, że produkowałem nagrania różnych świetnych zespołów i miałem dość chodzenia po innych wytwórniach oraz proszenia, by wydały ich płyty. Doszedłem więc do wniosku, że skoro sam mogę zadbać o dystrybucję i wydanie, to trzeba to zrobić. Razem z moim wspólnikiem Thomem Hazaert założyliśmy EMP. On zajął się działem A&R i dotarł do artystów takich jak Doyle, czy Mark Slaughter, którzy również dołączyli do nas. Dochodzimy do momentu, w którym artyści z naszej wytwórni zaczynają mieć już jakiś dorobek i odnoszą sukcesy. Bardzo mnie to cieszy, bo udało nam się wprowadzić na rynek takie zespoły, jak wspomniany Doll Skin, czy CO-OP, w którym śpiewa syn Alice’a Coopera. Poza tym uważam, że nie ma się co ograniczać. Jeżeli taki Capitol Records ma swoich szeregach The Beatles, Franka Sinatrę, Tinę Turner i Megadeth, to nie widzę powodów, by stawiać sobie bariery stylistyczne w doborze artystów. Poza tym przejęliśmy katalog wytwórni Combat. Jak pewnie pamiętasz, to była pierwsza wytwórnia Megadeth. Nie mamy z nimi dobrych wspomnień. Są jednak inni artyści, którzy mieli z tą wytwórnią pozytywne doświadczenia, więc czemu nie zacząć współpracy także z nimi? Takimi przykładami są Helstar i Raven, od których zaczęliśmy przejmowanie artystów z Combat.


MM: Kilka dni temu pojawiło się kolejne wznowienie płyty „Killing Is My Business... and Business Is Good” z podtytułem „The Final Kill”. Album wyszedł pierwotnie w 1985 roku, poza tym wznawialiście go już w 2002 roku. Skąd zatem pomysł, by uczynić to ponownie?

DE: To wznowienie było już gotowe dwa lata temu. Mark Lewis zremiksował wówczas album na nowo. Szukaliśmy idealnego momentu, by móc go wydać. W międzyczasie, czyli zanim ten nowy miks był gotowy, w 2015 roku zmieniliśmy management. Z poprzednim chcieliśmy zrobić wznowienie „Rust In Peace”, ale doszliśmy z Davem Mustainem do wniosku, że to nie wypali. A skoro zmieniliśmy management, to najpierw zajęliśmy się nowym albumem. Do zespołu dołączyli Kiko Loureiro (gitarzysta, zastąpił Chrisa Brodericka – przyp. MM) i Chris Adler (perkusista – przyp. MM), z którymi nagraliśmy „Dystopię” (wydana w styczniu 2016 roku – przyp. MM). A ponieważ współpraca z nowym managementem zaczęła się układać bardzo dobrze, stwierdziliśmy, że nie będziemy się bawić w żadne wznowienia i po prostu pojedziemy w trasę, która – jak widzisz - trwa już ponad dwa lata. Ostatni raz koncertowaliśmy tak długo po wydaniu „Cryptic Writings” (z 1997 roku – przyp. MM). Poza tym Megadeth jest teraz w zupełnie innym miejscu, niż kiedyś. Nie musimy nagrywać płyt, żeby wyruszyć w trasę. W tym roku przypada 35-lecie istnienia zespołu, więc management zasugerował świętowanie tego jubileuszu. Z tej okazji niebawem nagramy nowy album (śmiech), a teraz gramy na festiwalach i w halach. Na koncerty przychodzą młodzi fani, którzy znają „Dystopię”, ale niekoniecznie nasze pierwsze cztery płyty. Wiemy jednak, że chcieliby się z nimi zapoznać. One stanowią fundament Megadeth. W związku z tym wydanie debiutu ponownie teraz wydało nam się odpowiednie. Poza tym – opowiadaliśmy to już wielokrotnie – „Killing Is My Business... and Business Is Good” wreszcie ukazał się z właściwą, pierwotną okładką, z jaką miał się ukazać za pierwszym razem. Wspomniana wytwórnia Combat dała to gówno, na które my do dziś nie możemy patrzeć, a – co ciekawe – naszym fanom się podoba. Wznowienie, które ukazało się w 2002 roku David zrobił z Billem Kennedym, z którym wówczas współpracowaliśmy. Ale tamta edycja również pozostawiała wiele do życzenia, także ze względu na to, że wszystkie elementy tekstu w utworze „These Boots”, które wprowadził Dave zostały ocenzurowane. Lee Hazlewood domagał się ponownie poszanowania swoich praw, bo uważał naszą wersję za parodię swojej piosenki, a tymczasem dostał już całą kasę w związku z wykorzystaniem przez nas tego utworu ponad 30 lat temu! Teraz na „The Final Kill” utwór został nagrany w całości z oryginalnym tekstem. No i wspomniana odkłada wreszcie ma odpowiednie kolory, a przede wszystkim nasze właściwe logo.

MM: Na obu wznowieniach znajduje się demo utworu „Mechanix”. Orientujesz się, czy to ta sama wersja, którą Dave Mustaine pierwotnie nagrał, będąc członkiem Metalliki?

DE: O, ciekawe, że o to pytasz. To jest wersja, którą nagraliśmy, gdy do Megadeth dołączył Gar Samuelson (perkusista zespołu w latach 1984-1987 – przyp. MM). Nagraliśmy je późno w nocy w przy Hollywood Boulevard. Nasz dawny menedżer Jay Jones zachował te nagrania, więc mogliśmy je wykorzystać. Zatem - nie jest to nagranie, które Dave nagrał, będąc w Metallice.

MM: „Dystopia” z perspektywy czasu wydaje mi się jednym z bardziej wyszukanych albumów w dorobku Megadeth. Wspomniałeś, że przygotowujecie nową płytę. W jednym z wywiadów powiedziałeś, że nie wydacie jej, dopóki nie będzie co najmniej tak samo dobra jak „Dystopia” lub nawet lepsza. Rozumiem, że macie już zatem jakieś pomysły na ten nadchodzący krążek?

DE: Mam przepełniony folder z pomysłami na naszym Dropboxie. Jest tego mnóstwo. Riffy, teksty, pomysły aranżacyjne. Tak zresztą pracujemy – każdy w swoich własnych warunkach rejestruje i wrzuca pomysły do tego wspólnego folderu. Przy obecnej technologii, możemy do tego sięgać w każdej chwili w dowolnym miejscu. Dla mnie osobiście głównym celem na tą trasę było zadbanie, by wszystkie moje pomysły demo znalazły się na tej „chmurze”. Nawet jeżeli są to jakieś pojedyncze zagrywki, riffy, fragmenty, czy akordy. Tak, byśmy mogli za to zabrać od podstaw.


MM: Widziałem setlistę z tej trasy i ma ona formę swoistego „the best of”. Zauważyłem jednak, że nie gracie nic ze wspomnianego debiutu. Dlaczego?

DE: To zależy od tego, gdzie gramy. Na dużych festiwalach wrzucamy do setlisty właśnie „Mechanix”. Natomiast zauważyliśmy, że bardzo szybkie numery nie sprawdzają się na koncertach halowych. Po prostu nie brzmią dobrze. To zresztą sięga czasów trasy „Clash Of Titans” (kultowa dziś trasa koncertowa z przełomu lat 1990-1991, skupiająca najbardziej wówczas znane thrashmetalowe zespoły prócz Metalliki. Brały w niej udział grupy Anthrax, Megadeth, Slayer i Testament – przyp. MM). Dlatego od płyty „Countdown To Extinction” (z 1992 roku – przyp. MM) zaczęliśmy pisać numery nieco wolniejsze i klimatyczne – głównie po to, by móc je grać na koncertach halowych, gdzie sprawdzają się dobrze. Dam Ci przykład – wczoraj w Czechach po raz pierwszy od chyba jakichś 15 lat zagraliśmy „The Conjuring” (od 17 lat – przyp. MM). Bardzo ciekawie oglądało się reakcje ludzi na ten numer, bo jak pewnie wiesz, zaczyna się on od stopy perkusyjnej i przypomina „Peace Sells”. Nie jest to najszybsza piosenka, więc staramy się tu kontrolować tempo. Natomiast słuchanie takiego stukania w hali, przypomina prymitywne uderzanie jaskiniowca epoki kamienia łupanego (śmiech). Zresztą Dirk (Verbeuren, perkusista Megadeth – przyp. MM) świetnie się czuje w kawałkach, które nagraliśmy z Garem Samuelsonem. Naprawdę je rozumie. Podobnie jest z Kiko, który od razu załapał, o co chodzi w partiach Chrisa Polanda (gitarzysta Megadeth w latach 1984-1987 – przyp. MM), bo potrafi grać w stylu szkoły jazzowej.

MM: Często jesteś pytany o kwestię zakończenia działalności koncertowej przez Slayer. Mówisz, że może nie powinni kończyć grać, choć pewnie mają swoje powody, dla których podjęli taką decyzję. Czy podobny los czeka Megadeth?

DE: Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia. W 2002 roku to Dave zawiesił działalność Megadeth z własnych powodów. Poza tym nasi fani codziennie dają nam do zrozumienia, że nie chcą, byśmy przestali grać. Zresztą najlepszym punktem odniesienia jest tutaj Lemmy, który grał do samego końca. Poza tym – zobacz – gramy teraz z Judas Priest. Oni są odpowiednikiem The Rolling Stones w heavy metalu. I pokazują jak należy grać i brzmieć. Do tego robią zajebiste płyty! „Firepower” to dla mnie najlepszy krążek tego roku! Myślę, że to oni ustawili poprzeczkę najwyżej dla nas wszystkich. Zaraz za nimi jest Iron Maiden, a dalej Wielka Czwórka Thrashu. Tak długo jak będziemy dbali o siebie nawzajem i będziemy zainspirowani do grania – nie widzę powodu, by z tym kończyć.

MM: Co zatem obecnie Cię inspiruje do grania?

DE:  Lubię słuchać bardzo różnych rzeczy. Nie mogę przestać słuchać nowej płyty Ghost. To są absolutnie fantastyczne kompozycje, które od razu zapadają w pamięć. Podobnie czułem się wiele lat temu, gdy po raz pierwszy usłyszałem Kiss. Poza tym są też wielkim zespołem. Co jeszcze? Wspomniany wcześniej CO-OP. Nagrali niesamowitą płytę. Też nie mogę się od niej uwolnić. Przypomina mi pierwsze nagrania Stone Temple Pilots. Dash Cooper w ogóle nie brzmi, jak swój ojciec. To nie musi być metal. Bywa tak, że Kiko siada do pianina, Dirk do bębnów, a ja się podłączam z basem i sobie jammujemy. I to też jest bardzo inspirujące.

MM: Dziękuję za rozmowę. 

Foto: Grzegorz Szklarek


Rozmawiał: Maciej Majewski


Editors

2022-09-29

Grupa Editors nie tylko poszerzyła skład, ale i zmieniła swój styl muzyczny. Udział Blanck Massa skierował poczynania grupy w stronę muzyki elektronicznej i tanecznej. Nowy album zatytułowany „EBM”, otwiera przed zespołem możliwości, o których chyba wcześniej nie myśleli zbyt poważnie. Perkusista Editors, Ed Lay jest pełen nadziei, a przede wszystkim zaskakującego entuzjazmu w związku z nową płytą. O swoich odczuciach względem „EBM” opowiedział nam w poniższej rozmowie.

Czytaj więcej...

Sigur Rós

2022-09-28

Sigur Rós powracają nie tylko z koncertami, ale i z nową muzyką. Grupa wystąpi już 24 października w warszawskiej hali EXPO XXI. Jak mówi basista zespołu Georg "Goggi" Hólm, na nową muzykę w pełni trzeba będzie trochę poczekać, ale na koncercie usłyszymy już jej fragmenty. Podczas długiej rozmowy opowiedział mi jednak, co działo się w ciągu ostatnich 10 lat, kiedy to aktywność Sigur Rós nie była zbyt intesywna.

Czytaj więcej...

Maciej Tubis

2022-09-16

Po latach nagrań w większych składach pianista Maciej Tubis zdecydował się na pełnoprawny album solowy. I choć wziął na warsztat kompozycje Krzysztofa Komedy, rozwinął je właściwie we własne, autorskie utwory. O podejściu do twórczości Komedy i zawartości albumu opowiedział mi w poniższej rozmowie.

Czytaj więcej...

Superorganism

2022-09-06

W lipcu ukazała się ich druga płyta „World Wide Pop”, ich fanem jest Elton John, a już za kilka dni ponownie wystąpią w Polsce. Superorganism przeciera szlaki na światowej scenie coraz śmielej. O różnych poczynaniach grupy w ostatnim czasie opowiedział mi jeden z jej założycieli - Tucan Michaels.

Czytaj więcej...

Sabina Karwala

2022-09-04

Sabina Karwala wydała nowy album "Bluemental", który jest następcą jej debiutanckiej płyty "Lepidoptera" z 2019 roku. Nowy materiał powstał w okresie pandemii i w naszym wywiadzie z Artystką możecie między innymi przeczytać o tym, jak to wpłynęło na proces powstawania albumu.

Czytaj więcej...

Rare Americans

2022-08-31

Kanadyjska grupa Rare Americans powstała w 2018 roku podczas wyjazdu na Karaiby dwóch braci Jareda i Jamesa Priestnerów. Od tego czasu zespół wydał cztery płyty, zagrał trasy po Ameryce Północnej i Europie (w tym koncert w warszawskiej Hydrozagadce 9 czerwca tego roku) i zdobywają status jednego z najbardziej kreatywnych zespołów na współczesnej scenie indie. Mieliśmy przyjemność porozmawiać z Jamesem Priestnerem, który opowiedział nam o wielu aspektach działalności Rare Americans.

Czytaj więcej...

Czerń

2022-08-25

Na pełnowymiarowe „Zgliszcza” trzeba było trochę poczekać, ale już ep-ka zatytułowana po prostu „Czerń”, powstała w ekspresowym tempie. Tuż przed jej premierą miałem przyjemność przepytać gitarzystów zespołu: Janka Fronczaka oraz tego, który do Czerni dołączył całkiem niedawno – Piotra Sałatę.

Czytaj więcej...

Counting Crows

2022-08-23

Kariera amerykańskiej formacji Counting Crows trwa już ponad 3 dekady. Zespół ma na koncie 8 płyt studyjnych i setki zagranych koncertów. Ma status formacji znanej, ale nie zawsze w pełni szanowanej. O tym, a także m.in. o niuansach amerykańskiego przemysłu fonograficznego, opowiedział mi w bardzo długiej rozmowie lider grupy, Adam Duritz. A już 18 września grupa wystąpi na jedynym koncercie w warszawskiej „Stodole”.

Czytaj więcej...

Ygor Przebindowski

2022-07-29

Kompozytor Ygor Przebindowski nagrał album "Powidoki/Portrety - Miron Białoszewski" jako hołd dla słynnego poety i prozaika, którego setna rocznica urodzin przypada w tym roku. Porozmawialiśmy z Artystą o procesie powstawania tego znakomitego albumu.

Czytaj więcej...

Patrycja Kosiarkieiwcz

2022-07-22

Patrycja Kosiarkiewicz opublikowała dwupłytowe wydawnictwo zawierające pierwsze wydanie CD albumu „Ogólnie chodzi o to” z 2020 roku oraz całkowicie premierową EP-kę „Hulaj dusza”. Artystka udzieliła nam wywiadu, w którym opowiedziała między innymi o tych dwóch wydawnictwach

Czytaj więcej...

Broad Peak

2022-07-20

Trzy lata po "Zimowym morzu" Broad Peak – solowy projekt Patrycji Hefczyńskiej – wraca z nowym materiałem zatytułowanym "Dywizje wilków". Terytorium, po którym porusza się artystka to nadal minimalistyczne zaaranżowane kompozycje, pełne akustycznych dźwięków, często podbarwione dyskretną elektroniką, posiłkujące się umiejętnie wplecionym w całość field recordingiem, silnie łączącym się z niezwykle istotnymi w tym wypadku tekstami. Patrycja udzieliła nam wywiadu, w którym opowiedziała o kulisach powstania tego wydawnictwa.

Czytaj więcej...

MaJLo

2022-07-07

Trójmiejski wokalista, producent i kompozytor MaJLo wydał nowe wydawnictwo studyjne, którym tym razem nie jest album, a ep-ka "It Might Be Real". Wydawnictwo to ma szczególne bardzo osobiste znaczenie, o czym artysta opowiedział nam podczas wywiadu.

Czytaj więcej...

alt-J

2022-06-24

Brytyjskie trio alt-J promuje swój ostatni album „The Dream”. Trasa koncertowa obejmuje także nasz kraj, gdzie zespół wystąpi 17 lipca (Warszawa, Centrum EXPO XXI). Perkusista grupy Thom Sonny Green uchodzi ponoć za introwertyka i bardzo nieśmiałą osobę. Zupełnie nie miałem takich odczuć w trakcie rozmowy z nim, której zapis znajduje się poniżej.

Czytaj więcej...

Martin Lange

2022-06-14

Duet Martin Lange tworzą dwaj uznani producenci: Michał Lange i Marcin Makowiec. Po latach współpracy z czołówką polskiej sceny muzycznej (Kasia Lins, Rosalie, Michał Szpak) obaj panowie postanowili nagrać na własny rachunek debiutancki album zatytułowany "Kontrasty". O procesie powstawania tej płyty porozmawialiśmy z oboma muzykami w siedzibie wydawcy - Universal Music Polska.

Czytaj więcej...

Alice Cooper

2022-06-13

Jest obecny na światowej scenie od ponad 50 lat. Pionier horror rocka i niekwestionowana ikona całego rockandrollowego nurtu. Człowiek, z którym w tej branży liczą się zdaje się wszyscy. Już za kilka dni po prawie 10 latach ponownie wystąpi w Dolinie Charlotty. W poniższej długiej rozmowie przytoczył mnóstwo anegdot ze świata rocka, opowiedział o swojej pasji malarskiej i golfowej oraz kilku muzycznych ciekawostkach. Oto on we własnej osobie – Alice Cooper!

Czytaj więcej...

Polskie Znaki

2022-05-28

Projekt Polskie Znaki został założony przez Radka Łukasiewicza (ex-Pustki, Bisz/Radex), Jarka Ważnego (ex-Kult, El Doopa) i Janusza Zdunka (Marienburg, 4Syfon, Kult). Muzycy wzięli na warsztat ludowe teksty i pieśni związane ze śmiercią oraz odchodzeniem i nagrali swoje interpretacje z udziałem zaproszonych gości. O powstaniu tego zespołu i kulisach stworzenia płyty "Rzeczy Ostatnie" porozmawialismy z Radkiem Łukasiewiczem.

Czytaj więcej...

Parov Stelar

2022-05-23

Parov Stelar najwyraźniej wyswobodził się już z traumy pandemicznej, bo jego najnowszy album „Moonlight Love Affair” tętni energią, światłem i radością. O tym, co spowodowało tę zmianę oraz o innych bardzo ciekawych aspektach dotyczących swojej twórczości, opowiedział mi w poniższej rozmowie, a już jesienią ponownie zagra w naszym kraju.

Czytaj więcej...

Rita Pax

2022-05-18

Grupa Rita Pax nagrała nowy album "Piękno - Tribute To Breakout", na którym znalazły się jej interpretacje kompozycji z trzech pierwszych płyt grupy Breakout. O pomyśle na ten album oraz kulisach pracy na tymi piosenkami porozmawialiśmy z muzykami Rity Pax: Pauliną Przybysz, Kasią Piszek, Pawłem Zalewskim, Piotrem Zalewskim oraz Jerzym Markuszewskim.

Czytaj więcej...

Archive

2022-05-17

Grupa Archive zakończyła jubileuszową trasę koncertową z okazji 25-lecia na progu pandemii. Zespół odcięty od możliwości wspólnego działania, powoli zaczął tworzyć nowy materiał, który z czasem rozrósł się do blisko dwugodzinnego albumu. "Call to Arms and Angels" to nie tylko bodaj najbardziej epickie dzieło grupy, ale także najbardziej złożone. To projekt do tego stopnia wyjątkowy, że zespół postanowił zrealizować przy okazji film dokumentalny, poświęcony procesowi tworzenia nowej płyty. Obraz zrealizowany w dużej mierze kamerą Super 8, okazał się jednak czymś więcej w dorobku grupy. O tym dość sporym przedsięwzięciu opowiedział mi jeden z założycieli Archive - Darius Keeler

Czytaj więcej...

Luxtorpeda

2022-05-09

Nowa płyta Luxtorpedy powstała jeszcze w okresie pandemicznym. Był to zresztą znaczący czas dla zespołu, który początkowo planował nagranie ep-ki. W konsekwencji ukazała się cała płyta zatytułowana „Omega” utrzymana w brzmieniach mocnych i szybkich, nawiązujących do grupy Flapjack. O jej niuansach opowiedział mi głównodowodzący zespołu, Robert ‘Litza’ Friedrich.

Czytaj więcej...

End of content

No more pages to load