Wywiady

Slash

2022-02-11

Slash z wokalistą Mylesem Kennedym i grupą The Consporators wydali właśnie nową płytę. Zatytułowana po prostu „4” została zarejestrowana w bardzo analogowy sposób w studiu w Nashville. Nie obyło się jednak bez przygód, w których główną rolę odegrała wciąż aktywna pandemia koronawirusa. Sam Slash wziął udział w wirtualnej konferencji dla mediów z całego świata i odpowiedział na wiele interesujących pytań. Poniżej zapis najciekawszych.

Rozmowa z: Slash

Podstawę tej płyty stanowiły Twoje rozmowy z producentem, Dave’em Cobbem na temat innego producenta - Glyna Johnsa. Czemu jego osoba jest dla Ciebie tak ważna?

Slash: Dave jest wielkim fanem produkcji Glyna Johnsa. On przecież wyprodukował tyle ikonicznych płyt: od The Who, przez The Rolling Stones po Led Zeppelin. Sam również podziwiam jego produkcje, bo były przełomowe. Kiedy więc Dave wspomniał o Glynie, wiedziałem, że to idealny kierunek dla nas na „4”.

Utwory zawarte na płycie "4" mają klimat jam session. Jak je rejestrowaliście?

Slash: Świetnie nam się je nagrywało, ponieważ rejestrowaliśmy je na żywo. Mieliśmy opracowane aranże, więc w studiu mogliśmy się nimi pobawić właśnie na zasadzie jam session. I to dało taki efekt – wszyscy graliśmy w jednym pomieszczeniu.

Obecnie to technologia zdominowała pracę studyjną. Czy zdarzyło Ci się popełnić błąd i nagrać piosenkę na którąkolwiek z płyt, która za każdym razem Cię denerwuje podczas słuchania?

Slash: Chyba nie. Zazwyczaj podczas nagrywania słyszysz to, co rejestrujesz. Jeśli coś ci się nie podoba, możesz to poprawić na etapie nagrywania. Raczej mam inne doświadczenia – planuje na przykład dodać coś do utworu, a potem o tym zapominam (śmiech). Gdy słucham wydanej płyty, myślę sobie: O, miałem tu zrobić to i to, a zapomniałem (śmiech). I takie sytuacje się zdarzają, ale nigdy nie są na tyle duże, by zaburzały całe piosenki.

„4” wydaje się nieco surowy i trochę bardziej punkowy, niż wasze poprzednie dokonania. Czy było to zamierzone, czy po prostu tak wyszło nagrane „na żywo”?

Slash: To wszystko wychodzi naturalnie. Kiedy tyle osób gra razem w jednym pomieszczeniu, to wychodzą rzeczy zarówno spokojniejsze, jak i mocniejsze. Wszystko polega na łapaniu wspólnej energii i zapisywaniu jej – w naszym przypadku – na taśmie.

Czy chemia między tobą, a Mylesem zmieniła się na przestrzeni lat? Czy dojrzeliście na tyle, by lepiej rozumieć się pod względem artystycznym? Bo nowy album wydaje się być jeszcze bardziej jednorodny, niż poprzednie.

Slash: Tak, myślę, że chemia, jaka jest między nami, ewoluuje. Nie wiem, jakie konkretnie postępy poczyniliśmy, ponieważ gramy już ze sobą tak długo, że zdążyliśmy się już naprawdę dobrze poznać. Wiemy, co lubimy i co działa nas nawzajem. Teraz rzeczy między nami dzieją się po prostu znacznie bardziej naturalnie.

Od dwóch lat na świecie panuje pandemia Covid-19. Czy dowiedziałeś czegoś o sobie podczas tego długiego okresu w domu, który pozbawiony był wyjazdów trasę koncertową?

Slash: Myślę, że najważniejszą rzeczą, jakiej się nauczyłem podczas tego całego siedzenia w domu, jest cierpliwość. To cecha, której zawsze mi brakowało. Sytuacja pandemiczna zmusiła mnie do tego, by ją w sobie wyrobić. Myślę, że się udało (śmiech). Skupiłem się na graniu i pisaniu muzyki dla siebie i dla Guns N’ Roses, co pozwoliło mi przetrwać ten okres izolacji.


Covid dopadł was zdaje się podczas pracy w studiu?

Slash: Tak, Myles złapał to gówno podczas sesji w studio. Zadzwonił, będąc w studio, co trochę mnie zdziwiło, bo przecież cały czas tam byliśmy i powiedział, że wyszedł mu pozytywny test na obecność koronawirusa. Zachodziłem w głowę, jak to możliwe, skoro wszyscy w studiu na wejściu robili testy i każdy miał wynik negatywny... Na szczęście do tego czasu zarejestrowaliśmy cały materiał na płytę. Zostały nam jedynie pojedyncze dogrywki, chórki oraz zmiksowanie całości. Myles udał się na kwarantannę, Brent Fitz i Todd Kerns również. Razem Davem Cobbem jako jedyni zdrowi w tym całym towarzystwie, zajęliśmy się dogrywkami. Po tym okazało się, że i ja mam pozytywny wynik testu, więc musiałem poddać się kwarantannie. Myles i Todd zaczęli czuć się lepiej, więc mogli dograć chórki. Zarejestrowali je w domku gościnnym, w którym zatrzymaliśmy się na czas nagrywania płyty (śmiech). Następnie Brent dograł perkusjonalia. A gdy wszyscy wydobrzeliśmy, zabraliśmy się za miksy. Tak więc nie obyło się bez przygód. Co więcej – miksowaliśmy płytę manualnie. Pierwszy raz od dawna byłem w sytuacji, gdy wszystkie ścieżki były na jednym stole mikserskim API. Odpalaliśmy taśmę i musieliśmy odpowiednio ruszać faderami. Nie pracowałem w ten sposób od lat 80. To doświadczenie też nas zintegrowało. 

Zaczęliśmy od Dave’a Cobba. Jak wam się razem pracowało w Nashville w RCA Studio A?

Slash: Nie słyszałem o Davie wcześniej. Zasugerowano mi jego osobę do produkcji naszej płyty. Spojrzałem na jego dorobek i okazało się, że dotąd nagrywał głównie muzykę country, ale taką w pierwotnym i szorstkim wydaniu. Od dawna takiej nie słyszałem. Muzyka country przeszła wielką zmianę i zwłaszcza w Stanach stała się wręcz popem. Poza tym Dave pracował przy wszystkich płytach Rival Sons, co również nie jest bez znaczenia. Zadzwoniłem do niego, po drodze pojawił się temat Glyna Johnsa, a przede wszystkim przedstawił mi pomysł nagrywania nas na żywo. Przyznaję, że to mnie przekonało, bo dotąd żaden producent nie zaproponował mi takiego rozwiązania. Wspomniane studio też jest legendarne –nagrywali tam wszyscy najwięksi muzycy country: od Waylona Jennings przez Johnny’ego Casha po Dolly Parton. Ten duch kreatywności czuć także poprzez zdjęcia z sesji które się tam odbywały, a które zajmują większość ścian w tym studiu. Rozstawiliśmy się i zaczęliśmy jammować, a Dave był jak piąty Beatles - grał na tamburynie i pomagał nam. Miał sporo entuzjazmu i świetnie pomysły.

Skoro mowa o pomysłach, czy przyszedł ci kiedyś do głowy jakiś pomysł na muzykę podczas oglądania horroru?

Slash: Oczywiście. To zresztą było powodem mojego zaangażowania się w produkcję filmów tego typu. Aspekt muzyczny jest w tym równie ważny. Ostatni utwór na płycie „Fall Back To Earth” zainspirowała właśnie muzyka filmowa.

Zmieniając temat: Kiedy jesteś w sklepie muzycznym i próbujesz nową gitarę, to czy masz swoją ulubioną melodię, którą grasz?

Slash: Nie cierpię chodzić do sklepów muzycznych. Pracowałem zresztą kiedyś w takim sklepie i ludzie, którzy przychodzili i próbowali gitary, cały czas grali „Stairway To Heaven”. W pewnym momencie miałem tego tak dość, że zacząłem ich wyrzucać (śmiech). A nowy sprzęt zazwyczaj próbuję w samotności. I zwykle gram jakiś bieżący pomysł na piosenkę, żeby sprawdzić brzmienie. Mam jednak zasadę, że nie gram cudzych rzeczy (śmiech).

W utworze „Spirit Love” użyłeś sitaru. Jak poznałeś jego brzmienie? Poprzez muzykę The Beatles?

Slash: Nabyłem elektryczny sitar jeszcze w latach 90. i nigdy go nie używałem, ponieważ jego brzmienie wydało mi się banalne. Nigdy nie chciałem powielać czyjegoś soundu. Kiedy pisałem „Spirit Love”, zrobiłem intro na gitarze i było w porządku. Kiedy jednak pakowaliśmy się do Nashville, uznałem, że ciekawiej zabrzmiałoby to właśnie na sitarze. Zabrałem go więc ze sobą i w studiu najpierw zagrałem to na gitarze, a potem podpiąłem sitar do Marshalla i zagrałem jeszcze raz. Wyszło świetnie i uważam, że w ogóle nie przypomina The Beatles, czy Raviego Shankara.

Zmiana sposobu nagrywania, sprawianie, że wszystko jest prawie jak na żywo, pozostawianie błędów, prawdziwych i niedoskonałych piosenek -  czy podczas pandemii można to nazwać swego rodzaju namiastką koncertów, których nie można było zagrać?

Slash: To bardzo interesujące podejście, nie myślałem o tym w ten sposób. Tak, to jak najbardziej może być namiastka do grania koncertów.

Kiedy zaczynałeś z Mylesem Kennedy, czy myślałeś, że dojdziesz do „4” i że będziecie to robić tak długo?

Slash: Jestem jednym z tych ludzi, którzy żyją chwilą, nie za bardzo roztrząsają przeszłość i nie myślą zbyt dużo o przyszłości. Kiedy zacząłem grać  Mylesem, to była konkretna płyta i konkretna trasa. Podczas jej trwania, zaczęliśmy pisać muzykę, która ukazała się na „Apocalytic Love”. Potem wszystko toczyło się niczym kula śniegowa. Dotarliśmy do tego miejsca – gramy razem od 12 lat, a to jest nasza czwarta płyta. To dla mnie szok, że tyle to trwa. Nie sądziłem, że tak długo będziemy razem grali.

 Zapisał: Maciej Majewski

Foto: Ross Halfin


Rozmawiał: Maciej Majewski


alt-J

2022-06-24

Brytyjskie trio alt-J promuje swój ostatni album „The Dream”. Trasa koncertowa obejmuje także nasz kraj, gdzie zespół wystąpi 17 lipca (Warszawa, Centrum EXPO XXI). Perkusista grupy Thom Sonny Green uchodzi ponoć za introwertyka i bardzo nieśmiałą osobę. Zupełnie nie miałem takich odczuć w trakcie rozmowy z nim, której zapis znajduje się poniżej.

Czytaj więcej...

Martin Lange

2022-06-14

Duet Martin Lange tworzą dwaj uznani producenci: Michał Lange i Marcin Makowiec. Po latach współpracy z czołówką polskiej sceny muzycznej (Kasia Lins, Rosalie, Michał Szpak) obaj panowie postanowili nagrać na własny rachunek debiutancki album zatytułowany "Kontrasty". O procesie powstawania tej płyty porozmawialiśmy z oboma muzykami w siedzibie wydawcy - Universal Music Polska.

Czytaj więcej...

Alice Cooper

2022-06-13

Jest obecny na światowej scenie od ponad 50 lat. Pionier horror rocka i niekwestionowana ikona całego rockandrollowego nurtu. Człowiek, z którym w tej branży liczą się zdaje się wszyscy. Już za kilka dni po prawie 10 latach ponownie wystąpi w Dolinie Charlotty. W poniższej długiej rozmowie przytoczył mnóstwo anegdot ze świata rocka, opowiedział o swojej pasji malarskiej i golfowej oraz kilku muzycznych ciekawostkach. Oto on we własnej osobie – Alice Cooper!

Czytaj więcej...

Polskie Znaki

2022-05-28

Projekt Polskie Znaki został założony przez Radka Łukasiewicza (ex-Pustki, Bisz/Radex), Jarka Ważnego (ex-Kult, El Doopa) i Janusza Zdunka (Marienburg, 4Syfon, Kult). Muzycy wzięli na warsztat ludowe teksty i pieśni związane ze śmiercią oraz odchodzeniem i nagrali swoje interpretacje z udziałem zaproszonych gości. O powstaniu tego zespołu i kulisach stworzenia płyty "Rzeczy Ostatnie" porozmawialismy z Radkiem Łukasiewiczem.

Czytaj więcej...

Parov Stelar

2022-05-23

Parov Stelar najwyraźniej wyswobodził się już z traumy pandemicznej, bo jego najnowszy album „Moonlight Love Affair” tętni energią, światłem i radością. O tym, co spowodowało tę zmianę oraz o innych bardzo ciekawych aspektach dotyczących swojej twórczości, opowiedział mi w poniższej rozmowie, a już jesienią ponownie zagra w naszym kraju.

Czytaj więcej...

Rita Pax

2022-05-18

Grupa Rita Pax nagrała nowy album "Piękno - Tribute To Breakout", na którym znalazły się jej interpretacje kompozycji z trzech pierwszych płyt grupy Breakout. O pomyśle na ten album oraz kulisach pracy na tymi piosenkami porozmawialiśmy z muzykami Rity Pax: Pauliną Przybysz, Kasią Piszek, Pawłem Zalewskim, Piotrem Zalewskim oraz Jerzym Markuszewskim.

Czytaj więcej...

Archive

2022-05-17

Grupa Archive zakończyła jubileuszową trasę koncertową z okazji 25-lecia na progu pandemii. Zespół odcięty od możliwości wspólnego działania, powoli zaczął tworzyć nowy materiał, który z czasem rozrósł się do blisko dwugodzinnego albumu. "Call to Arms and Angels" to nie tylko bodaj najbardziej epickie dzieło grupy, ale także najbardziej złożone. To projekt do tego stopnia wyjątkowy, że zespół postanowił zrealizować przy okazji film dokumentalny, poświęcony procesowi tworzenia nowej płyty. Obraz zrealizowany w dużej mierze kamerą Super 8, okazał się jednak czymś więcej w dorobku grupy. O tym dość sporym przedsięwzięciu opowiedział mi jeden z założycieli Archive - Darius Keeler

Czytaj więcej...

Luxtorpeda

2022-05-09

Nowa płyta Luxtorpedy powstała jeszcze w okresie pandemicznym. Był to zresztą znaczący czas dla zespołu, który początkowo planował nagranie ep-ki. W konsekwencji ukazała się cała płyta zatytułowana „Omega” utrzymana w brzmieniach mocnych i szybkich, nawiązujących do grupy Flapjack. O jej niuansach opowiedział mi głównodowodzący zespołu, Robert ‘Litza’ Friedrich.

Czytaj więcej...

Siostry Melosik

2022-05-07

Siostry Dagmara i Martyna Melosik wydały długo oczekiwany debiutancki album "Znam Na Pamięć Dalszy Ciag". Premiera płyty była doskonałą okazją, by porozmawiać z artystkami na temat kulisów powstania tego wydawnictwa.

Czytaj więcej...

Gary Numan

2022-05-06

Pionier muzyki electro-industrialnej Gary Numan wystąpi 3 czerwca w warszawskiej Progresji w ramach trasy promującej album "Intruder" wydany w maju 2021 roku. Będzie to trzeci występ tego artysty w Warszawie. Z tej okazji wywiad z Garym przeprowadził dla nas Jakub Oślak.

Czytaj więcej...

Maciej Lipina

2022-05-04

Maciej Lipina wydał album "Anawa 2.0". Jest to remake jedynej płyty legendarnej grupy Anawa nagranej z Andrzejem Zauchą i wydanej w 1973 roku. Z tej okazji kilka pytań zadała Artyście nasza wysłanniczka Jagoda Dobrzyńska.

Czytaj więcej...

Franz Ferdinand

2022-04-25

Po ponad dwóch dekadach grania grupa Franz Ferdinand postanowiła podsumować dotychczasowy dorobek albumem kompilacyjnym „Hits To The Head”, zawierającym największe przeboje, a także dwie premierowe kompozycje. O niuansach tego wydawnictwa, zmianach w składzie, bieżących sposobach dystrybucji muzyki i współczesnych fascynacjach muzycznych opowiedzieli mi wokalista i gitarzysta Alex Kapranos oraz Bob Hardy, pozostający dziś jedynymi muzykami z oryginalnego składu grupy.

Czytaj więcej...

Nitzer Ebb

2022-04-19

Brytyjska legenda nurtu EBM Nitzer Ebb wróci po 12 latach do warszawskiej Progresji i zagra tam już 25 kwietnia. Z tej okazji krótkiego wywiadu udzielił nam wokalista Douglas McCarthy.

Czytaj więcej...

Natalia Przybysz

2022-04-14

„Zaczynam się od Miłości” to wyjątkowy album w dorobku Natalii Przybysz. Zaśpiewała na nim bowiem teksty Kory Jackowskiej, które nigdy wcześniej nie były wykonywane przez wokalistkę Maanamu. Ale Natalia nie byłaby sobą, gdyby do tego zbioru nie dodała także czegoś od siebie - na płycie znajdują się także dwie piosenki z jej własnymi tekstami. O szczegółach tego projektu i zanurzeniu się w świat słów Kory opowiedziała nam w poniższej rozmowie.

Czytaj więcej...

Tęskno

2022-04-14

Pod koniec ubiegłego roku Joanna Longić tworząca pod szyldem Tęskno wydała album "tęskno gra poezję", na którym Artystka zmierzyła się z poezją wybinej, acz nieco zapomnianej poetki XX-lecia międzywojennego Zuzanny Ginczanki. Już 9 czerwca płyta zostanie wydana w formacie winylowym. Z tej okazji Joanna Longić udzieliła nam wywiadu na temat "tęskno gra poezję".

Czytaj więcej...

Meek, Oh Why?

2022-04-13

Raper Meek, Oh Why? wydał właśnie czwartą płytę, zatytułowaną „Offline”, zawieszoną bardzo mocno muzycznie i tekstowo w okresie lockdownu. Płyta niesie jednak ze sobą także i inne ważne myśli, a wszystko zamyka się w niespełna 30-minutowej opowieści. O swoim zwieszeniu między światem analogowym, a cyfrowym Mikołaj opowiedział mi w poniższej rozmowie.

Czytaj więcej...

Nula Stankiewicz

2022-04-12

Nula Stankiewicz zaprezentowała nową płytę zatytułowaną „Śpiewam”. Na albumie znalazło się 14 piosenek Janusza Strobla. Płyta jest połączeniem współczesnych aranżacji, wybitnego instrumentarium i poruszających tekstów z ujmującym wokalem Nuli Stankiewicz, a zarazem poruszającym podsumowaniem części dorobku Janusza Strobla. Z tej okazji Artystka opowiedziała nam o kulisach powstania "Śpiewam".

Czytaj więcej...

Madrugada

2022-04-06

Po udanej trasie koncertowej w 2019 roku, która zahaczyła także o nasz kraj, muzycy reaktywowanej norweskiej grupy Madrugada postanowili pójść za ciosem i nagrać pierwszą od 14 lat płytę z premierowym materiałem. Album „Chimes At Midnight” ukazał się pod koniec stycznia, a kilka dni później zespół ruszył w europejską trasę koncertową. Zaś 3 kwietnia ponownie wystąpili na deskach warszawskiego klubu „Niebo”. Kilka godzin przed koncertem miałem przyjemność porozmawiać z wokalistą Sivertem Høyemem, basistą Frode Jacobsenem i perkusistą Jonem Lauvlandem Pettersenem, którzy nie tylko opowiedzieli mi o procesie powstawania nowej płyty, ale przytoczyli również kilka anegdot i ciekawostek z wbrew pozorom całkiem bogatej historii grupy.

Czytaj więcej...

FORMY Planet

2022-03-30

Trójmiejski zespół FORMY Planet można uznać za "supergrupę", gdyż w jej skład wchodzą cenieni muzycy działający w tamtejszych znanych składach (The Shipyard, Mordy, Bielizna, Blenders). Liderem zespołu jest zaś działający na polskiej scenie od 40 lat Piotr Pawłowski - basista Made In Poland, The Shipyard i Dance Like Dynamite. Grupa wydała właśnie debiutancką płytę "Kosmos Jest Wszędzie" i był to doskonały powód by zadać kilka pytań Piotrowi Pawłowskiemu. Album ukazał się w cenionej oficynie Antena Krzyku.

Czytaj więcej...

White Lies

2022-03-29

Grupa White Lies przygotowuje się do już 19 (!!!) koncertu w naszym kraju, który odbędzie się 4 maja w warszawskiej Progresji. Będzie to występ na trasie promującej nowy album "As I Try Not To Fall Apart". O powrocie do koncertowania, nagrywaniu nowej płyty i wspomnieniach z występów na Ukrainie z perkusistą White Lies Jackiem Lawrencem-Brownem rozmawiał Jakub Oślak.

Czytaj więcej...

End of content

No more pages to load