Recenzje

2014-03-30
Tatiana Okupnik - "Blizna"
Tatiana Okupnik poszła w stronę klubowych brzmień. Z jakim skutkiem?
Wykonawca: Tatiana Okupnik
Wytwórnia: Warner Music Poland
Rok wydania: 2014

Kup w

Pomysł, by zatrudnić przy nagrywaniu "Blizny" nieco zapomnianego w ostatnich latach producenta i kompozytora Michała Przytułę był przysłowiowym "strzałem w dziesiątkę". W minionych dwóch dekadach brał on udział w powstawaniu między innymi tak znaczących na naszym rynku albumów jak "Elektrenika" i "Trans misja" Reni Jusis oraz "Zebra" Kayah. Jego zasługą jest elektroniczne, klubowe brzmienie "Blizny". Taneczne, nie oznacza w przypadku tej płyty "obciachu". Ten album brzmi nowoczenie i słychać na nim wszystko, co najlepsze w tanecznej elektronice. Jest tu house, jest techno, electro, są nawiązania do synth-popu z lat osiemdziesiątych. Wszystko elegancko wyprodukowane, sterylnie brzmiące i...wciągające.

Brzmienie brzmieniem, ale "Blizna" to przede wszystkim popisowa płyta Tatiany Okupnik. Przyznaję, że nigdy nie byłem zwolennikiem jej dokonań w Blue Cafe, nie "kupowałem" jej "skrzeczącej" (jak określali to złośliwcy) maniery wokalnej, choć doceniałem wysokie umiejętności. Pamiętałem jednak, jak Tatiana śpiewała w zapomnianym już dziś projekcie Carpe Dream i zawsze czułem, że tkwią w niej nieodkryte jeszcze pokłady wokalne. I w końcu się doczekałem. Na "Bliźnie" artystka nie szarżuje, śpiewa dość oszczędnie, ale w jej głosie aż kłębi się od emocji. Są momenty, gdy jej głos brzmi beznamiętnie i zimno (świetne "Konie Mechaniczne" i "Trupy"), ale właśnie w tej stylistyce Tatiana brzmi znakomicie. Dla niżej podpisanego "Blizna" to mocny kandydat do miana polskiej płyty pop 2014 roku.

Autor: Grzegorz Szklarek


End of content

No more pages to load