Wywiady

Ania Brachaczek (SIQ, BiFF, Panny Wyklęte)

2015-12-05

Ania Brachaczek kojarzona może być z zespołem Pogodno, BiFF czy Pannami Wyklętymi. Od niedawna współtworzy również zespół SIQ. Spotkałyśmy się przed koncertem w warszawskim teatrze Palladium, gdzie SIQ supportowało Acid Drinkers.

Rozmowa z: Ania Brachaczek

Nie jest łatwo porozmawiać – towarzyszy nam trzyletni syn Ani oraz zamieszanie związane z koncertem. Pomimo tego Ania sobie świetnie radziła. Dzięki temu utwierdziłam się w przekonaniu, że jeśli się chce, można z powodzeniem łączyć kilka płaszczyzn swojego życia...

Natalia Zakolska: Jak doszło do założenia SIQ?

Ania Brachaczek: Pomysł powstał, gdy w Acid Drinkers grał jeszcze Olek Mendyk, chcieli razem ze Ślimakiem założyć zespół dla żartu, ale przez to, że Olek odszedł, to się nie udało. Ślimak się nie poddawał i mimo wszystko pisał piosenki, tylko nie miał nikogo, kto mógłby je śpiewać. A ponieważ znamy się od czasów coveru „Love Shack” to pomyśleliśmy, że razem stworzymy zespół. Piosenki powstają od półtora roku, mniej więcej od marca piszę teksty. Do zespołu zaprosiliśmy młodego gitarzystę Bartka Kicińskiego z zespołu Moove – supportowali na paru koncertach Acid Drinkers i dzięki temu się poznał ze Ślimakiem, który zachwycił się grą Bartka. Potrzebowaliśmy jeszcze kogoś na drugą gitarę i idealnie podpasował Tomek Białoń, który jednocześnie jest technicznym Acid Drinkers, a przy tym też ma swój zespół Fixup. Tomek gra na gitarze i śpiewa!

NZ: Pamiętny cover powstał właśnie do „Love Shack” – dlaczego wybraliście właśnie tę piosenkę?

AB: To była pierwsza płyta Acid Drinkers, na której na gitarze grał Jankiel. Trzeba było go oswoić z zespołem i muzyką, więc pomyśleli, że najlepiej to się uda przy nagraniu płyty z coverami. Padło akurat na „Love Shack”, a że się już wszyscy znaliśmy, Titus zadzwonił do mnie z pytaniem, czy zaśpiewam… Nie mogłam odmówić! Na tej płycie jest więcej różnych piosenek, ale szukali czegoś, gdzie jest miejsce na damski wokal i akurat ta piosenka pasowała do pomysłu.

NZ: Jak się współpracuje z Acid Drinkers?

AB: Podczas jednego wspólnego sezonu koncertowego przeżyłam więcej rock’n’rolla niż z Pogodno przez wszsytkie lata! To zespół, który zdecydowanie lubi się bawić. Atmosfera jest bardzo fajna! Nie grałam wcześniej w zespole, gdzie są i techniczni, i całe zaplecze, gdzie wszystko zawsze się ze sobą zgadza. Jestem zaszczycona, że mogłam coś zrobić z legendą polskiego metalu!

NZ: I teraz też ich supportujesz z SIQ.

AB: Tak, to najlepszy sposób, żeby pokazać się ludziom bez potrzeby organizacji koncertów dla debiutującego zespołu. Gramy w największych miastach, po warszawskim koncercie czeka nas jeszcze w grudniu Łódź i Wrocław.

NZ: Do jakiej publiczności staracie się dotrzeć?

AB: Na pewno do naszych odbiorców można zaliczyć metalową publiczność, która przychodzi na koncerty Acid Drinkers ze względu na Ślimaka, który tam też gra na perkusji. Mam nadzieję, że są też ludzie, którzy wcześniej słuchali mojego drugiego zespołu BiFF czy muzyki alternatywnej ze względu na mnie. Nie szukamy jakiejś niszy. Myślę, że jesteśmy bardziej uniwersalni. Nie jesteśmy metalowi, ale też nie do końca alternatywni. Możemy szukać odbiorców spokojnie w tych dwóch gatunkach.

NZ: A ty w jakiej muzyce czujesz się najlepiej? Jednak każdy z projektów, w których uczestniczysz jest inny…

AB: W domu natomiast czas spędzam z małą gitarką akustyczną (śmiech)! Niestety, po „Love Shack” ludzie kojarzą mnie z metalem. Nawet Darek Malejonek, u którego śpiewam w projekcie „Panny Wyklęte” myśli, że ja jestem wokalistką metalową. Zawsze wybierając dla mnie piosenkę szuka mocnego rocka. Tłumaczę mu, że jednak lepiej odnajduję się w lżejszych brzmieniach, w muzyce alternatywnej, taką muzykę gram z BiFF. I w takiej czuję się najlepiej…

NZ: A czy jest jakiś rodzaj muzyki, z którym nie chciałabyś mieć zbyt wiele wspólnego?

AB: Reggae.

NZ: Dlaczego?

AB: Na pewno też bym się nie odnalazła jako wokalistka śpiewająca chórki w polskich hip-hopowych piosenkach. To i reggae to zupełnie nie moja bajka! Chociaż muszę przyznać, że z dziewczynami z zespołu Parę Słów nagrałam coś takiego. Ale to jest dziewczęcy zespół, coś innego od niewyraźnie gadających chłopaków (śmiech).

NZ: Jak trafiłaś do projektu „Panny Wyklęte”?

AB: To jest dziwna legenda, sama do końca nie wiem, jak się tam znalazłam. Podobno bardzo mnie polubił dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego pan Jan Ołdakowski. To jemu bardzo zależało, abym była w tym projekcie. Trochę też wciągnęła mnie do tego Dorota Frontczak – Fala z Parę Słów. Jestem już chyba weteranką w tym projekcie, śpiewam tam od pierwszej płyty, a wyszły już cztery albumy… A do tego jeszcze jest projekt dla dzieci „Kto Ty jesteś” wydany również przez Fundację Niepodległości. Poza mną śpiewa tam m.in. Marcelina, Marika, Kasia Klich… Jest to projekt parapatriotyczny. Nie jest bardzo propagandowy, wartości są przekazywane bardziej subtelnie, w końcu to piosenki dla dzieci!

NZ: Czujesz się być taką „panną wyklętą”?

AB: Mam tak skomplikowane życie, że jestem jak najbardziej wyklęta (śmiech)!

NZ: Jak wspominasz współpracę z Muńkiem Staszczykiem?

AB: Z Muńkiem widziałam się raz w życiu i bynajmniej nie było to przy nagrywaniu płyty. Nagrałam z nim piosenkę, ale zupełnie osobno. Zostałam zaproszona przez Janka Benedka, który współtworzył płytę. Zaproponował, abym zaśpiewała na niej chórki. Z Muńkiem spotkałam się śpiewając tę piosenkę na koncercie, chyba były to Juwenalia w Katowicach. Wszyscy byli w takim stanie, że może nie pamiętać, że w ogóle był wtedy chórek (śmiech).

NZ: A z Czesławem Mozilem?

AB: Z Czesławem wciąż jestem w stałym kontakcie! Mieszkam teraz w Poznaniu, grał tam koncert, spotkaliśmy się. Było bardzo fajnie, do tej pory powtarza, że wiele rzeczy mi zawdzięcza. Mimo że już nie współpracujemy, wciąż bardzo się lubimy, mogę powiedzieć, że jesteśmy przyjaciółmi. Jednak nie żałuję, że nasze drogi się rozeszły. Ja zaczęłam grać z BiFFem, a Czesław potrzebował kogoś, kto na pełen etat będzie mógł zajmować się jego karierą. Nie żałuję ani trochę, że sprowadziłam go do Polski! 2008 rok był szaleństwem, wszyscy zwariowali na punkcie płyty Czesława. Było sporo pracy! Pamiętam wieczór, kiedy wyszła płyta, grał koncert w klubie Aurorze, nie można było domknąć drzwi! I jeszcze znajomi wydzwaniali, żeby spróbować ich wcisnąć na listę, to był totalny szał.

NZ: Lepiej czujesz się od strony organizacyjnej czy na scenie?

AB: Chyba jednak na scenie. Równoczesne granie w zespole i załatwianie sobie koncertów jest trochę niewygodne. Chociaż nie ma się czego wstydzić… Teraz jestem skoncentrowana na SIQ – nad nagraniem i wydaniem płyty. Jak tylko album ukaże się w grudniu, pełną parą biorę się za BiFF i myślę, że sama będę ogarniać ten zespół. Mieliśmy już wielu menadżerów, ale z żadnego nie byliśmy w pełni zadowoleni. Jednak nikt się lepiej tobą nie zajmie niż ty sama, masz wtedy pełną kontrolę i faktycznie ci zależy. Oczywiście, poniekąd z Czesławem też było mi wygodnie, mogłam dzięki temu poznać wiele miejsc! Już od tak dawna gram w różnych zespołach, zwiedziliśmy tyle różnych klubów i ośrodków kultury, że nie mam problemu z tym, aby samej załatwić koncerty.

NZ: A załatwienie płyty?

AB: Wydajemy ją sami. W dzisiejszych czasach firma wydawnicza nie gwarantuje ci pokrycia kosztów studia nagraniowego, musisz opłacić to sama. Promocja w takich firmach przy tak dużym katalogu prowadzonych artystów też jest licha. Potem koszt płyty, którą chcesz od nich kupić, aby samemu sprzedawać na koncertach jest znacznie wyższa od ceny jej wytłoczenia. Dlatego nie dziwię się zespołom, które same sobie wydają płyty… Jest to chyba najwygodniejsze! W muzyce dzieje się tyle, że naprawdę trudno się w tym odnaleźć. Zaistnieć chcą wszyscy. Teraz głównym źródłem informacji na temat wydarzeń w muzyce jest Internet. Ludzie odzwyczaili się od kupowania całych płyt, wydaje się single. Pamiętam, jeszcze dziesięć lat temu w Anglii kupowałam nagrania w postaci singli w sklepach. U nas to się za bardzo nie przyjęło, jednak można sobie je kupić przez sklepy internetowe.

NZ: Myślisz, że Internet wyprze płyty CD?

AB: Mam nadzieję, że nie. Cieszy mnie powrót winyli… Należę do audiofilów, którzy stawiają na jakość, lubią mieć w ręce płytę, poczuć muzykę fizycznie, to jest fajne. Bardzo lubię mieć płytę tradycyjną, a nie kupioną w Internecie w postaci pliku. Zależało mi na tym, aby BiFF był fajnie wydany, chciałam, aby okładka była wypasiona. Mam nadzieję, że to, że okładki są takie fajne, też mobilizuje ludzi do kupna naszych płyt, a nie ściągania ich z Internetu.

NZ: W jakim stopniu doświadczenia z BiFFu czy z innych zespołów przenosisz na SIQ?

AB: Chyba nigdy nie odkleję się od tych projektów, cały czas jestem sobą. Nie potrafię się nagle zmienić, nie zrobię sobie tapirowanych włosów do występu z Darkiem Malejonkiem, który myśli, że jestem rockową wokalistką, pomimo że jestem trochę dziwolągiem, kosmitą (śmiech). Przez lata grania w BiFFie czy w Pogodno nauczyłam się, że trzeba mieć przede wszystkim swobodę przy tworzeniu, komponowaniu piosenek. I to jest chyba najważniejsze doświadczenie. Współpracowałam z wieloma ludźmi, ważne, by uczyć się od nich różnych rzeczy.

NZ: Jakbyś miała jednak wskazać jedną najważniejszą rzecz, której się nauczyłaś podczas swojej kariery?

AB: Co nie dograsz, to dowyglądasz (śmiech)! A na poważnie, nie można oszukiwać odbiorcy. Nie powiem, że mam łatwość w pisaniu tekstów, jest to dla mnie bardzo trudne, ale nie można ludziom wciskać nieprawdy. Nie chcę w tekstach używać banałów, nie chcę obrażać słuchaczy. Są tacy artyści, którym nie chce się pisać po polsku, dlatego piszą po angielsku, bo jest to bardzo łatwe. Jest to język bardzo melodyjny sam w sobie. Są oczywiście tacy, którzy piszą bardzo dobre teksty po angielsku, ale są to te same osoby, które mają lekkość w pisaniu po polsku.

NZ: To prawda, że teksty pisze się najłatwiej będąc w złym nastroju?

AB: Tak! Ja mam tak, że muszę się pokłócić z chłopakiem, aby napisać coś fajnego (śmiech). Nie czuję wtedy nieszczęśliwości, raczej wściekłość.

NZ: Czy mogą powstać wtedy też radosne teksty?

AB: Pewnie też…

NZ: Mam pytanie, którego możesz mieć dosyć, ale w waszym przypadku trudno go uniknąć – skąd nazwa zespołu?

AB: Zawsze marzyłam o tym, aby ludzie pod sceną krzyczeli coś fajnego. SIQ (czyt. siku) to wyraz, który każdy zna, bo wiąże się z jedną z podstawowych ludzkich potrzeb. Byłam początkowo bardzo ciekawa, czy ludzie będą krzyczeć naszą nazwę i się nie zawiodłam, to jest bardzo fajne! Raz spytałam na koncercie, czy ktoś ma może jakieś pytania, ktoś krzyknął „mogę siku?” (śmiech). Poza tym nie chcieliśmy, aby to było dosłowne, więc zapisaliśmy nazwę przez „Q”. Wygląda ładnie i bardziej egzotycznie. Niestety niektórzy ludzie nabierają się na to i nie wymawiają właściwie…

NZ: Jakie są wasze najbliższe plany?

AB: 6 grudnia kończy się nasza akcja crowdfundingowa…

NZ: Skąd pomysł, aby pokusić się o crowdfunding?

AB: Moja koleżanka Ifi Ude w ten sposób zdobyła pieniądze na pierwszą płytę. Trzeba zaznaczyć, że jest to też forma sprzedaży, w ten sposób od razu sprzedajemy płytę. Są też koszulki i inne gadżety, wejściówki na koncert… Proponujemy też lekcje gry na perkusji lub gitarze, a dla najodważniejszych rock’n’rollowy weekend z nami! Wbrew pozorom życie muzyka nie jest usłane różami. Żyjemy głównie z grania koncertów, mamy na utrzymaniu rodziny. Mało który muzyk prowadzi własną działalność gospodarczą, niektórzy zaczepiają się nieoficjalnie w różnych firmach, żeby mieć ubezpieczenie. Nie jest lekko i po tylu latach grania nie stać nas na to, aby wyłożyć tysiące złotych na samodzielne wydanie płyty. Musielibyśmy bardzo długo grać koncerty, aby było nas na to stać. A koszta samego wynajęcia studia są ogromne. Widziałam jak Ifi Ude czy Julia Marcell skorzystały z crowdfundingu. Strona, z której korzystamy umożliwia odebranie tylu pieniędzy, ile się zbierze, nawet jeżeli nie będzie to pełna kwota. Ostatnio zbiórka trochę spowolniła, ale byliśmy w telewizji śniadaniowej, wystąpimy też w radiowej Trójce, więcej poopowiadamy o sobie i o akcji. Cieszę się, że ludzie wykazują taki entuzjazm. Nie dość, że wpłacają czasem niemało pieniędzy, to jeszcze rozpowszechniają informację o projekcie! Naprawdę dużo ludzi nas dopinguje…

NZ: Zaintrygował mnie rock’n’rollowy weekend z wami…

AB: I nikt nie chce z nami jechać, pewnie każdy się boi, że będzie musiał dziecka pilnować (śmiech).

NZ: Jak godzisz karierę i macierzyństwo?

AB: Gdy mieszkałam na Śląsku bliżej swoich rodziców, było o tyle łatwiej, że poza ich pomocą, miałam też opiekunkę do dziecka. Jak wyjeżdżałam na koncerty, Kuba zostawał albo z panią Irenką, albo z moimi rodzicami. A teraz niestety muszę go wszędzie ze sobą zabierać… Na szczęście Jacek (techniczny Acid Drinkers), podczas koncertu SIQ zajmuje się Kubą. Chłopaki całkiem nieźle się dogadują! Podczas koncertu w Warszawie mogę liczyć na swoją przyjaciółkę Kaję, która przyjdzie pomóc w opiece. Kuba jest już przyzwyczajony, jeździ ze mną na koncerty odkąd skończył parę miesięcy. Także karierę i macierzyństwo można pogodzić. Martwię się tylko o to, żeby się nie rozchorował… Hartuje się, codziennie jeździ do przedszkola na rowerze!

NZ: Myślisz, że będzie chciał zostać muzykiem? Wyssał to z mlekiem matki?

AB: Lubi grać na gitarze, melodice, perkusji, lubi też śpiewać… Ale nie wiem, czy chciałabym, aby został muzykiem. Ładnie śpiewa. Nie mam też ciśnienia, aby został dentystą czy prawnikiem. Jeśli się okaże, że ma smykałkę do samochodów, niech je naprawia. Chcę, aby był szczęśliwy. Ostatnio w pociągu poznałam pewnego profesora, wykłada dwa fakultety, ale jego marzeniem zawsze było zostać mechanikiem samochodowym. Umie naprawić każdy stary samochód, jego ojciec był właśnie mechanikiem. Chciał iść potem do zawodówki, ale kiedy zaczął dostawać lepsze oceny w podstawówce, rodzice go przyciskali, aby poszedł do liceum, a potem na studia. A on się czuje zawiedziony tym wszystkim…

NZ: A ty gdyby nie muzyka..?

AB: Z wykształcenia jestem magistrem inżynierem technologii wody i ścieków!

NZ: Skąd taki kierunek u artystki?

AB: W momencie, gdy zaczynałam studia, ochrona środowiska była bardzo popularna. Jestem z wyżu demograficznego. Nie było łatwo o pracę w tym zawodzie, było nas dużo na tych kierunkach, a pracy nie za wiele. Pracowałam trochę w urzędzie miejskim, trochę w różnych firmach. Ostatnio nawet pracowałam w firmie mojego taty. Myślę, że jakoś dałabym sobie radę w życiu. Jestem śląska baba i znam się na wielu rzeczach (śmiech).

NZ: Czego ci życzyć na zakończenie?

AB: Chciałabym, aby był pokój na świecie. Wiem, że to taka formułka miss świata, ale teraz chyba to jest najważniejsze. Możesz mi życzyć zdrowia, pieniędzy, sukcesów, ale myślę, że teraz nam wszystkim przydałby się jednak ten pokój na świecie…

NZ: Dziękuję za rozmowę.


Rozmawiał: Natalia Zakolska


Jeremy Greenspan (Junior Boys)

2016-02-14

Kanadyjski duet electro-popowy Junior Boys wydał tydzień temu nowy album zatytułowany "Big Black Coat" i już 27 lutego zagra w warszawskim klubie Fabryka Trzciny. Z tej okazji porozmawialiśmy ze współzałożycielem zespołu i jego muzycznym mózgiem Jeremym Greenspanem.

Czytaj więcej...

Wojciech Pilichowski

2016-02-02

Wirtuoz gitary basowej, aranżer, a do tego rozchwytywany muzyk sesyjny. Od lat nagrywa z czołówką polskiej muzyki rozrywkowej i nie tylko. Twórczość solowa to jednak wciąż bardzo ważny punkt jego działalności. O płycie „Electro Step”, będącej rejestracją koncertową materiału z albumu „Intro” porozmawiałem z Wojciechem Pilichowskim.

Czytaj więcej...

Smolik/Kev Fox

2016-02-02

Kolaboracja Andrzeja Smolika i Keva Foxa sięga roku 2010 i czwartej solowej płyty pierwszego z nich. Jesienią 2015 doczekaliśmy się wspólnego pełnowymiarowego albumu obu panów. O płycie „Smolik/Kev Fox” opowiedzieli mi obaj jej twórcy.

Czytaj więcej...

Kombi

2016-01-30

Po 40 latach od powstania KOMBI zespół powraca z nową płytą, zatytułowaną po prostu „Nowy Album”. Z tej okazji spotkałem się z założycielem grupy Sławomirem Łosowskim oraz jej wokalistą Zbigniewiem Filem, którzy opowiedzieli mi o przeszłości, teraźniejszości i przyszłości tej legendarnej formacji.

Czytaj więcej...

HCR

2016-01-26

HCR (Piotr Szot) to wrocławski raper związany z kulturą hip-hopu już od lat 90-tych. Właśnie do sprzedaży trafił jego nowy album zatytułowany "Lepszym człowiekiem". Artysta odpowiedział na garść naszych pytań.

Czytaj więcej...

Primož Benko (Siddharta)

2016-01-14

Po dwudziestu latach istnienia słoweńska Siddharta nadal chce udowadniać, że gra świetną muzykę. Ambicje grupy są szerokie i dzięki swojej twórczości chcą przekraczać granice przede wszystkim terytorialne. A dwie dekady grania zespół postanowił uczcić wydaniem dwóch płyty w ciągu roku. O drugiej z nich, zatytułowanej „Ultra” miałem okazję porozmawiać z sympatycznym gitarzystą grupy, Primožem Benko.

Czytaj więcej...

Grzegorz Kupczyk (CETI)

2016-01-07

Minęło 25 lat od założenia CETI. Z tej okazji ukazało się jubileuszowe podwójne wydawnictwo zatytułowane „From Vault To Universe”, podsumowujące ten okres działalności grupy. Zespół jednak nie próżnuje i cały czas jest bardzo aktywny. O artystycznej drodze CETI, doświadczeniach nabytych w tym czasie i kolejnych planach zespołu opowiedział mi jego lider, Grzegorz Kupczyk.

Czytaj więcej...

Myslovitz

2016-01-05

W ubiegłym roku minęło 20 lat od wydania debiutanckiej płyty grupy Myslovitz. Zespół postanowił uczcić ten jubileusz wyjątkowymi koncertami, które odbyły się odpowiednio 5 i 7 grudnia w Gdańsku i w Warszawie. Na scenie towarzyszyli im goście specjalni goście m.in. Edyty Bartosiewicz, Dawida Podsiadło, czy Miuosh. Przed koncertem w Warszawie gitarzysta i klawiszowiec Przemek Myszor oraz perkusista Wojtek „Lala” Kuderski opowiedzieli mi o historii Myslovitz z własnej, dwudziestoletniej perspektywy.

Czytaj więcej...

xxanaxx

2016-01-03

10 grudnia 2015 roku koncertem w warszawskiej „Stodole” grupa Xxanaxx zakończyła ponad półtoraroczny okres promocji swojego debiutanckiego krążka „Triangles”. O tym, jak postrzegają ten okres, co zmieniło się w ich podejściu do muzyki, a także jak z perspektywy czasu oceniają tę płytę, opowiedzieli mi członkowie grupy - Klaudia Szafrańska i Michał Wasilewski.

Czytaj więcej...

Cree

2015-12-31

Zespół Cree istnieje od przeszło dwudziestu lat. Chociaż wielu ludziom może kojarzyć się z wokalistą Sebastianem Riedlem, synem legendarnego Ryśka Riedla, Cree to przede wszystkim grupa przyjaźniących się ludzi, którzy grają muzykę tak, jak ją czują. O nowej płycie i planach na przyszłość opowiedział nam Sebastian Riedel i Adam Lomania.

Czytaj więcej...

Kasia Moś

2015-12-28

Porozmawialiśmy z Kasią Moś - jedną z największych wschodzących gwiazd polskiej muzyki pop. Artystka wydała niedawno debiutancki album zatytułowany "Inspination".

Czytaj więcej...

Pustki

2015-12-14

Zespół Pustki zapełnia pewną pustkę muzyczną od 15 lat. Z okazji jubileuszu opowiedzieli nam m.in. o jubileuszowej płycie, swoich piosenkach i życiu w trasie.

Czytaj więcej...

Dubioza Kolektiv

2015-12-13

Pochodząca z Bośni grupa Dubioza Kolektiv wciąż zdobywa nowe terytoria muzyczne. Ponownie jednak zawitała do naszego kraju na kilka koncertów. Przed tym, który odbył się 5 grudnia w warszawskiej „Progresji”, udało mi się namówić klawiszowca Brano Jakubovića oraz basistę Vedrana Mujagića na rozmowę na temat nadchodzącej płyty „Happy Machine”, muzycznego biznesu i twórczych inspiracji tego niezwykle barwnego zespołu.

Czytaj więcej...

Coria

2015-12-11

Panowie z grupy Coria nie tracą czasu i w rok po wydaniu debiutanckiego albumu „Teoria Splątania”, wypuszczają kolejnego długograja zatytułowanego „Kwestia Czasu”. O obu płytach i kilku innych kwestiach dotyczących zespołu opowiedzieli mi gitarzysta Dominik Stypa i wokalista Tomasz Mrozek.

Czytaj więcej...

Krzysztof Antkowiak (Simplefields)

2015-12-10

Krzysztof Antkowiak dla jednych może być idolem z lat młodości, dla innych przebrzmiałą gwiazdą, która chce wrócić na rynek muzyczny. W wywiadzie dla CantaraMusic pokazał swoją prawdziwą twarz faceta, którego życie nie oszczędziło, faceta, dla którego muzyka jest wszystkim. Co kryje się pod powłoką wokalisty Simplefields?

Czytaj więcej...

Glenn Tipton (Judas Priest)

2015-12-07

Glenn Tipton to bardzo spokojny rozmówca. Na podstawie tonu jego głosu można odnieść wrażenie, że jest trochę znudzony. Nic z tego – to człowiek pełen pasji, zakochany w tym co robi. 10 grudnia po raz drugi w tym roku zagra w Polsce z grupą Judas Priest. Tym razem zespół pojawi się w Gdańsku. O tym, co dzieje się w grupie i o nadchodzących planach udało mi się porozmawiać z gitarzystą podczas krótkiej rozmowy telefonicznej.

Czytaj więcej...

Ania Brachaczek (SIQ, BiFF, Panny Wyklęte)

2015-12-05

Ania Brachaczek kojarzona może być z zespołem Pogodno, BiFF czy Pannami Wyklętymi. Od niedawna współtworzy również zespół SIQ. Spotkałyśmy się przed koncertem w warszawskim teatrze Palladium, gdzie SIQ supportowało Acid Drinkers.

Czytaj więcej...

Zbigniew Preisner

2015-12-01

Po wielu latach przerwy Zbigniew Preisner powrócił do pisania kolęd. Właśnie ukazała się płyta „W poszukiwaniu dróg. Nowe i stare kolędy”, zawierająca zbiór starych oraz zupełnie nowych kolęd z muzyką artysty. O kulisach powstania tych nagrań i o nadchodzących planach artystycznych opowiedział mi w poniższej rozmowie.

Czytaj więcej...

Danny Cavanagh

2015-11-29

Wykorzystując chwilę wolnego między kolejnymi działaniami Anathemy, Danny Cavanagh z pomocą fanów wydał w sierpniu płytę „Memory And Meaning”.

Czytaj więcej...

Marcin Świetlicki

2015-11-26

Marcin Świetlicki nie próżnuje. Wciąż aktywny literacko i ze Świetlikami, postanowił zebrać swoje liczne kolaboracje z innymi artystami na płycie „Zło,te przeboje”. O jej zawartości i o kolejnych planach artystycznych opowiedział mi w długiej rozmowie.

Czytaj więcej...

End of content

No more pages to load