Recenzje

2016-03-21
Rebeka - "Davos"
Poznański duet Rebeka na swoim drugim albumie „Davos” przesunął się w klimaty nieco bardziej mroczne, ale to nie znaczy, że mniej przebojowe, niż na debiucie.
Wykonawca: Rebeka
Wytwórnia: Art2 / Agora S.A.
Rok wydania: 2016

Tytuł płyty zainspirowany został powieścią Tomasz Manna – „Czarodziejska Góra”. Chodzi o miejsce, do którego się wchodzi, a które wywołuje zmianę w człowieku. Czy taka też jest płyta „Davos”? Otwierający album „The Trip”, oparty na „ciemnym” bicie, wokół którego płynie głos Iwony Skwarek, trafnie wprowadza w całość. „What Have I Done” wkręca jeszcze głębiej, poprzez onirycznie hipnotyzujący bit. Radośniej i bardziej tanecznie robi się z kolei w „Falling”. To może być nie tylko pewniak koncertowy, ale i parkietowy. Równie roztańczony „Perfect Man”, sprytnie ubarwia dźwięk gitary, ale też i w samej warstwie elektronicznej barw jest więcej. Z kolei radosny, oldschoolowo-ejtisowy „Today”, to przebłysk słońca, ale i kolejna zachęta słuchacza do zabawy. Tu głos Iwony Skwarek brzmi bodaj najbardziej przejrzyście i czysto. Zaś pulsujący „Who’s Afraid?” na nowo zasiewa nutkę (sic!) niepokoju. Na tym tle bardzo ciekawie prezentuje się „The Wish”, gdzie dreampopowy wokal miesza się z minimalnym, ambientowym wręcz tłem. „Biały Kwiaty” natomiast to pierwszy utwór w historii duetu zaśpiewany po polsku. Właściwie Iwona mogłaby zaśpiewać go nawet acapella. A jednak jej rozmarzony głos i dość gęsty aranż i tym razem są prawdziwymi perełkami na „Davos”. „Promised Land” to kolejny przykład kultury IDM. Taneczny bit, senny wokal budują tutaj bardzo transowy klimat. Natomiast wieńczący płytę „Wake Up” początkowo wydaje się trochę przekombinowany. Okazuje się jednak, że w tym przeładowanym nieco aranżu wszystko bardzo do siebie pasuje.

Swoim znakomitym debiutem w postaci płyty „Hellada”, Iwona Skwarek i Bartek Szczęsny pokazali, że są ważnymi graczami na polskiej scenie elektronicznej. Ich pełne energii koncerty tylko to potwierdzały. „Davos” przesuwa granicę w ich twórczości w stronę znacznie bardziej klimatycznych, a zarazem tajemniczych nastrojów. Płyta wciąga, ale wymaga co najmniej kilkunastu przesłuchań, by jej wyjątkowa atmosfera dotarły do słuchacza z pełną dobrocią inwentarza. To nie tylko ciekawie wróży dla Rebeki na przyszłość, ale tym bardziej zachęca do wybrania się na koncerty grupy.

Autor: Maciej Majewski


End of content

No more pages to load