Newsy muzyczne

Recenzja: Radiohead - "A Moon Shaped Box"

Nowa płyta Radiohead została bardzo wysoko oceniona przez naszego recenzenta Jakuba Oślaka. Zapraszamy do lektury.

Coraz mniej na świecie artystów, na których albumy czekamy się w napięciu. Coraz mniej ukazuje się płyt, które wywołują światową sensację. Nie ma już Zeppelinów i Floydów, odeszli Jackson i Bowie, a U2 i Stonesi koncentrują się na odtwarzaniu muzyki. Depeche Mode, Metallica i Pearl Jam mają swoje rzesze fanów, oraz całe legiony wygłodniałych soczystej krytyki sceptyków. The Cure, Massive Attack i Peppersi stali się niszami. Nie ma już artystów, którzy wywołują pospolite ruszenie, gdy tylko ich nowa płyta jest dostępna. Nie ma już muzyków, którzy wyznaczają kierunki całej reszcie, oraz denerwują krytykę, która nie potrafi ich skrytykować. Nie ma drugich takich, co Radiohead.

Każda ich płyta to wydarzenie, obok którego nie sposób przejść obojętnie. Jedni padają na kolana, tak na wszelki wypadek, a drudzy demonstracyjnie palą na stosie swoich opiniotwórczych blogów. Łączy ich jedno – podziw dla tego co Radiohead robi, jak robi i jak sprytnie kreuje swoją markę. I to, że po raz kolejny im się udało. Do ostatniej chwili nie znaliśmy ani tytułu albumu „A Moon Shaped Pool”, ani piosenek, które się na nim znajdą. I już na tym etapie czeka spora sensacja – garść nowych kompozycji jest znana fanom zespołu z występów na żywo, na czele z „True Love Waits”. Czyżby promowana przez Thoma Yorke idea recyclingu sięgnęła także sfery własności intelektualnej?

To oczywiście tylko didaskalia. Przechodząc do meritum, „A Moon Shaped Pool” to wspaniały album, mądrze rozplanowany i pochłaniający bez reszty. Poprzedni „The King of Limbs” był zbyt skomplikowany. Za dużo elektroniki, wołali fani gitar. To zbyt wymuskane, wydumane i nachalnie awangardowe. Teraz jest prościej. Radiohead przypominają swoim wielbicielom i sobie, że są zespołem rockowym, komponującym piosenki. Aranżacje uspokoiły się i wróciły do podstaw. Więcej tu orkiestry niż bit-maszyn. Więcej natchnionego wizjonierstwa niż eksperymentowania na ślepo. Więcej harmonii i krajobrazu, niźli kuchni molekularnej i fizyki kwantowej. Słowem, lepiej.

O samej muzyce warto napisać tyle, że jest uderzająco spokojna, stonowana, wręcz zmysłowa. Srogo zawiodą się ci, którzy oczekują od niej mocniejszego uderzenia lub nawałnicy fal dźwiękowych. Dominuje prostota wyrazu i oszczędność środków. Zespół stawia na atmosferę i wyciszenie, na izolację od bólu i trudu; na ciepły, żółty księżyc, którego poświata odbija się w lustrze wody w basenie. To brzmi jak późny Talk Talk, jak „Nightswimming” R.E.M. rozciągnięte do rozmiarów albumu, jak Brian Wilson szukający chwili samotności z papierosem w ręku. Pozornie dosyć monotonny krążek jest w istocie rzeczy fascynującą lekcją muzyki i wrażliwości.

„A Moon Shaped Pool” nie zmienia kolejności planet Układu Słonecznego, ale w zupełności zaspokaja zaostrzone oczekiwaniem apetyty. Nastanie tego albumu oznacza lepszy czas dla muzyki, dopóki kurz nie opadnie. Jego sympatycy jeszcze długo będą przeżywać każdą jego sekundę i dyskutować o tym, a przeciwnicy zrobią wszystko, żeby znaleźć dziurę w całym i pochwalić się tym przed światem. Najważniejsze jest to, aby go poznać i wyrobić sobie zdanie samemu. Nie wyróżniam absolutnie żadnej kompozycji, gdyż ten krążek należy podawać i przyjmować tylko i wyłącznie w całości. Wielokrotnie, w letnie wieczory, czując spokojne bicie swojego serca nie wypatrującego jutra. 

Autor: Jakub Oślak

Pokrewne wątki:

My Chemical Romance zagra w Warszawie

2021-12-06

Największa gwiazda emo-pop-punka wystąpi 9 czerwca 2022 na Dużej Letniej Scenie warszawskiego klubu Progresja.

Czytaj więcej...

The Cure wróci do Polski po 6 latach

2021-12-06

Grupa Roberta Smitha wystąpi 20 października 2022 w krakowskiej Tauron Arenie oraz 21 października w łódzkiej Atlas Arenie.

Czytaj więcej...

Wojciech Waglewski zaśpiewał wiersz Tadeusza Różewicza

2021-12-06

Ukazał się kolejny singiel z płyty “i milczeć i śpiewać. Piosenki z wierszy Tadeusza Różewicza”. Tym razem z twórczością słynnego poety zmierzył się Wojciech Waglewski .

Czytaj więcej...

Midnight Oil zagra ostatnie tournee

2021-12-04

Australijska grupa podała szczegóły nowej płyty "Resist", która będzie promowana ostatnią trasą koncertową w karierze tego zespołu.

Czytaj więcej...

Bracia Sarapata prezentują 'EP1'

2021-12-04

Ukazał się debiutancki album elektronicznego krakowskiego duetu Sarapata zatytułowany "EP1".

Czytaj więcej...

Warszawskie Pinn Dropp z nową ep-ką

2021-12-03

W grudniu 2021 roku ukaże się EP warszawskiej grupy Pinn Dropp „....Calling from Some Far Forgotten Land”. Wydawnictwo to jest zapowiedzią drugiego studyjnego krążka progrockowego zespołu, który w 2019 wydał bardzo dobrze przyjęty album „Perfectly Flawed”.

Czytaj więcej...

Hedone się nie wstydzi

2021-12-03

Dziś ukazała się nowa wersja utworu „Wstyd” pochodzącego z ostatniego, jak dotąd, albumu łódzkiej grupy Hedone „2020”. W klipie do tej piosenki wystąpił Guma z grupy Moskwa, który także w tej piosence gościnnie zaśpiewał.

Czytaj więcej...

Bluszcz zakwitł w 'Lasach Prywatnych'

2021-12-03

Wrocławski duet Bluszcz ujawnił nowy singiel "Lasy prywatne".

Czytaj więcej...

Ólafur Arnalds na dwóch koncertach w Polsce

2021-12-02

Wielokrotnie nagradzany islandzki artysta, kompozytor i producent Ólafur Arnalds powraca do koncertowania po wydaniu swojego monumentalnego albumu „Some kind of peace". Dwukrotnie nominowany do Grammy 2022 twórca wystąpi 30 czerwca w Cavatina Hall w Bielsku-Białej oraz 1 lipca we wrocławskim Narodowym Forum Muzyki.

Czytaj więcej...

Paula Roma uziemiona

2021-12-02

"Uziemienie" to pierwszy singiel zapowiadający nowy album, nad którym aktualnie pracuje Paula Roma wraz z producentem Jurkiem Zagórskim.

Czytaj więcej...

Koniec treści

Brak więcej stron do załadowania