Recenzje

2013-06-19
Black Sabbath - "13"
Znakomity album Black Sabbath z Ozzym Osbournem na wokalu.
Wykonawca: Black Sabbath
Wytwórnia: Universal Music Poland
Rok wydania: 2013

Kup w

Wbrew wszystkim przeciwnościom losu: chorobom, niesnaskom wewnątrz zespołu, Black Sabbath nagrało świetny album, jeden z najlepszych w swojej karierze. A już na pewno nawiązujący do najlepszych dokonań z lat sześćdziesiątych i siedzemdziesiątych. A przecież wydanie tej płyty mogło się skończyć, jak w "Greku Zorbie", przysłowiową "piękną katastrofą". Zarówno muzycy Black Sabbath, jak i Ozzy Osbourne, położyli na szali całą swoją reputację. Cały rockowy świat oczekiwał tej płyty jak na zbawienie. Wiadomo: pierwsza płyta z Ozzym od 35 lat, a więc Wydarzenie przez duże W. I strach pomyśleć, co by się stało, gdyby "13" nie sprostało tym oczekiwaniom. 

Nie wyobrażam sobie, aby którykolwiek fan Black Sabbath był zawiedziony nowym albumem. Wszystko jest tu na swoim miejscu: ciężkie riffy i świetne solówki autorstwa gitarzysty Tony'ego Iommi, sprawnie pracująca sekcja rytmiczna, Ozzy Osbourne śpiewający jak za starych, dobrych czasów. Zaczynając od otwierającego płytę "End Of The Beginning", a kończąc na "Dear Father" słuchacz obcuje z muzyką ciężką jak walec drogowy. Większość utworów to 7-8 minutowe monumentalne bomby spadające na głowę słuchacza. Jednak prawdziwą wisienką na torcie jest "Zeitgeist", będący bezpośrednim nawiązaniem do nieśmiertelnego "Planet Caravan" z albumu "Paranoid" z 1970 roku. Ten sam psychodeliczny, "pustynny" klimat, ten sam nieco przetworzony wokal Ozzy'ego. Autoplagiat? Broń Boże! Wyśmienite nawiązanie do własnego dziedzictwa. Tak, jak cała płyta "13". I jeśli ten krążek miałby być ostatnim w dyskografii "Sabbsów", to mogą rozstać się z nami z podniesionymi głowami i dumnym wzrokiem. 

Autor: Grzegorz


End of content

No more pages to load