Wywiady

Paradise Lost

2017-07-25

Grupa Paradise Lost była jedną z gwiazd tegorocznego Metal Hammer Festivalu, który odbył się 21 lipca w katowickim „Spodku”. Legendarna brytyjska grupa we wrześniu wyda swoją piętnastą studyjną płytę. Przed koncertem gitarzysta Greg Mackintosh i basista Steve Edmondson opowiedzieli m.in. o procesie jej powstawania , inspiracjach, jakie im towarzyszą, zmianie w składzie zespołu i dalszych planach.

Rozmowa z: Greg Mackintosh / Steve Edmondson

MM: 1 września ukaże się wasz piętnasty studyjny album „Medusa”.  To pytanie powinienem pewnie skierować do Nicka (Holmesa, wokalisty Paradise Lost – przyp. MM) - skąd pomysł na ten tytuł, odnoszący się do mitologii?

GM: Początkowo mieliśmy tylko piosenkę o tym tytule. Zresztą traktowaliśmy go roboczo. Zawsze gdy piszę piosenkę, tytułuję ją jednym słowem, które wpadnie mi akurat do głowy. W tym przypadku jednak, nie wiem, co mną kierowało (śmiech). Nickowi spodobał się ten tytuł, a kilka tygodni później zasugerował, by zatytułować tak samo album. Następnie zaczął się zagłębiać w historię, stojącą za znaczeniem tego słowa, które oczywiście zaprowadziło go do mitologii antycznej. Resztę rzeczywiście lepiej sam by Ci opowiedział (śmiech).

SE: Kiedy ja usłyszałem ten tytuł, nie spodobał mi się, gdyż wydawał mi się dość nietypowy jak na album Paradise Lost. Pomimo tego, to pierwszy raz, kiedy nie kłóciliśmy się o tytuł płyty. Wszyscy od razu go zaakceptowali.

MM: Przy okazji wydania poprzedniej płyty „The Plague Within” mówiliście, że coraz śmielej sięgacie do swoich korzeni, do pierwszych wspólnych dokonań i czerpiecie z nich inspirację. W przypadku „Medusy” mam wrażenie, że tych odniesień do waszych wczesnych nagrań jest jeszcze więcej.

SE: Tak, myślę, że jest to podyktowane tym, że wciąż jesteśmy tymi samymi ludźmi.Jesteśmy autorami tej muzyki, więc nie widzę powodu, dla którego mielibyśmy się do niej nadal nie odnosić. Pamiętaj, że w tamtym czasie wszyscy chcieli grać jak najszybciej, tymczasem my zwolniliśmy. To pozwoliło nam stworzyć nasz własny, odrębny styl, który - jak się okazało – inspirował i inspiruje do dziś nie tylko nas.

MM: Jak zatem dziś patrzycie na Paradise Lost dzisiaj po prawie trzydziestu latach, jakie minęły od założenia zespołu?

SE: Mnie trudno uwierzyć, że nadal gram. Kiedy patrzę na to wszystko z perspektywy tych trzech dekad, myślę sobie: „Wow, to niesamowite. Nadal gramy, robimy to, co kochamy”. Inna sprawa, że te trzydzieści lat minęło bardzo szybko.

GM: Większość naszego życia spędziliśmy w tym zespole. Wszystko odbywa się cyklami. Komponowanie, nagrywanie płyt, koncertowanie . Nietrudno wpaść przy tym w rutynę, ale ponieważ na przestrzeni lat zmienialiśmy się i zmieniała się nasza muzyka, to nie było mowy o nudzie.

MM: Trochę jestem zdziwiony, że „Medusa” jest taka krótka. Nie licząc utworów bonusowych – 8 kawałków i niewiele ponad 40 minut muzyki. Czuję lekki niedosyt.

SE: I dobrze, bo dzięki temu możesz odpalić płytę ponownie. Zresztą wszystkie najlepsze płyty mają po 8 numerów – np. „The Number Of The Beast” Iron Maiden.

GM: To wciąż odpowiednia długość płyty. My jesteśmy już starzy i pamiętamy, gdy płyty nagrywało się pod kątem winyli. Na tej zasadzie układamy płyty i kolejność utworów. Utwór tytułowy jest na „Medusie” jest pierwszym utworem na stronie B. Z kolei „Fearless Sky” otwiera płytę i jest najdłuższym utworem, ale mógłby być w każdym innym miejscu płyty. Uznaliśmy jednak, że będzie jej solidnym i monumentalnym początkiem. To dobrze, że czujesz niedosyt. Przynajmniej nie jest jak u Soundgarden, gdzie masz ochotę przeskoczyć połowę płyty…

SE: Albo w Metallice, gdzie masz ochotę w ogóle wywalić drugi kompakt. Pierwszy jest fantastyczny, a słuchając drugiego chce Ci się rzygać. Zobacz, Slayer miał to w dupie. Nagrali „Reign In Blood”, którym zmietli wszystkich, a płyta liczy niespełna 30 minut. I nigdy nikt nie narzekał na długość tej płyty.

MM: „Medusa” to także pierwsza płyta nagrana z nowym bębniarzem - Waltterim Väyrynenem. To chyba najmłodszy muzyk, jaki kiedykolwiek z wami grał?

GM: To prawda, jest młodszy nawet od mojej córki (śmiech).

SE: Ale jest straszy, niż my byliśmy, gdy zaczynaliśmy przygodę z Paradise Lost (śmiech).

GM: Jest jednak świetnym bębniarzem. Jednym z jego atutów jest zdolność do improwizacji. To rzadko spotykana cecha wśród metalowych bębniarzy. Zazwyczaj są dobrzy tylko w blastach lub przejściach. Waltteri najwięcej pokazał swoich umiejętności w drugim utworze na płycie – „Gods Of Ancient”. Próbował wtedy różnych rozwiązań, a my zachęcaliśmy go by je wykorzystywał. Nigdy wcześniej nie pracowaliśmy w ten sposób. Zresztą to niezwykłe także z innego powodu – on wywodzi się już z pokolenia Youtube. Jest wychowany na nieco innej muzyce, niż my.

MM: Skoro ma takie zdolności improwizacyjne, to chyba świetnie się z nim jammuje?  

GM: Owszem, natomiast my nie jammujemy. W studiu oczywiście dopracowujemy aranżacje. Osobiście jednak nie znoszę jammowania, bo nigdy nie będziesz ostatecznie zadowolony, jammując nieustannie w określonym przedziale czasowym, jaki przeznaczasz na tworzenie i nagrywanie. To nie jest dobre dla procesu twórczego. Trzeba po prostu pracować szybciej i sprawniej. Proces pisania muzyki powinien być intuicyjny, ale nie rozwlekły. Dobrze jest też pracować oddzielnie i wymieniać się pomysłami. Tak właśnie pracujemy – przesyłamy sobie nawzajem nasze partie, prosząc drugą stronę o opinię, a następnie składamy wszystko do kupy. Także jammowanie nie sprawdza się w procesie kompozycyjnym, ale może przydać się w studiu.

MM: Nick, opowiadając o realizacji „Symphony For The Lost”, wspomniał, że prawie nie słyszał się na scenie podczas tego koncertu. Jak to wyglądało z waszej perspektywy?

SE: Ja wszystko słyszałem idealnie (śmiech).

GM: Aja słyszałem głównie siebie i bębny. Kompletnie nie słyszałem żadnych partii smyczków, natomiast dużym zaskoczeniem były dla mnie dodatkowe partie wokalne. Podczas prób nie ćwiczyliśmy razem z nimi, w związku z czym nie wiedzieliśmy, że się pojawią. Wyobraź sobie sytuację, kiedy grasz taki koncert, nagle słyszysz taką partię i odwracasz się zdziwiony, nie wiedząc, co się dzieje (śmiech). Zresztą z orkiestrą też zagraliśmy jedną, czy dwie próby.

SE: To byli profesjonalni muzycy, więc zdaliśmy się na nich (śmiech).

GM: Potem bardzo długo miksowaliśmy ten materiał. Było kilka wersji. W jednej np. klawisze były za głośno. W drugiej smyki ginęły. Także sporo czasu zajęło pozbieranie tych wszystkich ścieżek i zmiksowanie ich odpowiednio.

MM: Niedawno rozmawiałem z Wolfem Hoffmannem z Accept, który przyznał, że czas eksperymentów dla jego zespołu już minął. Czy w waszym przypadku jest podobnie?

GM: Nie wiem, czy potrafię odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ nie mam pojęcia, gdzie będziemy za 2-3 lata i jaka muzyka będzie nas inspirowała.

SE: Kto wie, czy nie wprowadzimy do naszej muzyki trąbki (śmiech).

GM: Takie postawienie sprawy jak w Accept nie ma swojego odniesienia w przypadku Paradise Lost. Po prostu nie mamy pojęcia, jak będziemy się czuli w przyszłości i co będzie nas kręciło. Nie chcemy kategorycznie się sprzeciwiać, ani też ograniczać się w jakimkolwiek stopniu. Choć gdybyś na początku lat 90. zapytał mnie, czy nagramy taką płytę jak „Host”, odpowiedziałbym: nie ma mowy! Ale życie się zmienia.

MM: A czy w związku z tym wasze inspiracje zmieniły się w stosunku do tych, gdy zakładaliście zespół?

SE: Ja czuję się dokładnie tą samą osobą, którą byłem, mając lat 18. Jestem oczywiście mądrzejszy, natomiast moje fascynacje pozostały niezmienne. Wciąż uwielbiam np. Candlemass

GM: Również muszę przyznać, że wciąż kocham tę samą muzykę, co w czasach, gdy byłem dzieciakiem. Wczesny Candlemass, Carcass, Antisect czy Black Sabbath wciąż robią na mnie ogromne wrażenie. Ale nie ograniczam się tylko do tego. Lubię też mnóstwo nowych zespołów. Uwielbiam na przykład  Graves At Sea z Arizony, czy Black Tomb z Nowej Anglii. To świetne bandy.

MM: A czy na trasie promującej „Medusę”, będziecie grali ten materiał w całości? W przypadku „The Plague Within” zrobiliście tak kilka razy.

GM: Na razie gramy w Stuttgarcie w dniu premiery płyty. Dopiero potem ruszymy w trasę (zespół wczoraj ogłosił trasę koncertową – 9 października wystąpi w krakowskim klubie „Kwadrat” – przyp. MM). Na niej na pewno zagramy większość piosenek z nowej płyty

MM: Dziękuję za rozmowę.


Rozmawiał: Maciej Majewski


Krzysztof Kiljański

2017-08-02

Krzysztof Kiljański przypomniał o sobie nowym singlem zatytułowanym "W Drodze". Jest to zapowiedź nowej płyty Artysty, która ukaże się 1 września. Z tej okazji wokalista zgodził się porozmawiać z nami.

Czytaj więcej...

Perfume Genius

2017-08-02

Mike Hadreas kryjący się pod pseudonimem Perfume Genius po raz drugi zagra w naszym kraju - 14 sierpnia wystąpi w warszawskim klubie Niebo. Prowokujący artysta jest w trakcie promowania swojego czwartego albumu „No Shape”, który ukazał się w maju tego roku. Nam opowiedział o swoim najnowszym dziele, podejściu do swego wizerunku i swoich muzycznych inspiracjach.

Czytaj więcej...

Michael Gira (Swans)

2017-07-31

Michael Gira to dziś instytucja. Lider Swans, artysta solowy, twórca w pełnym tego słowa znaczeniu. Na tegorocznym Off Festivalu wystąpi w kilku rolach. Jako kurator Sceny Eksperymentalnej zadbał o dobór artystów, którzy na niej wystąpią. Sam również pojawi się na scenie najpierw solo, a dwa dni później na dużej scenie ze Swans. Nam opowiedział o zakończeniu bieżącego etapu w działalności zespołu, możliwych planach na przyszłość i swojej roli na Off Festivalu.

Czytaj więcej...

Myrkur

2017-07-27

Pod szyldem Myrkur kryje się drobna, eteryczna blondynka Amalie Bruun, która zdążyła już zaznaczyć swoją obecność nie tylko na metalowej scenie. Mająca na swoim koncie długogrający album „M” i dwie epki Dunka, była jedną z gwiazd tegorocznego Metal Hammer Festival w katowickim „Spodku”. Krótko przed koncertem opowiedziała mi o swoich ostatnich dokonaniach, inspiracjach i planach na przyszłość.

Czytaj więcej...

Paradise Lost

2017-07-25

Grupa Paradise Lost była jedną z gwiazd tegorocznego Metal Hammer Festivalu, który odbył się 21 lipca w katowickim „Spodku”. Legendarna brytyjska grupa we wrześniu wyda swoją piętnastą studyjną płytę. Przed koncertem gitarzysta Greg Mackintosh i basista Steve Edmondson opowiedzieli m.in. o procesie jej powstawania , inspiracjach, jakie im towarzyszą, zmianie w składzie zespołu i dalszych planach.

Czytaj więcej...

Vüjekväsyl

2017-07-20

Warszawski zespół Vüjekväsyl wydał właśnie trzecią płytę o złożonym tytule „Vü = mc2”, różniąca się nieco od dwóch wcześniejszych krążków grupy. O samej formacji, powstałej po zakończeniu działalności legendarnej grupy Cytadela, zawartości muzycznej nowego krążka i jego realizacji, opowiedział mi gitarzysta grupy, Ireneusz Knyziak.

Czytaj więcej...

Sleep Party People

2017-07-13

Za szyldem Sleep Party People kryje się duński wokalista, kompozytor, producent Brian Batz. Niedawno ukazał się czwarty album SPP zatytułowany "Lingering" i podczas trasy promującej to wydawnictwo Batz z kolegami przyjadą na koncerty do Gdańska i Warszawy. Z tej okazji Brian odpowiedział na serię naszych pytań.

Czytaj więcej...

The Heavy Clouds

2017-06-29

The Heavy Clouds to zespół byłych członków grup Elvis Deluxe i Maqama. Basista i wokalista Wojtek Ziemba, gitarzysta Bartek Kanak oraz perkusista Piotrek Podgórski opowiedzieli naszemu wysłannikowi Maciejowi Majewskiemu o kulisach powstania grupy oraz procesu realizacji debiutanckiej płyty zatytułowanej „Mind Pollution”.

Czytaj więcej...

Sławomir Grzymek i Pijani

2017-06-28

Sławomir Grzymek i Pijani powrócili z nową płytą. „Piosenki (Nie)Popularne” to kolejna dawka opowieści miejskich, tradycji i trudnych ulicznych historii. Rozmowa ze Sławkiem to niezwykłe doświadczenie, bowiem historiami, które ma do przekazania, mógłby obdzielić kilku rozmówców. Poniżej zapis naszej rozmowy.

Czytaj więcej...

Amarok

2017-06-20

Po trzynastoletniej przerwie warszawski Amarok powrócił z nową płytą, zatytułowaną „Hunt”. O jej kulisach, licznych gościach, którzy się na niej pojawili i dalszych planach opowiedział naszemu wysłannikowi Maciejowi Majewskiemu lider grupy – Michał Wojtas.

Czytaj więcej...

Mafia

2017-06-08

Wywiad z Tomkiem Bracichowiczem - liderem zespołu MAFIA oraz Filipem Rychcikiem, nowym wokalistą kieleckiej formacji, która już 7 października wystąpi w klubie Stodoła.

Czytaj więcej...

Obscure Sphinx

2017-06-07

Obscure Sphinx nadal intensywnie promują swoje ostatnie dzieło zatytułowane „Epitaphs”. Niedawno ukazała się winylowa wersja tego albumu, a mnie udało się spotkać i porozmawiać zespołem po koncercie na tegorocznej „Metalmanii”. O bieżących działaniach grupy opowiedzieli nam wokalistka Zofia „Wielebna” Fraś oraz gitarzyści Tomasz "Yony" Jońca i Aleksander "Olo" Łukomski.

Czytaj więcej...

Kazik & Kwartet ProForma

2017-06-05

Współpraca Kazika Staszewskiego i Kwartetu ProForma zaowocowała kolejną wspólną płytą. Tym razem zespół wziął na warsztat wcześniej niepublikowane teksty ojca Kazika, Stanisława Staszewskiego, tworząc do nich muzykę. O tym jak powstała płyta „Tata Kazika Kontra Hedora” opowiedzieli nam: gitarzysta Przemysław Lembicz i Kazik Staszewski.

Czytaj więcej...

Gallileous

2017-05-29

Gallileous powrócił z nową płytą i znaczącą zmianą składu. Nową wokalistką zespołu została Anna Pawlus-Szczypior, która dopełniła nowego oblicza zespołu. Płyta „Stereotrip” to nie tylko pierwsza wydawnictwo wydane w barwach wytwórni, ale także nowy etap dla grupy. O zmianach jakie zaszły w Gallileous opowiedzieli nam Ania Pawlus-Szczypior i gitarzysta Tomek Stoński.

Czytaj więcej...

So Slow

2017-05-22

Grupa So Slow pomimo różnych zawirowań personalnych, czy wydawniczych, wciąż poszukuje i tworzy. Najnowsza propozycja zespołu, to płyta „3T”, zwracająca się w stronę transu. O zmianach jakie zaszły w zespole i najnowszym dziele grupy opowiedział mi jej perkusista, Arek Lerch.

Czytaj więcej...

Octavia

2017-05-17

Octavia to wokalistka, autorka tekstów, producentka, flecistka. Ma na koncie płyty z muzyką jazzową, musicalową oraz z kolędami. Teraz szykuje nowy projekt muzyczny, który poznamy w całości po tegorocznych wakacjach. Zanim to nastąpi Octavia wystąpi na tegorocznym festiwalu w Opolu oraz na gali wyborów Miss Polski UK & Ireland w Londynie. Zapraszamy do lektury naszego wywiadu z Artystką.

Czytaj więcej...

Last Blush

2017-05-15

Warszawski duet Last Blush opublikował pod koniec kwietnia nową ep-kę, która jest przedsmakiem debiutanckiej płyty mającej się ukazać jesienią tego roku. Z tej okazji porozmawialiśmy z wokalistką Dorotą Morawską i muzycznym mózgiem zespołu Adamem Nowakiem

Czytaj więcej...

Agnes Obel

2017-04-28

Kilka miesięcy temu Agnes Obel zaskoczyła swoją nową płytą, zatytułowaną „Citizen Of Glass” , na której starała się stworzyć wyjątkowe, „szklane” brzmienia. Głównie przy użyciu trautonium – wyjątkowego instrumentu klawiszowego z lat 20. ubiegłego wieku. Pod koniec maja artystka ponownie odwiedzi nasz kraj. Nam opowiedziała o różnych aspektach tworzenia „Citizen Of Glass” z osobistej perspektywy.

Czytaj więcej...

Controlled Collapse

2017-04-26

Mroczni electro-industrialowcy z Controlled Collapse powrócili właśnie ze swoją czwartą i jak na razie najlepszą płytą „Post Traumatic Stress Disorder”. O okolicznościach jej powstania opowiedzieli mi perkusistka Paulina Lewek i lider grupy Wojtek Król.

Czytaj więcej...

Zeal & Ardor

2017-04-25

Zeal & Ardor to wyjątkowy projekt Manuela Gagneuxa – Szwajcara, mieszkającego m.in. w Nowym Jorku. Zapraszamy do lektury wywiadu przeprowadzonego przez Macieja Majewskiego.

Czytaj więcej...

End of content

No more pages to load