Recenzje

2017-03-05
Rendez-Vous - "Raz Dane"
31 lat przyszło czekać na drugi album Rendez-Vous. Sporo. Muzyka zespołu jednak niewiele się zmieniła i bardzo naturalnie nawiązuje do tamtych czasów.
Wykonawca: Rendez-Vous
Wytwórnia: Polskie Radio
Rok wydania: 2017

Ziemowit Kosmowski, głównodowodzący zespołu, przyznał ostatnio, że sam jest zaskoczony, że ta płyta się ukazała. Niespełna 3 lata wcześniej zmarł jeden z członków „złotego” składu grupy, Andrzej Stańczak. Po drodze zespół znalazł wydawcę. I tak też do spółki z Agatą Wiśniewską, która zaśpiewała w chórkach i zagrała na perkusjonaliach, basistą Marcinem Jakubowskim oraz bębniarzem Piotrem Pniakiem, zawiązał się twórczy kolektyw, który nagrał materiał silnie odwołujący się do czasów minionych. „Raz dane” rozpoczyna prosta i rytmiczna kompozycja „Tej Anny już tu nie ma”, ocierająca się nastrojem o zimnofalową odsłonę lat 80. Nostalgiczny tekst nawiązujący do piosenki „A na plaży... Anna”, jasno określa jednak perspektywę minionego czasu. Podobnym klimatem, choć już z mocniej zaznaczoną gitarą, na której zagrał gościnnie Wojciech Waglewski, wybrzmiewa „Daleka droga do Darłowa”. Z kolei utwór „Myśli” budzi lekki niepokój. Nie tylko w warstwie muzycznej, ale przede wszystkim w lirycznej za sprawą słów refrenu: Najgorsze myśli przychodzą w nocy/Najgorsze myśli po nocy kroczą. „At The Cross Roads” to znów ukłon w stronę w lat 80., bowiem to anglojęzyczna wersja utworu „Na skrzyżowaniu ulic”, pochodzącego z kultowego dziś winyla „Jeszcze młodsza generacja” z 1986 roku. Singlowe „Jak z nut” znane już z ubiegłorocznych zapowiedzi, ujmuje leniwym, kołyszącym rytmem i nienachalnie wlewającym się do uszu refrenem. Ciekawie wypada też dość beatlesowski „Replay”. Tak zgrabnie i mądrze ułożone harmonie nieczęsto zdarzają się dziś w muzyce. Apogeum sentymentu stanowi natomiast „Falę koją gniew”. Aż chce się puścić ten utwór własnym rodzicom. Rewelacyjnie za to wypada „Blue Blue Blue” z kapitalną partią banjo, na której zagrał Yan Shary, czyli... Ziemowit Kosmowski pod swoim alternatywnym szyldem. Natomiast można się nabrać, słuchając „Na sen biorę żółte”, gdyż wokal bardzo przypomina Macieja Maleńczuka. Z kolei „Przez auta szybę” to jeszcze jedno odświeżenie – tym razem singlowej kompozycji z 1985 roku. Ta wersja została wzbogacona harmonijką Tomasza Bieleckiego, partią Patrycji Napierały na perkusjonaliach oraz solem Wojciecha Waglewskiego na elektrycznym sitarze. Dużo żywiej wypada utwór tytułowy (klip poniżej). Nic dziwnego, że został wybrany do promocji. To jedna z najbardziej nośnych piosenek na płycie. Znakomicie natomiast pobrzmiewa „Baye Te Baye”. Taki klimat i sposób pisania dzisiaj najprędzej usłyszeć można w kompozycjach Pablopavo. Płytę zamyka odświeżona wersja „A na plaży... Anna”, trafnie puentując całość.

„Raz dane” to bardzo urokliwa płyta. Trochę hołd, trochę oko w kierunku starych czasów. Spokojnie można ją postawić zarówno obok pierwszego długograja „Randez-Vous” z 1986 roku, jak i płyt Happysad, Muzyki Końca Lata, T.Love, czy wspomnianego Pablopavo.


Autor: Maciej Majewski


End of content

No more pages to load