Recenzje

2019-03-08
PRO8L3M - "Widmo"
Ukazał się drugi album hip-hopowego duetu PRO8L3M zatytułowany "Widmo". Płytę przesłuchał dla nas Marcin Knapik.
Wykonawca: PRO8L3M
Wytwórnia: Wydawnictwo Agora
Rok wydania: 2019

Teraz niech dzieci nie otwierają tej strony, bo będzie o płycie, na której jest sporo przekleństw. No to już wszystkie dzieci przy komputerach, zaczynamy. Zaproszeni mogą czuć się w sumie wszyscy. Bo mowa będzie o zespole bardzo popularnym. Wyprzedawane koncerty, serwery przeciążone podczas preorderów, platynowe płyty. Żeby była już na samym początku jasność – piszę recenzję jako osoba, która za hip-hopem i rapem nie przepada. Choć w zeszłym roku miałem okazję słuchać utworu „Flary”, który mi się spodobał. Nie szalałem na jego punkcie, ale dobrze mi się go słuchało.

Album zaczyna się utworem „Prawdy nie mówi nikt” i przypadł mi do gustu. Przestrzenny, minimalistyczny podkład. Ale potem wchodzi „Rotterdam” i już sobie przypominam, dlaczego nie przepadem za hip-hopem. Ja wiem, że to taka konwencja tego gatunku, że muszą być przekleństwa, język ulicy i takie tam. Rozumiem też, że jedni lubią śpiewać o tym, że chcieliby jeździć ZTM-em, a inni o goudzie (i nie chodzi tu o ser gouda). Są ciekawe wersy. Są fajne nawiązania do różnych treści popkultury, na przykład do „Dziewczyny bez zęba na przedzie” Kultu czy sloganów reklamowych („Padłeś? Powstań!”). Ale średnio rajcuje mnie recykling tekstów z innych utworów hip-hopowych. A natężenie „kur.w”, „dziwek” i tego typu sformułowań – zwłaszcza w niektórych tekstach – wkurza. Mnie prywatnie, bo wielu osobom może się to podobać. W końcu chodzi o autentyczność w tekstach. Ja się zachwycać nie zamierzam. Na przykład początkiem „Crash Testu”: „Wyjebałem sobie napis na ścianie, a napis nie kłamie/Będę widział, jak wstanę, że mam przejebane”.


Są na tej płycie utwory, których słuchało mi się co najmniej dobrze. O „Prawdy nie mówi nikt” wspomniałem. Drugim jest „To nie był film”. Jeśli w tej chwili czytelnik pomyślał: „Przecież to tytuł utworu zespołu Myslovitz”, to jest blisko prawdy. Tu dostajemy reinterpretację tego utworu. Zmieniony tekst i klimat nawet mroczniejszy niż w oryginale. I mamy też oryginalnego wykonawcę. Tak, PRO8L3M wspiera w tym utworze Artur Rojek. Ciekawie się słucha go jako rapera. Całościowo – przeróbka się broni. I okazuje się, że nie trzeba tak rzucać wulgaryzmami. Wyróżnię jeszcze zamknięcie płyty – utwór „Widmo”. Mroczny, ciężki. Może spodobał mi się też dlatego, że jest gitarowy sampel. Nieźle mi też brzmi „Crash Test” i gdyby nie fragmenty z zniekształconym kobiecym głosem i tekst, to szanse na to, że ten utwór by mi się spodobał oceniam na całkiem duże.

Co jeszcze by tu napisać? Że druga część płyty jest pod względem klimatu cięższa. I pod względem tekstów też, bo są poruszane kwestie np. samobójstwa. Jego przełamaniem jest przedostatni utwór na albumie - „Interpol”. Przypomina mi klimatem „Fiji” z ostatniej płyty Taco Hemingwaya. I nie podoba mi się, tak jak tamten utwór. Ponadto na albumie słyszymy fragmenty ze śpiewem, przez co momentami skręcamy w stylistykę wręcz popową.

Fani hip-hopu powinni być mimo wszystko zadowoleni. Chwytliwe beaty – są. Będzie czym się ekscytować. Choć druga część płyty może być wydać się – nawet dla nich – ciężka przez umiejscowienie kilku takich utworów obok siebie. Z mojej perspektywy – momenty nawet są. Jakby zostawić warstwę muzyczną, to może nawet zastanowiłbym się nad oceną tej płyty jako niezłej. Zakończę młodzieżowym sloganem: „Pozdro szejset” czy jak to się mówi.

Autor: Marcin Knapik


End of content

No more pages to load