Recenzje

2013-12-03
Ms. No One - "Backseat Stories"
Grupa Ms. No One czyli jedno z największych odkryć na polskiej scenie alternatywnej początku bieżącej dekady powróciła z nowym albumem.
Wykonawca: Ms. No One
Wytwórnia: Antena Krzyku
Rok wydania: 2013

Nagrywając nową płytę Ms. No One stanęło przed ciężkim zadaniem z dwóch powodów. Po pierwsze: mając za sobą bardzo udany, obsypany samymi pozytywnymi recenzjami debiut "The Leaving Room" z 2010 roku, grupa miała przed sobą niełatwe zadanie udowodnienia, że tamten sukces nie był przypadkiem. Po drugie: po wydaniu "The Leaving Room" Ms. No One praktycznie zawiesił działalność na dwa lata. Dla wielu zespołów byłby to przysłowiowy "strzał w stopę". Ale nie dla Ms. No One. 

Paradoksalnie ta przerwa wyszła grupie na dobre, gdyż materiał, który trafił na "Backseat Stories" brzmi bardzo energetycznie i świeżo. I można bez przesady stwierdzić, że ten album jest jeszcze lepszy niż debiut. "Backseat Stories" przywodzi na myśl skojarzenia z takimi wykonawcami jak: Ruby (pamięta ktoś jeszcze tę amerykańską wokalistkę popularną w połowie lat dziewięćdziesiątych?), Hooverphonic, Cocteau Twins, The Cure czy mistrzów nurtu shoegaze z nieco już zapomnianego Slowdive. Ms. No One miesza te wszystkie elementy w smakowicie brzmiący koktajl dźwięków. Jest tu sporo łagodnej, mrocznej elektroniki, nie brakuje dźwięków akustycznych, a i zwolennicy bardziej rockowych brzmień znajdą coś dla siebie. A całość owiana jest mgiełką melancholii i utrzymane w jesiennym klimacie. No i zwracam uwagę na świetną wokalistkę Joannę Piwowar-Antosiewicz. Jak dla mnie tym albumem zgłasza ona akces do klubu czołowych wokalistek między Odrą a Bugiem.

Ms. No One jest jednym z tych, wielu polskich wykonawców, którzy udowadniają, że rodzimi twórcy nie odstają poziomem od tego co się dzieje "na Zachodzie". Trzymam kciuki za jak najszybsze wydanie kolejnej płyty tego wykonawcy.

 

Autor: Grzegorz Szklarek


End of content

No more pages to load