Recenzje

2021-05-06
Aneta Figiel - "Aneta Figiel I Starsi Panowie...."
Aneta Figiel i Marcin Murawski wzięli na warsztat kompozycje Kabaretu Starszych Panów. Efektem jest płyta „Aneta Figiel i Starsi Panowie… zupełnie inna historia”, która w zamyśle miała przybliżyć twórczość Panów Przybory i Wasowskiego młodszym odbiorcom. Z jakim skutkiem?
Wykonawca: Aneta Figiel
Wytwórnia: Plan A
Rok wydania: 2021

„Inspiracją do zmierzenia się z repertuarem Jeremiego Przybory i Jerzego Wasowskiego była praca z młodzieżą nad koncertem złożonym z utworów Kabaretu Starszych Panów. Jak się okazało w trakcie pracy, oryginalne wersje nie są zrozumiałe dla młodych odbiorców.” – tak o genezie projektu mówi autorka. Mamy więc zawartą misję i swoiste niesienie kaganka oświaty. Są także bardzo dobrzy, a nawet świetni muzycy, jak chociażby perkusista Robert Luty, czy skrzypek Dawid Lubowicz. Wszystko wygląda więc znakomicie. A jak brzmi? No właśnie… O ile założenie szerzenia twórczości Kabaretu Starszych Panów wśród młodszych pokoleń jest jak najbardziej słuszne, o tyle podanie jej w aranżacji rodem sprzed 15 lat zwłaszcza w pierwszej części płyty, sprawia, że całość szybciej trafi do pokolenia trzydzieści, a nawet czterdzieści plus. Niby to nic złego, ale przez pierwsze 20 minut czułem się, jakbym słuchał nagrań zarejestrowanych na początku bieżącego millenium. Począwszy od „Drogi Do Ciebie”, przed laty przejmująco wykonywanej przez Kalinę Jędrusik, a która tutaj poprzez trochę disneyowski aranż, zatraciła nieco przekaz liryczny. „Szarp Pan Bas” znany z filuternej interpretacji Barbary Kraftówny, tu dostał nieco rockowego podbicia, nie tracąc jednak z rytmu całości. Z kolei „Herbatka” - pięknie zalotna w oryginale - otrzymała aranż… smoothjazzowy. Ze znacznie większym pietyzmem potraktowana została natomiast „Stacyjka Zdrój”, wypadająca przejmująco, głównie za sprawą partii skrzypiec Dawida Lubowicza. Zaś interpretacja Anety Figiel, zwłaszcza pod koniec, znacznie podnosi wiarygodność autorską wokalistki. Kapitalnie natomiast brzmi interpretacja „Prysły Zmysły”. Irena Kwiatkowska przed laty nadała silny znak jakości i humoru tej piosence. Tutaj z kolei prym wiodą Panie wokalistki: Agata Załuska, Patrycja Kotlarska, Anita Konca i Agata Dąbrowska do spółki z gospodynią, wspierane jedynie dźwiękiem tuby Norwega Larsa Andreasa Hauga. Jest polot i nieco wodewilowo-burleskowy sznyt. Przypuszczam, że tytuł „Portugalczyk Osculati” wymógł gorący aranż latynoski. Zrobiła się z tego zupełnie nowa kompozycja, próbująca jednak trochę na siłę podkreślić tematykę tekstu. Z kolei „SOS” nabrało kształtu dziwnej, popowej ballady z nieco musicalowym odcieniem. Przełamuje to delikatny, liryczny i ujmujący „Zmierzch”. Najmniej ciekawie wypada natomiast „Utwierdź Mnie”, który choć zawiera zgrabny aranż, nie wyróżnia się szczególnie. Całość zaś puentuje ładnie podane nostalgiczne „W Słowach Ślad”.

Rozumiem zamierzenia twórców i chęć eklektycznego podejścia do piosenek Kabaretu Starszych Panów. Próba nadania im w jakiś sposób nowego charakteru udała się jednak połowicznie. Dlatego płyty  „Aneta Figiel i Starsi Panowie… zupełnie inna historia” z jednej strony słucha się z ciekawością, a z drugiej – chce się wrócić do oryginalnych interpretacji sprzed kilku dekad.


Autor: Maciej


End of content

No more pages to load