Newsy muzyczne

Wrocławskie ATME wydało 'Hybrydy'

Ukazała się pierwsza zapowiedź nowego wydawnictwa grupy ATME zatytułowanego "Mantracora". Już dziś można posłuchać utworu "Hybrydy".

ATME o nowym utworze: „Hybrydy” to pierwszy nasz oficjalny utwór po polsku. Jest to kompozycja, która zapowiada długo wyczekiwaną EPkę pt.: "Mantrakora". Z założenia stawialiśmy zawsze na repertuar anglojęzyczny, ale wiele osób po koncertach pytało nas czy zagramy coś w ojczystym języku. Po wydaniu dwóch płyt i singla zdecydowaliśmy, że czas spróbować zmierzyć się z tą formą sztuki. Wszystko zbiegło się też w czasie z chwilą kiedy to zdobyliśmy jedną z głównych nagród na Festiwalu Wszyscy Śpiewamy na Rockowo w Ostrowie Wielkopolskim, mianowicie wygraliśmy możliwość nagrania w  Studio Play Artura Obalskiego trzech utworów. Można powiedzieć, że wygrana spadła nam z nieba, bo przed ogłoszeniem wyników rozmawialiśmy o tym co dalej i że przyda nam się EPka. Pomogło to w decyzji o nagraniu utworu w j. polskim, który znajdzie się na naszej płycie. Był to też dla nas moment, gdzie chcieliśmy spróbować podejść do utworów trochę inaczej niż dotychczas, spróbować nowych form wyrazu i poszukać nowego brzmienia. W tym drugim pomogła nam bardzo współpraca z Tomaszem „Zedem” Zalewskim, który był odpowiedzialny za mix i mastering utworów. Znany jest ze współpracy między innymi z takimi zespołami jak Decapitated czy Coma. Wszystkie utwory na płycie zostały zmiksowane przez Zeda. Z tej okazji chcielibyśmy tez zdradzić tytuły na płycie:

„Hybrydy”

„The River”

„Mantracore”

Na płycie znajdą się jeszcze dwa utwory niespodzianki, o których na razie nie chcemy mówić.

Możemy zdradzić, że premiera coraz bliżej, może nawet bliżej niż wszyscy się spodziewają.

Podstawą naszej pracy nad muzyką są improwizacje. Oczywiście zdarza się, że ktoś przyniesie na próbę gotowy pomysł, rytm, riff lub inspirację inną muzyką, ale to jednak improwizacje na próbach są głównym motorem napędzającym pracę twórczą i jednoczącą nas, muzyków Atme, wzajemnie. Każdy musi „odrobić pracę domową”, teksty w wersji finalnej tez powstają w odpowiedniej atmosferze poza salką, ale najbardziej lubimy jednak kiedy na próbach jesteśmy wszyscy. Są już za nami lata wspólnego grania, inspirujemy się wzajemnie i dzięki temu możemy też wyjść z własnej strefy komfortu i stworzyć nową – te atmowską.

Podobnie było z utworem „Hybrydy”, graliśmy aż z tej synergii osobowości i umysłów udało się wydobyć pierwsze riffy i zarysy budowy utworu.

Tekst „Hybryd” został ukończony wraz ze schyłkiem lata 2019 roku. Hybrydy to, mówiąc najprościej, istoty, które składają się ze skrzyżowania rożnych gatunków. W mitologii znanymi hybrydami były harpie, chimery czy mantikory. Tu pojęcie odnosi się do ludzkiego wnętrza. Mamy w sobie  jako ludzie wiele sprzeczności, problemów, pragnień, pasji, poglądów, które czasami wydają się nam sprzeczne, jednak wszystko jest to ludzkie. Niektóre rzeczy w nas mogą wydawać się nawet złe i karmi się tym nasze poczucie winy. Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi. Trzeba to tylko objąć i zrozumieć. Mimo różnic między nami, wszyscy jesteśmy poddani tym samym prawom natury i wszechświata, które są poza nami samymi. Człowiek powinien skupić się na tym by łączyć a nie dzielić. Może to powszechne truizmy, ale często o tym zapominamy. Wstajemy, podnosimy się i idziemy dalej. Nie zapominajmy o byciu człowiekiem, tym kruchym ale i jednocześnie tym wielkim i przedziwnym tworem wszechświata. „Hybrydy” więc przedstawiają nas takimi jakimi jesteśmy i odkrywają to co ukryte głęboko pod skórą.

To czym mówią Hybrydy zbiegło się trochę z sytuacją pandemii w Polsce, choć tekst bezpośrednio  do tego się nie odnosi, ponieważ został napisany dużo wcześniej. Wszystkie różnice w w nas  wypełzły nagle na wierzch, gdy zostaliśmy postawieni przed globalnym problemem. Przez świat wraz z wirusem przetoczył się ten drugi – nienawiści i manipulacji. Nagle chyba zapomnieliśmy, ze wszyscy przecież jesteśmy w tym razem".


O teledysku: "Zdjęcia do teledysku powstały w sławetnym 2020 r.  Gdyby nie pomoc i współpraca wielu w to zaangażowanych osób pewnie nie zrobilibyśmy takiego klipu. Za reżyserię i zdjęcia odpowiadał Tomasz Sobczak, którego poznaliśmy na jednym z festiwali. On też przekonał nas aby rozbudować wizję scenariusza i nakręcić część ujęć w plenerze a jego wrazliwosć artystyczna i doświadczenie zaoowocowały fantastycznymi zdjęciami, które mozecie podziwiać na własne oczy.

Były to dwa dni wytężonej pracy i byliśmy pod wrażeniem jak wszyscy artyści zaangażowali się w proces twórczy. Bardzo pomogli nam aktorzy wrocławskiego Teatru Pantomimy Mateusz Kowalski oraz Sandra Kromer – Gorzelewska, którzy włożyli niesamowity kunszt i dodali wspaniałą  interpretację swoich ról. Miło było patrzeć jak pracują profesjonaliści. Dzięki współpracy z Mateuszem mogliśmy tez nagrać część zdjęć w teatrze – Centrum Aktywności Lokalnej na Ołtaszynie. Ogromny podziw też dla Karoliny Trzeciak, która prezentowała się w pełnej charakteryzacji po prostu pięknie. Jej postać jako zmysłowe i kobiece ucieleśnienie ducha natury przerosło nasze oczekiwania. Podziwialiśmy jej wytrwałość, zwłaszcza, że w ciemnej sali teatru przez soczewki zakrywające całe oczy musieliśmy dbać aby nic się jej nie stało, bo grała praktycznie będąc całkowicie ślepą.

Oczywiście przy pracy nad filmem niesamowicie ważną funkcją jest rola charakteryzatora. Nasza Kasia Drażba też miała nie lada wyzwanie, ponieważ sama, tylko jednego dnia musiała ucharakteryzować kilkanaście osób. Zespół, aktorów oraz naszych znajomych, którzy zgodzili się dla nas wystąpić w klipie. Pokłony dla Was!

Dzięki wielkiej uprzejmości Nadleśnictwu Miękinia dostaliśmy pozwolenie na zdjęcia w praktycznie dzikim terenie, nieopodal zarośniętych ruin w podwrocławskim lesie. Lato wybuchło upalną temperaturą. Teren był trudny, musieliśmy go odpowiednio przygotować z zachowaniem dbałości o otaczającą naturę oraz własne bezpieczeństwo. W okolicy były otwarte krypty, które odpowiednio zabezpieczyliśmy i oznaczyliśmy. Gdy zapadła noc klimat był magiczny, ale i jednocześnie trochę upiorny jak o tym teraz wspominam, choć w ogniu pracy wtedy o tym nie myślałem. Sezon na pożary oraz na kleszcze były czynnikami, które dodatkowo nas nie rozpieszczały. Zdjęcia tego dnia trwały od południa aż do późnej nocy.

Dotychczas za efekty, również pirotechniczne, odpowiadamy sami w zespole.

Dzięki wielkiej uprzejmości Nadleśnictwu Miękinia dostaliśmy pozwolenie na zdjęcia w praktycznie dzikim terenie, nieopodal zarośniętych ruin w podwrocławskim lesie. Lato wybuchło upalną temperaturą. Teren był trudny, musieliśmy go odpowiednio przygotować z zachowaniem dbałości o otaczającą naturę oraz własne bezpieczeństwo. W okolicy były otwarte krypty, które odpowiednio zabezpieczyliśmy i oznaczyliśmy. Gdy zapadła noc klimat był magiczny, ale i jednocześnie trochę upiorny jak o tym teraz wspominam, choć w ogniu pracy wtedy o tym nie myślałem. Sezon na pożary oraz na kleszcze były czynnikami, które dodatkowo nas nie rozpieszczały. Zdjęcia tego dnia trwały od południa aż do późnej nocy.

Dotychczas za efekty, również pirotechniczne, odpowiadamy sami w zespole". 

ATME to czteroosobowy skład z Wrocławia, połączony wspólną pasją do tworzenia autorskich aranżacji muzycznych. Każdy z członków zespołu szukał w muzyce siebie, poszukiwał odpowiedzi, drogi oraz ludzi, z którymi tę drogę mógłby przebyć. Początki zespołu siegają 2011 roku, kiedy to Piotr, Łukasz i Artur pisali pierwszą muzykę i powstała nazwa zespołu, ale to 2013 rok był przełomowy kiedy ich ścieżki zeszły się z Adrianem i Pawłem. Powstało dzięki temu coś dużo większego niż ich dotychczasowe wyobrażenia.

ATME: "Muzyka ATME jest zakorzeniona  w rocku i metalu progresywnym, ale nasze inspiracje sięgają także do elementów muzyki i kultury etnicznej. Nasza twórczość jest wypadkową naszych osobowości, podejścia do muzyki i życia. Nie ma drugiego takiego układu czterech osób i nie ma więcej takiej muzyki. Teksty utworów są rezultatem obserwacji świata i ludzi. Poruszają tematy duchowości jednostki, poszukiwania własnego ja oraz wartości człowieka w podróży jakim jest życie, wraz ze wzlotami i upadkami w skomplikowanych relacjach międzyludzkich.

Nasza muzyka ma być żywa, ma tworzyć harmonię między nami a otoczeniem - ma oddychać". 

 

Pokrewne wątki:

Supergrupa Eddiego Veddera

2021-12-07

Eddie Vedder szykuje się do wydania solowej płyty „Earthling”, którą promować będzie na żywo ze swoją grupą, a w zasadzie supergrupą.

Czytaj więcej...

My Chemical Romance zagra w Warszawie

2021-12-06

Największa gwiazda emo-pop-punka wystąpi 9 czerwca 2022 na Dużej Letniej Scenie warszawskiego klubu Progresja.

Czytaj więcej...

The Cure wróci do Polski po 6 latach

2021-12-06

Grupa Roberta Smitha wystąpi 20 października 2022 w krakowskiej Tauron Arenie oraz 21 października w łódzkiej Atlas Arenie.

Czytaj więcej...

Wojciech Waglewski zaśpiewał wiersz Tadeusza Różewicza

2021-12-06

Ukazał się kolejny singiel z płyty “i milczeć i śpiewać. Piosenki z wierszy Tadeusza Różewicza”. Tym razem z twórczością słynnego poety zmierzył się Wojciech Waglewski .

Czytaj więcej...

Midnight Oil zagra ostatnie tournee

2021-12-04

Australijska grupa podała szczegóły nowej płyty "Resist", która będzie promowana ostatnią trasą koncertową w karierze tego zespołu.

Czytaj więcej...

Bracia Sarapata prezentują 'EP1'

2021-12-04

Ukazał się debiutancki album elektronicznego krakowskiego duetu Sarapata zatytułowany "EP1".

Czytaj więcej...

Warszawskie Pinn Dropp z nową ep-ką

2021-12-03

W grudniu 2021 roku ukaże się EP warszawskiej grupy Pinn Dropp „....Calling from Some Far Forgotten Land”. Wydawnictwo to jest zapowiedzią drugiego studyjnego krążka progrockowego zespołu, który w 2019 wydał bardzo dobrze przyjęty album „Perfectly Flawed”.

Czytaj więcej...

Hedone się nie wstydzi

2021-12-03

Dziś ukazała się nowa wersja utworu „Wstyd” pochodzącego z ostatniego, jak dotąd, albumu łódzkiej grupy Hedone „2020”. W klipie do tej piosenki wystąpił Guma z grupy Moskwa, który także w tej piosence gościnnie zaśpiewał.

Czytaj więcej...

Bluszcz zakwitł w 'Lasach Prywatnych'

2021-12-03

Wrocławski duet Bluszcz ujawnił nowy singiel "Lasy prywatne".

Czytaj więcej...

Ólafur Arnalds na dwóch koncertach w Polsce

2021-12-02

Wielokrotnie nagradzany islandzki artysta, kompozytor i producent Ólafur Arnalds powraca do koncertowania po wydaniu swojego monumentalnego albumu „Some kind of peace". Dwukrotnie nominowany do Grammy 2022 twórca wystąpi 30 czerwca w Cavatina Hall w Bielsku-Białej oraz 1 lipca we wrocławskim Narodowym Forum Muzyki.

Czytaj więcej...

Koniec treści

Brak więcej stron do załadowania