Wywiady

Cree

2015-12-31

Zespół Cree istnieje od przeszło dwudziestu lat. Chociaż wielu ludziom może kojarzyć się z wokalistą Sebastianem Riedlem, synem legendarnego Ryśka Riedla, Cree to przede wszystkim grupa przyjaźniących się ludzi, którzy grają muzykę tak, jak ją czują. O nowej płycie i planach na przyszłość opowiedział nam Sebastian Riedel i Adam Lomania.

Rozmowa z: Adam Lomania / Sebastian Riedel

Natalia Zakolska: Słyniecie z bardzo sprawnej pracy w studiu nagraniowym. Jak długo nagrywaliście najnowszy album?

Sebastian Riedel: Bardzo szybko, mieliśmy dwa wejścia do studia Zbyszka Preisnera w Niepołomicach, byliśmy tam przez dwa dni. Potem minęło trochę czasu i wróciliśmy do nagrań w naszym śląskim studiu MaQ Records w Wojkowicach. Planowaliśmy tam być przez cztery dni, ale całą płytę skończyliśmy nagrywać już drugiego dnia. Potem już tylko się bawiliśmy (śmiech).

NZ: Powiedziałeś kiedyś, że chciałbyś, aby następna płyta miała brzmienie analogowe a’la lata 60. Udało się?

SR: Myślę, że w jakimś stopniu tak. Niestety przez techniczne sprawy nie udało się tego osiągnąć do końca. Całkowite osiągnięcie takiego brzmienia jest bardzo drogie. Zrobiliśmy myk w drugą stronę – aby uzyskać właściwe brzmienie trzeba nagrywać „na setkę”. Parę piosenek udało się nagrać zupełnie na żywo. Dodatkowo ta płyta od pozostałych różni się tym, że pojawiają się na niej wokaliści, w tym Jorgos Skolias. Płyta jest nagrana w sposób specyficzny, końcowe prace nad nią kończyłem u siebie w domu, w piwnicy ze starymi, analogowymi instrumentami. Myślę, że efekt finalny się udał.

NZ: Macie swoje ulubione piosenki z tej płyty?

Adam Lomania: Z każdej płyty pewnie każdy ma jakieś inne ulubione piosenki…

SR: Ta płyta różni się od poprzednich tym, że jest bardzo spójna i tworzy pewną całość. Nie są to różnorodne, odległe od siebie rejony. To po prostu płynie. Minęło niewiele czasu od premiery, ale opinie ludzi głęboko zanurzonych w muzyce są bardzo pozytywne. Twierdzą, że to nasza najlepsza płyta! Dla nas każda taka jest (śmiech). Ciekawe, że jest zainteresowanie nią wśród ludzi znających się na muzyce. To takie światełko w tunelu dla nas… Bardzo to miłe.

NZ: Wydaje mi się, że piosenką odbiegającą od reszty jest „Heartbreaker Girl”…

SR: Tą piosenką przekroczyliśmy granicę polskiego sztampu. Kiedyś to śpiewał Jorgos Skolias, udało nam się go zaprosić do wspólnego wykonania „Heartbreaker Girl”. To, co się gra w Polsce można określić jako skandynawskie. Odbiegliśmy od tego i za namową mojej małżonki udało się nagrać coś fenomenalnego, amerykańskiego.

NZ: Najdłuższa piosenka ma prawie dziesięć minut, dwie inne mają ponad siedem, to dość nietypowe długości trwania piosenek.

AL: Wręcz przeciwnie! Powiedziałbym, że to jest typowe, tylko przez ostatnie lata ludzie zaczęli kombinować, żeby utwory trwały trzy, cztery minuty. A my postanowiliśmy grać tak, jak nam pasuje, nie zwracać uwagi na czas. Czuliśmy, że tyle jest nam potrzeba. Nie można tego ucinać, ujmować z każdej strony.

NZ: Innymi słowy macie naturę buntowników (śmiech)?

AL: Oczywiście, jestem starym hippisem (śmiech)!

SR: Przyznam, że nawet skróciliśmy te numery!

NZ: To ile trwały wcześniej?

SR: Nawet nie wiem. Nie były to oczywiście dwudziestominutowe etiudy, ale trochę je skróciliśmy. Wydaje mi się, że w tym momencie, w którym jesteśmy, chcieliśmy nagrać trochę inną płytę. Skoncentrowaliśmy się na tym, co czujemy, co chcemy przekazać w danym dniu.

AL: Nie chcieliśmy się do niczego dostosowywać.

SR: I nie dostosowaliśmy się ani do rynku, ani do trendów, do niczego. Jesteśmy my, spotkaliśmy się, pograliśmy, nagraliśmy robiąc tak, jak czujemy. Komu się to podoba, to fajnie, komu nie – trudno, ma wybór, nie musi nas słuchać. Jesteśmy otwarci na wszystko.

NZ: W jednej z piosenek śpiewacie „łatwo przyjdzie, łatwo pójdzie”. Czy w takim razie dobre rzeczy mogą przyjść tylko z trudem? Jak było z płytą?

SR: Stworzyliśmy ją w dość nieoczekiwany sposób. Nie zdążyliśmy nawet dobrze ograć materiału z wcześniejszego albumu!

AL: Ostatnie trzy płyty to jedna wielka eksplozja materiału…

SR: Pędzimy w fenomenalnym kosmicznym czasie.

AL: Wszystko odbywało się dość spontanicznie. Powiedzieliśmy sobie: nagrywamy kolejną płytę. Zrobiliśmy parę prób i już.

SR: Staramy się w ogóle nie robić prób, są niepotrzebne. Szkoda jest ekspresji, nagrywając „na setkę” nie ma tworzenia od tzw. trupa, czyli metrum, bębnów, werbli i tak dalej. My gramy całkowicie na żywo i chcemy naszą muzyczną ekspresję utrwalić.

AL: Nie musimy się uczyć, umiemy już grać. Jesteśmy doświadczonym zespołem. A prawda jest taka, że najlepiej wychodzą pierwsze, najwcześniejsze podejścia do utworów. Ktoś zarzuca jakiś temat, ktoś to łapie i gramy. Wtedy wytwarza się prawdziwa energia!

SR: Potem jest już tylko odtwarzanie… Kiedyś Wojciech Mann powiedział coś pięknego: zaczynasz odtwarzać, pojawia się rutyna, a rutyna to nuda.

NZ: Podejrzewam, że wam to nie grozi!

SR: Chciałbym, żeby nigdy w życiu nie pojawiła się u nas ta nuda…

NZ: Przed koncertami też idziecie na żywioł, bez prób?

SR: Absolutnie nie robimy żadnych prób. Są one tylko wtedy, kiedy mamy coś nowego do stworzenia, albo chcemy sobie przypomnieć coś, czego dawno nie graliśmy. Na szczęście gramy tyle koncertów, że nie potrzebujemy tego sposobu pracy.

AL: Jeśli jakiś zespół robi próbę raz w tygodniu, my jeszcze raz tyle koncertujemy.

NZ: Jak ze sobą wytrzymujecie tyle czasu?

AL: Sam chciałbym wiedzieć! Potrafimy zebrać się o piątej rano i jechać…

SR: Trwa to już tyle lat, że jest dyscyplina.

NZ: Macie jakieś szczególne wspomnienie?

SR: Najlepiej zaprosić do roku 2017, kiedy to chcielibyśmy wydać książkę o nas. Chcemy zaraz zacząć nad nią pracę. Opiszemy tam sporo rzeczy. Wszystkiego nie możemy, otoczenie nie jest na to gotowe. Nasz świat to świat Barei (śmiech).

NZ: Czego jest wam brak w „Nigdy mało”?

SR: Wszystkiego. Nie chodzi tu o rzeczy materialne, człowiek odczuwa niekończący się inny rodzaj niedosytu. Każdy czegoś potrzebuje, jest mu tego ciągle za mało! W danej chwili ciągle czegoś brakuje…

NZ: Jedna z waszych piosenek to „Senne miasto”. Zespół Cree wywodzi się z Tych. Jedna ze stron internetowych na temat miasta określa je jako „dobre miejsce”. Faktycznie takie są Tychy?

AL: Tak!

SR: Polecam całym sercem. Jednak jest senne, mało się rozwija, brakuje także kulturalnych imprez.

NZ: Jak myślicie – dlaczego?

SR: Nie wiem, już tam nie mieszkam… Jednak gdyby nie Tychy, byśmy nie istnieli jako zespół.

NZ: Za dwa lata książka, a jakie macie plany na 2016 rok?

SR: Przede wszystkim chcielibyśmy wciąż istnieć (śmiech). Poza tym po raz pierwszy w naszej historii pojawi się płyta winylowa, będzie to oczywiście „Heartbreaker Girl”. To wydanie będzie prekursorem czegoś nowego w naszym analogowym życiu. Chciałbym także wznowienia naszych pierwszych płyt, nie ma ich już w obiegu. Najbardziej koncentruję się na 25-leciu naszego istnienia, które już coraz bliżej, chcemy zrobić coś większego z tej okazji… Chcielibyśmy zagrać z orkiestrą elektyczno – akustyczny koncert, a potem wydać z tego DVD czy Blue-ray.

NZ: Ludzie na koncertach oczekują piosenek Dżemu?

SR: Czasami tak. Ja sam lubię do tego wracać, chcę przez to przypominać osobę mojego Ojca. Cieszę się, że minęło ponad dwadzieścia lat, a On nadal żyje. Po Jego śmierci bałem się, że wszyscy Go zapomną, a dla mnie był taki wielki.

NZ: Chyba dla wszystkich…

SR: I to mnie bardzo cieszy.

AL: Gramy najstarsze piosenki Dżemu. „Whisky” czy „Harley mój” są dla mnie hymnami, to ikony.

NZ: Czego wam życzyć na zakończenie?

AL: Wszystkiego dobrego.

SR: Zdrowia.

NZ: I tego wam życzę, dziękuję za rozmowę!


Rozmawiał: Natalia Zakolska


Jeremy Greenspan (Junior Boys)

2016-02-14

Kanadyjski duet electro-popowy Junior Boys wydał tydzień temu nowy album zatytułowany "Big Black Coat" i już 27 lutego zagra w warszawskim klubie Fabryka Trzciny. Z tej okazji porozmawialiśmy ze współzałożycielem zespołu i jego muzycznym mózgiem Jeremym Greenspanem.

Czytaj więcej...

Wojciech Pilichowski

2016-02-02

Wirtuoz gitary basowej, aranżer, a do tego rozchwytywany muzyk sesyjny. Od lat nagrywa z czołówką polskiej muzyki rozrywkowej i nie tylko. Twórczość solowa to jednak wciąż bardzo ważny punkt jego działalności. O płycie „Electro Step”, będącej rejestracją koncertową materiału z albumu „Intro” porozmawiałem z Wojciechem Pilichowskim.

Czytaj więcej...

Smolik/Kev Fox

2016-02-02

Kolaboracja Andrzeja Smolika i Keva Foxa sięga roku 2010 i czwartej solowej płyty pierwszego z nich. Jesienią 2015 doczekaliśmy się wspólnego pełnowymiarowego albumu obu panów. O płycie „Smolik/Kev Fox” opowiedzieli mi obaj jej twórcy.

Czytaj więcej...

Kombi

2016-01-30

Po 40 latach od powstania KOMBI zespół powraca z nową płytą, zatytułowaną po prostu „Nowy Album”. Z tej okazji spotkałem się z założycielem grupy Sławomirem Łosowskim oraz jej wokalistą Zbigniewiem Filem, którzy opowiedzieli mi o przeszłości, teraźniejszości i przyszłości tej legendarnej formacji.

Czytaj więcej...

HCR

2016-01-26

HCR (Piotr Szot) to wrocławski raper związany z kulturą hip-hopu już od lat 90-tych. Właśnie do sprzedaży trafił jego nowy album zatytułowany "Lepszym człowiekiem". Artysta odpowiedział na garść naszych pytań.

Czytaj więcej...

Primož Benko (Siddharta)

2016-01-14

Po dwudziestu latach istnienia słoweńska Siddharta nadal chce udowadniać, że gra świetną muzykę. Ambicje grupy są szerokie i dzięki swojej twórczości chcą przekraczać granice przede wszystkim terytorialne. A dwie dekady grania zespół postanowił uczcić wydaniem dwóch płyty w ciągu roku. O drugiej z nich, zatytułowanej „Ultra” miałem okazję porozmawiać z sympatycznym gitarzystą grupy, Primožem Benko.

Czytaj więcej...

Grzegorz Kupczyk (CETI)

2016-01-07

Minęło 25 lat od założenia CETI. Z tej okazji ukazało się jubileuszowe podwójne wydawnictwo zatytułowane „From Vault To Universe”, podsumowujące ten okres działalności grupy. Zespół jednak nie próżnuje i cały czas jest bardzo aktywny. O artystycznej drodze CETI, doświadczeniach nabytych w tym czasie i kolejnych planach zespołu opowiedział mi jego lider, Grzegorz Kupczyk.

Czytaj więcej...

Myslovitz

2016-01-05

W ubiegłym roku minęło 20 lat od wydania debiutanckiej płyty grupy Myslovitz. Zespół postanowił uczcić ten jubileusz wyjątkowymi koncertami, które odbyły się odpowiednio 5 i 7 grudnia w Gdańsku i w Warszawie. Na scenie towarzyszyli im goście specjalni goście m.in. Edyty Bartosiewicz, Dawida Podsiadło, czy Miuosh. Przed koncertem w Warszawie gitarzysta i klawiszowiec Przemek Myszor oraz perkusista Wojtek „Lala” Kuderski opowiedzieli mi o historii Myslovitz z własnej, dwudziestoletniej perspektywy.

Czytaj więcej...

xxanaxx

2016-01-03

10 grudnia 2015 roku koncertem w warszawskiej „Stodole” grupa Xxanaxx zakończyła ponad półtoraroczny okres promocji swojego debiutanckiego krążka „Triangles”. O tym, jak postrzegają ten okres, co zmieniło się w ich podejściu do muzyki, a także jak z perspektywy czasu oceniają tę płytę, opowiedzieli mi członkowie grupy - Klaudia Szafrańska i Michał Wasilewski.

Czytaj więcej...

Cree

2015-12-31

Zespół Cree istnieje od przeszło dwudziestu lat. Chociaż wielu ludziom może kojarzyć się z wokalistą Sebastianem Riedlem, synem legendarnego Ryśka Riedla, Cree to przede wszystkim grupa przyjaźniących się ludzi, którzy grają muzykę tak, jak ją czują. O nowej płycie i planach na przyszłość opowiedział nam Sebastian Riedel i Adam Lomania.

Czytaj więcej...

Kasia Moś

2015-12-28

Porozmawialiśmy z Kasią Moś - jedną z największych wschodzących gwiazd polskiej muzyki pop. Artystka wydała niedawno debiutancki album zatytułowany "Inspination".

Czytaj więcej...

Pustki

2015-12-14

Zespół Pustki zapełnia pewną pustkę muzyczną od 15 lat. Z okazji jubileuszu opowiedzieli nam m.in. o jubileuszowej płycie, swoich piosenkach i życiu w trasie.

Czytaj więcej...

Dubioza Kolektiv

2015-12-13

Pochodząca z Bośni grupa Dubioza Kolektiv wciąż zdobywa nowe terytoria muzyczne. Ponownie jednak zawitała do naszego kraju na kilka koncertów. Przed tym, który odbył się 5 grudnia w warszawskiej „Progresji”, udało mi się namówić klawiszowca Brano Jakubovića oraz basistę Vedrana Mujagića na rozmowę na temat nadchodzącej płyty „Happy Machine”, muzycznego biznesu i twórczych inspiracji tego niezwykle barwnego zespołu.

Czytaj więcej...

Coria

2015-12-11

Panowie z grupy Coria nie tracą czasu i w rok po wydaniu debiutanckiego albumu „Teoria Splątania”, wypuszczają kolejnego długograja zatytułowanego „Kwestia Czasu”. O obu płytach i kilku innych kwestiach dotyczących zespołu opowiedzieli mi gitarzysta Dominik Stypa i wokalista Tomasz Mrozek.

Czytaj więcej...

Krzysztof Antkowiak (Simplefields)

2015-12-10

Krzysztof Antkowiak dla jednych może być idolem z lat młodości, dla innych przebrzmiałą gwiazdą, która chce wrócić na rynek muzyczny. W wywiadzie dla CantaraMusic pokazał swoją prawdziwą twarz faceta, którego życie nie oszczędziło, faceta, dla którego muzyka jest wszystkim. Co kryje się pod powłoką wokalisty Simplefields?

Czytaj więcej...

Glenn Tipton (Judas Priest)

2015-12-07

Glenn Tipton to bardzo spokojny rozmówca. Na podstawie tonu jego głosu można odnieść wrażenie, że jest trochę znudzony. Nic z tego – to człowiek pełen pasji, zakochany w tym co robi. 10 grudnia po raz drugi w tym roku zagra w Polsce z grupą Judas Priest. Tym razem zespół pojawi się w Gdańsku. O tym, co dzieje się w grupie i o nadchodzących planach udało mi się porozmawiać z gitarzystą podczas krótkiej rozmowy telefonicznej.

Czytaj więcej...

Ania Brachaczek (SIQ, BiFF, Panny Wyklęte)

2015-12-05

Ania Brachaczek kojarzona może być z zespołem Pogodno, BiFF czy Pannami Wyklętymi. Od niedawna współtworzy również zespół SIQ. Spotkałyśmy się przed koncertem w warszawskim teatrze Palladium, gdzie SIQ supportowało Acid Drinkers.

Czytaj więcej...

Zbigniew Preisner

2015-12-01

Po wielu latach przerwy Zbigniew Preisner powrócił do pisania kolęd. Właśnie ukazała się płyta „W poszukiwaniu dróg. Nowe i stare kolędy”, zawierająca zbiór starych oraz zupełnie nowych kolęd z muzyką artysty. O kulisach powstania tych nagrań i o nadchodzących planach artystycznych opowiedział mi w poniższej rozmowie.

Czytaj więcej...

Danny Cavanagh

2015-11-29

Wykorzystując chwilę wolnego między kolejnymi działaniami Anathemy, Danny Cavanagh z pomocą fanów wydał w sierpniu płytę „Memory And Meaning”.

Czytaj więcej...

Marcin Świetlicki

2015-11-26

Marcin Świetlicki nie próżnuje. Wciąż aktywny literacko i ze Świetlikami, postanowił zebrać swoje liczne kolaboracje z innymi artystami na płycie „Zło,te przeboje”. O jej zawartości i o kolejnych planach artystycznych opowiedział mi w długiej rozmowie.

Czytaj więcej...

End of content

No more pages to load