Recenzje

2017-01-19
Zacier - "Podróże w czasie, czyli park, rower i wiewiórki"
Najnowsze dzieło Zaciera zatytułowane „Podróże w czasie, czyli park, rower i wiewiórki” odsłania coraz poważniejszą stronę w jego twórczości.
Wykonawca: Zacier
Wytwórnia: SP Records
Rok wydania: 2017

Otwierający płytę „W parku” to swoisty manifest wolności. Muzycznie kojarzy się natomiast nieco z dokonaniami Kultu. Podobny przekaz podany w odrobinę lżejszej formie ma „Rowerek”, gdzie okołojarmarczny klimat (głównie za sprawą brzmienia klawiszy) miesza się z rockiem.  Urocza wymowa ballady „Napadła mnie piosenka” kontrastuje z ponurym sposobem, w jaki opisano w niej… napływ twórczego natchnienia, towarzyszący powstawaniu piosenek. To nie jedyna przewrotność, z której Zacier jest znany. Jednym z ważniejszym utworów na płycie jest „Kopiuj wklej”, piętnujący współczesne podejście do życia, obudowany zadziornym refrenem i ciekawą melodią.  Zaś jedną z najsmutniejszych, a zarazem najpiękniejszych piosenek w tym zestawie jest folkowo zabarwiony „Chłopiec, który chciał latać”. Pięknie wypada także balladowy „Chaos twórczej stagnacji”, gdzie zgrabna melodia i partia fletu Alka Koreckiego, czynią z niej niemal idealną piosenkę do poduszki. Kolejną przestrogą wobec objawów współczesnego życia jest zwarta „Sierotka z komórką” z charakterystycznymi partiami saksofonowymi Koreckiego, znanego również z Elektrycznych Gitar. Dość poważnie wypada natomiast „Człowiek to brzmi”, w którym ciężki podkład ponownie kojarzący się nieco z dokonaniami Kultu, stanowi solidne tło dla opowieści o kondycji współczesnej przyjaźni i miłości. Kapitalnie wypada natomiast piosenka „Pęknięta umywalka na stosie choinek”. Akordy oparte w dużej mierze o brzmienie organowe, niosą ze sobą zabawny tekst o czasie poświątecznym. Z kolei utwór tytułowy, czyli „Podróże w czasie”, to nośna ballada jazzowa, która sprawdzi się na niejednym dancingu. Rewelacyjnie wypada również prześmiewczy „Na moim czerwonym Nordzie”, który idealnie sprawdziłby się także jako piosenka Czarno-Czarnych. Potężne brzmienie organów charakteryzuje natomiast „Kiedy odejdzie twój kac”. Ciekawie wybrzmiewa także mocno fortepianowy „A ja stałem nieopodal” z kolejnymi rewelacyjnymi partiami fletu Alka Koreckiego. Zaś reggae’owo pulsuje „Overpowered by Polish Vodka”, w którym w zwrotkach Zacier śpiewa słowa angielskie pomieszane z polskimi. W refrenie utworu wpleciono natomiast (po angielsku) cytat z „Wódki” Kultu. Całość wypada bardzo zabawnie. Finał płyty to pełne uroku i nadziei „Wszystko będzie dobrze” oraz nostalgiczno-refleksyjne „Rozważania o szczęściu”.

Okazuje się, że bez przekleństw i nadmiernej prześmiewczości, która charakteryzowała twórczość Zaciera w przeszłości, potrafił on stworzyć materiał zgrabny i ciekawy muzycznie, a także poważniejszy w warstwie lirycznej. Zastanawia jednak jaki będzie kolejny twórczy krok tego projektu.

Autor: Maciej Majewski


End of content

No more pages to load