Recenzje

2012-06-18
Ultravox - "Brilliant"
Pierwszy od 28 lat album klasycznego składu Ultravox.
Wykonawca: Ultravox
Wytwórnia: EMI Music Poland
Rok wydania: 2012

Kup w

Oczekiwałem na ten album z niepokojem. Ultravox to jedna z moich ulubionych grup lat osiedziesiątych. Klasycy wyśmiewanego wóczas nurtu 'new romantic' i jedna z najciekawszych grup z "tamtych" czasów. Pierwsze przesłuchanie płyty pozbawiło mnie wszelkich obaw. "Brilliant" nie jest albumem na miarę chociażby nieśmiertelnej "Vienny", brak tu tak wspaniałych utworów jak "Vienna", "Dancing With The Tears In My Eyes" czy "Lament", bo takie kompozycje pisze się tylko raz w życiu. Ale jest to wciąż ten sam Ultravox, który pamiętamy sprzed trzech dekad. I wciąż dostarcza nam nowych wzruszeń.

Midge Ure i koledzy wykorzystali na "Brilliant" te same patenty i brzmienia co 30 lat temu. I znowu stworzyli świetne kompozycje przesiąkniete nieco podniosłym, 'noworomantycznym' klimatem. Jak kiedyś, utwory zbudowane są na motorycznej pracy sekcji rytmicznej podlanej brzmieniem instrumentów klawiszowych. Nad wszystkim panuje głęboki śpiew Midge Ure'a. Nie można go pomylić z nikim innym. To jeden ze znaków rozpoznawczych tego zespołu.

Jest tu kilka kompozycji, które z powodzeniem mogły trafić na płyty Ultarvox z lat 80-tych i nie byłyby tam tylko wypełniaczami. Posłuchajcie dynamicznego, nostalgicznego, zapadającego w pamięci "Live", "Hello" przypominającego nieco nieśmiertelne "We Stand Alone" czy chyba najlepszego na płycie, transowego, bogatego w lodowato brzmiące klawisze "Lie". Ten utwór to 'opus magnum' "Brilliant".

Od tej płyty nie można się oderwać. Ultravox nie zszargali własnej legendy. Możesz być pewny Drogo Słuchaczu, iż to, co usłyszysz na "Brilliant" na długo pozostanie w Twej głowie.

1. "Live"
2. "Flow"
3. "Brilliant"
4. "Change"
5. "Rise"
6. "Remembering"
7. "Hello"
8. "One"
9. "Fall"
10. "Lie"
11. "Satellite"
12. "Contact"

Autor: Grzegorz


End of content

No more pages to load