Recenzje

2014-07-20
Bob Mould - "Beauty & Ruin"
Bob Mould, jedna z najważniejszych postaci amerykańskiej sceny alternatywnej ostatnich 30 lat, nagrał nowy album solowy.
Wykonawca: Bob Mould
Wytwórnia: Sonic Records
Rok wydania: 2014

"Beauty & Ruin" to jedna z tych płyt, które pewnie i tak zwróci uwagę jedynie wąskiego grona fanów gitarowej muzyki alternatywnej. A szkoda, by tak się stało, gdyż jest to znakomite dzieło artysty, który dowodził grupami Hüsker Dü oraz Sugar. Odegrały one znaczącą rolę na amerykańskiej scenie alternatywnej lat 80. i 90. I właśnie echa twórczości tych dwóch zespołów można usłyszeć na "Beauty & Ruin".

Trafiły tu bowiem kompozycje, w których jest dużo fajnych, wpadających w ucho melodii, ale są one zbudowane na ostrych, punkowych riffach zagranych na przesterowanych gitarach. Jest tu także miejsce na odrobinę uroczego, gitarowego pop-rocka (tak, tak!) w "Forgiveness" i "Let The Beauty Be". Pojawia się gitara akustyczna, niemal "ogniskowy" klimat. Całość budzi kojarzenia z Nirvaną z okolic albumów "Bleach" i "Nevermind". Zresztą mało kto pamięta, ale Hüsker Dü było nawet określane mianem "pierwszej Nirvany".

Mould i towarzyszący mu muzycy nie bawią się w konwenanse. "Beauty & Ruin" to dwanaście kompozycji zagranych w ciągu 35 minut. Tempo zawrotne, ale na szczęście zawrót głowy nie jest na tyle mocny, aby zniechęcić nas do "Beauty & Ruin". Wręcz przeciwnie: ponownie chcemy wsiąść na tę karuzelę dowodzoną przez Boba Moulda.

Autor: Grzegorz Szklarek


End of content

No more pages to load