Recenzje

2022-02-18
White Lies - "As I Try Not To Fall Apart"
Dziś ukazał się nowy album brytyjskiej grupy White Lies o którym w naszej recenzji Jakub Oślak napisał m.in.: "To już nie sound brytyjskich festiwali pod gołym niebem i w deszczu piwa; to klub skąpany w odcieniach szarości, gdzie zespół przekazuje swoją muzykę w sposób bezpośredni, rzemieślniczy, zaadresowany do nas, a nie w kosmos. Do tego lekkość wykonania i wciąż wypchana kieszeń z pomysłami".
Wykonawca: White Lies
Wytwórnia: PIAS
Rok wydania: 2022

White Lies należą do zespołów obdarzonych niezwykłym wyczuciem wydawniczym i idealną dyscypliną albumową. Ich longplaye ukazują się co trzy lata, czyli tyle ile potrzeba, aby fani zatęsknili, ale nie czekali zbyt długo. Tym bardziej, że krok po kroku, z płyty na płytę, White Lies idą naprzód, przez co ich twórczy puls jest zrównoważony, acz interesujący. Dopiero z perspektywy jesteśmy w stanie zaobserwować, jak duży postęp poczyniło londyńskie trio; wystarczy porównać ich debiut – a jednocześnie najbardziej rozpoznawalny album - To Lose My Life, z nowym krążkiem zatytułowanym ponuro As I Try Not To Fall Apart. Różnica jest oczywista: ich rozwój, niczym rekordy Sergieja Bubki, polega na nieznacznym podnoszeniu poprzeczki i pokonywaniu jej raz po raz w glorii i chwale. Ową glorię obserwuję od krążka Friends i wszystkim, co wydarzyło się od tamtej pory, ku uciesze fanów.

Zarówno Friends, późniejszy Five, jak i obecne As I Try Not To Fall Apart to emancypacja brzmienia White Lies, poszerzanie terytorium scenicznego i populacji fanów. Charlie, Harry i Jack uchwycili coś, co sprawia, że ich marka jest bardziej rozpoznawalna, brzmienie wysublimowane, miejsce na festiwalowych plakatach wyższe, a litery grubsze. Z typowych brzmień indie/alternative, jakie na Wyspach Brytyjskich słychać na każdym kroku, zaczęli śmielej sięgać po ozdobniki syntetyczne, estetykę nowofalową, brzmienie post-punkowe. To nie jeden monochromatyczny kierunek, ale suma elementów, które dają nam to, co usłyszeliśmy na Five, a teraz na As I Try Not To Fall Apart. Co ciekawe, zespół nie rezygnuje z energetycznego, optymistycznego sznytu, festiwalowego i masowego, lecz usiłuje go schłodzić, przestawić na osobiste tory, dojrzałe, doświadczone i aktualne.

Już po tytułach można wyczuć terytorium po jakim się poruszamy. „Am I Really Going To Die”, “As I Try Not To Fall Apart”, “I Don't Want To Go To Mars”, “There Is No Cure For It”; przekaz jest oczywisty. Mimo to, zastrzyk radości jaki dają te numery jest niezaprzeczalny. Te syntetyczne klawisze, ten kroczący bas, ten głos Harry’ego, który obniżył się, jak u Matta Berningera. Są przebojowi jak Royal Blood, stylowi jak Interpol, eleganccy jak The National; no i mają argumenty aby wreszcie uniknąć porównań do Editors. As I Try Not To Fall Apart jest najbardziej zróżnicowanym albumem z dotychczasowych. Posłuchajcie „Breathe” i „Ragworm”, trochę w stylu The Cure; „Blue Drift”, wypisz-wymaluj Simple Minds; “The End”, najmroczniejszy numer, bezpośrednie połączenie z Joy Division. Takie barwy dodają płycie przestrzeni, trójwymiarowości, zwrotów akcji.

Podoba mi się sposób, w jaki White Lies wchodzą pod strzechy, zadomawiają się w wyobraźni jako solidna firma, dostarczająca niebanalnej, energetycznej muzyki. Co więcej, nie wydają tępo ‘tej samej płyty’ co trzy lata, tylko wyczuwają trendy i aktualizują brzmienie na bieżąco. To chwali się, szczególnie gdy jest to proces łagodny, acz stanowczy, rozłożony na kilka płyt. Podoba mi się fakt, że zespół poszedł za ciosem zadanym płytą Five i wyostrzył jakość i kierunek swojego soundu w stronę nowofalowych lat 80. Przestrzeń ich numerów zmniejszyła się, ale przez to spersonalizowała. To już nie sound brytyjskich festiwali pod gołym niebem i w deszczu piwa; to klub skąpany w odcieniach szarości, gdzie zespół przekazuje swoją muzykę w sposób bezpośredni, rzemieślniczy, zaadresowany do nas, a nie w kosmos. Do tego lekkość wykonania i wciąż wypchana kieszeń z pomysłami. Brawo!

White Lies - Warszawa, Progresja Music Zone, 04.05.2022. Info: https://tinyurl.com/4axbshwd 


Autor: Jakub Oślak


End of content

No more pages to load