Recenzje

2019-07-31
Set The Point - "The Light"
“To idzie młodość, młodość, młodość i śpiewa” - słowa Ludwika Starskiego sprzed niemalże siedmiu dekad bardzo dobrze oddają ducha debiutanckiej płyty częstochowskiej grupy Set The Point.
Wykonawca: Set The Point
Wytwórnia: Set The Point
Rok wydania: 2019

Na szczęście „The Light” nie ma w sobie nic z muzyki czasu PRL. Jest dokładnie odwrotnie – płyta brzmi nowocześnie, wartko i energicznie. Duża w tym zasługa wokalisty, gitarzysty, a jednocześnie realizatora grupy, Karola Kidawy. Przekonują o tym już dwie pierwsze kompozycje zawarte na krążku – ‘hymnowe’ „Changes” i przyjemnie pulsujące „The Game”, które są skrojone na współczesną modłę popową. Ładne, chóralne refreny, nośne melodie, lekko podbity bas, trochę zamglonej elektroniki i chwytliwe bity. Można by rzec – ot, kolejny zespół małolatów gra to, co ich rówieśnicy na świecie. A gdy dołożymy do tego utwór tytułowy, przekonanie o wyjątkowości zespołu nieco maleje... To zwodzące podejście, bo już następna kompozycja „Ślad” przynosi rockową energię, kojarzącą się z ostatnimi dokonaniami Linkin Park, czy Nothing But Thieves. Mało tego – to jeden z najlepszych kawałków na płycie i najlepsza wizytówka „The Light”. Kolejnym „bujakiem” jest natomiast „Ostatni Raz”, który spokojnie można puścić w dowolnej rozgłośni radiowej. Na tym tle nieco zbyt ckliwie wypada kawałek „Błędy”, który też kołysze, ale nie robi już takiego wrażenia, jak poprzednik. Kapitalnie wypada z kolei „Bounder”, oparty o rytmiczną partie gitary akustycznej, która przypomina odrobinę „Parklife” Blur. A o tym, że materiał ma potencjał koncertowy, przypomina energetyczny „Do Przodu” z ‘doklejonymi’ odgłosami publiczności, który brzmi jak nieco wygładzony utwór Organka. Apogeum i swoiste wyciszenie przynosi zaś „Pożegnanie”. Ta nienachalna, deszczowa ballada pokazuje potencjał kompozytorski członków zespołu. Całość zamyka „Koniec” - fortepianowa coda i kolejny ‘wzruszacz’ (podpisany jako bonus track „Pusty Ląd” spełnia swą funkcję zgodnie z przeznaczeniem).

Nie mamy w kraju zbyt wielu reprezentantów poprocka w tak młodym przedziale wiekowym. Tym bardziej warto zwrócić uwagę na Set The Point, zwłaszcza że do realizacji „The Light” podeszli bardzo profesjonalnie. A że grają muzykę niezbyt skomplikowaną? Dajmy im czas. Na razie niech wykorzystują czas młodości na zbieranie doświadczeń.


Autor: Maciej Majewski


End of content

No more pages to load