Wywiady

Saratan

2015-10-21

Mieszanie muzyki orientalnej i metalowej ma świecie swoją szeroką tradycję. Na polskim gruncie jednak znacznie mniejszą. Krakowski zespół Saratan od kilku lat coraz skuteczniej przekonuje, że takie połączenie ma sens, a najnowsza płyta zespołu „Asha” jest na to dowodem. O muzyce zespołu, zmianach w składzie oraz o wspomnianym albumie opowiedzieli mi lider i główny autor muzyki grupy Jarosław Niemiec oraz jej wokalistka, Gosia „Maggie” Gwóźdź.

Rozmowa z: Jarosław Niemiec / Gosia "Maggie" Gwóźdź

MM: Materiał na „Ashę” zarejestrowaliście już w ubiegłym roku. Dlaczego zatem płyta ukazała się pod koniec sierpnia tego roku?

Jarek: Kontrakt z Massacre Records obowiązywał na wydanie jednej płyty, więc po sesji nagraniowej „Ashy” - w listopadzie 2014, musieliśmy znaleźć nowego wydawcę. Taki proces zawsze trwa parę miesięcy. Fonografika dostała od nas materiał wiosną i od razu wyraziła zainteresowanie, ale musieliśmy się wpisać w ich grafik wydawniczy. Wspólnie doszliśmy do wniosku, że przełom sierpnia i września to optymalny termin dla nas i dla nich. Tak więc od momentu otrzymania gotowych masterów do wydania płyty minęło około dziewięć miesięcy.

MM: „Asha” przynosi konsolidację stylu, który Saratan buduje od lat. Połączenie brzmień instrumentów z Bliskiego Wschodu oraz solidnego death metalu łączy się na tej płycie w sposób jeszcze bardziej płynny i naturalny, niż miało to miejsce na „Martya Xwar”. Takie było założenie, czy wyszło to raczej naturalnie?

M: Już w momencie, kiedy zaproszono mnie do nowego projektu, wiedziałam, że Saratan mocno postawił na wyeksponowanie etniki w super autentycznym wydaniu. Samo wykorzystanie całego zestawu oryginalnych instrumentów z kolekcji Jarka było postawieniem sprawy jasno. Potem przygotowania, osłuchiwanie się z prawdziwą muzyką etniczną – kierunek został wytyczony chyba zgodnie z naturalną ewolucją zespołu.

J: Wyszło to naturalnie, bo od wielu lat spędzam każdą wolną chwilę na graniu na tradycyjnych instrumentach z Azji Centralnej, Bliskiego Wschodu czy Kaukazu. Na „Martya Xwar” prócz jednego instrumentu z tych rejonów - taru, używałem sampli. Przy powstawaniu materiału na „Ashę” postanowiliśmy sobie, że nie będzie żadnych sampli, VST itp., tylko „żywe” instrumenty. Udało się to zrobić, z czego jestem bardzo dumny. W dobie powszechnej komputeryzacji, ulepszania, edytowania, dostrajania nagranego materiału, udało nam się nagrać tak wiele instrumentów, których po prostu się nie da tak potraktować.

MM: Gosia „Maggie” Gwóźdź dołączyła do zespołu przed powstaniem materiału na „Asha”. Czy taki też był plan przed nagraniem płyty, by w Saratan wokalistka była stałym członkiem zespołu? Wiem, że zarejestrowaliście z Gosią 3 utwory, których dotąd nie wydaliście.

M: Wstępny plan zakładał nagranie 3 utworów stricte etnicznych bez udziału gitar i perkusji. Wówczas skład Saratana był inny, a ja miałam być swego rodzaju dodatkiem do tego orientalnego materiału. Zespół już wcześniej wykorzystywał żeńskie wokale, zatem było to dość naturalne, niekontrowersyjne posunięcie. Nie było chyba jeszcze wtedy mowy o moim dołączeniu do ekipy na stałe, a przynajmniej ja o tym nie wiedziałam (śmiech). Realizacja numerów etnicznych poszła całkiem sprawnie. Dostałam wówczas propozycję nagrania kilku wokaliz do materiału na metalową „Ashę”. To było miłe zaskoczenie. W międzyczasie Jarek dopisał także teksty, które przeznaczył na wokal żeński. To już był konkretny krok ku zmianom. W końcu doszedł utwór „Sacred Haoma”, który chłopaki oddali mi do zaśpiewania w całości. I padło zaskakujące dla mnie pytanie, czy zechciałabym zostać członkiem grupy. Długo trwało, zanim zaczęłam tę propozycję traktować naprawdę serio (śmiech). Szacun dla chłopaków za odwagę.

J: Te trzy utwory, o których mówisz, to był test naszych możliwości, jak nam pójdzie nagrywanie złożonego, etnicznego materiału. Utworów tych nie wydaliśmy, ale w przyszłości - albo w całości, albo we fragmentach - zostaną gdzieś udostępnione lub wykorzystane. Ta bardzo krótka sesja utwierdziła nas w przekonaniu, że kierunek obrany przez zespół jest słuszny. Ilość etniki, wolniejsze tempa, większa ilość klimatu i melodii, to wszystko spowodowało, że chcieliśmy jeszcze bardziej poszerzyć możliwości zespołu. A że z Gośką nam się bardzo dobrze pracowało, na dodatek prywatnie się bardzo lubimy, to naturalnie wyszło, że chcieliśmy, żeby do nas dołączyła. Była więc w zespole podczas powstawania „Ashy”, brała udział w sesjach nagraniowych, aranżowała wokale. Natomiast informację, że jest stałym członkiem Saratan, podaliśmy dużo później, kiedy zaczęliśmy przygotowania do promocji „Ashy”. W praktyce była w zespole jakiś rok wcześniej.



MM: A co powstaje najpierw? Partie tych instrumentów bliskowschodnich, czy ta znacznie mocniejsza warstwa muzyczna?

J: Tutaj nie ma zasad. Wiele etnicznych patentów nagrałem jako pierwsze w kolejności i na nich budowany był cały utwór. Tak było na przykład z najdłuższym na płycie „Dakhma - the tower of silence”. Całkowicie inaczej było z otwierającym album „Hvare Khshaeta”. Do niego skomponowałem jako pierwszą „warstwę metalową”, a etniczne partie dokomponowałem dopiero po nagraniach gitar i perkusji. Nie mam żadnego „szablonu”, według którego komponuje. Wszystko wychodzi i łączy się naturalnie.

MM: Widziałem was na żywo i zastanawiam się, czy jest możliwe, by te wszystkie brzmienia instrumentów pochodzących m.in. z Iranu, czy Egiptu były generowane na żywo, zamiast z samplera. Grasz przecież na nich na płycie, więc na żywo chyba nie byłoby problemu? A może takie próby już były podejmowane?

J: Bardzo bym chciał grać koncerty bez użycia samplera, z wykorzystaniem tych wszystkich instrumentów. Jestem pewien, że to wkrótce nastąpi. Na ten moment blokuje nas kwestia logistyczna takiego grania. Do zespołu musiałoby dołączyć 4-5 osób. Nasze etniczne partie są raczej złożone instrumentalnie, więc musiałyby być odegrane przez kilku muzyków. Ludzi, którzy znają te instrumenty i potrafią na nich grać. Zrobiłoby się z tego spore przedsięwzięcie! Powiem szczerze, nie widzę innej możliwości, żeby koncerty Saratan nie zmierzały w tę stronę, ale jeszcze chwilę na ten moment trzeba zaczekać.

MM: Gosiu, dla Ciebie śpiewanie w Saratan to chyba spore wyzwanie, bo śpiewasz tutaj sporo partii długich. Znając Twoje dokonania chociażby z Good Girl Maggie to zdaje się jest spory skok nie tylko wykonawczy, ale i jakościowy?

M: Mam za sobą długą drogę wokalną. Śpiewałam milion różnych rzeczy, w mnóstwie różnych stylistyk. To wymagało zawsze ode mnie dużej plastyczności (to najczęściej podkreślają u mnie realizatorzy, z którymi współpracowałam). Tym razem nowość polega przede wszystkim na zaśpiewach orientalnych, czyli stylistyce, której nigdy nie wykonywałam na serio. Trzeba było długich przygotowań, żeby opanować styl, osłuchać się z autentycznymi śpiewami bliskowschodnimi. Zależy nam na autentycznym brzmieniu, jak najbardziej wiernym oryginałowi. Good Girl Maggie to inna bajka. Wymagano wtedy ode mnie ultra rockowego soundu. Saratan stawia na moją naturalną barwę. Muszę jednak akcentować orient poprzez specyficzne ozdobniki. Co do skoku jakościowego – owszem, teraz tkwię w muzyce metalowej jeszcze głębiej i bardziej profesjonalnie niż dotychczas. I dobrze się w tym czuje.

MM: Jarku, rozumiem, że religia i historia Bliskiej Wschodu są Ci nadal bliskie, bowiem już w pierwszym utworze na płycie odnosisz się Zaratusztrianizmu. Jak to się odbywa w Twoim przypadku i czy poza studiami w tym kierunku, czerpiesz skądś jeszcze inspirację w tym temacie?

J: Największą inspiracją zawsze były podróże. W zasadzie to mój wyjazd do Azerbejdżanu rozpoczął moją fascynację tradycyjną muzyką perską, turecką. Wcześniejsze moje podróże również były ciekawe, ale to w Azerbejdżanie kupiłem swój pierwszy profesjonalny instrument - tar azerski, a także tam miejscowi muzycy pokazali mi podstawy gry na nim. Potem zacząłem jeździć do innych krajów: Iranu, Turcji, już z wyraźnym zamiarem kupna lokalnych instrumentów. Następnie zmieniłem temat pracy magisterskiej na taki związany z tradycyjna muzyką perską, a dalej to już się samo potoczyło. Skończyłem studia, a zainteresowanie pozostało.  Oprócz podróży inspiruje mnie kultura i historia Orientu, muzyka, a także same instrumenty muzyczne. Niektóre z nich po prostu mnie hipnotyzują. Nauka gry na nich, strojenie (to jest dopiero trudne zadanie!), improwizacja, naprawa ich. To wszystko po prostu wciąga. Uzbierałem ich już całkiem fajną, pokaźną kolekcję. Ostatni, który zdobyłem, to perskie cymbały - santur, a w drodze do mnie jest jeszcze jeden, ale o nim opowiem dopiero, jak go będę miał w rękach.      

MM: Punktem kulminacyjnym „Ashy” jest utwór „Dakhma - the tower of silence”. Jest on zarazem najdłuższy na płycie. Domyślam się, że powstawał partiami, a czy pierwotnie był jeszcze dłuższy?

J: Faktycznie powstawał partiami. Zawsze chciałem zrobić bardzo rozbudowany kawałek i przy okazji pracy nad „Dakhmą” to się udało. Natomiast dłuższy nie był. Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się skracać zbyt długiego kawałka. Swoją drogą myślę, że „Dakhma” jest swego rodzaju zapowiedzią naszego nowego materiału. Jeszcze więcej etniki, jeszcze większy klimat.

MM: „The Chinvat Bridge” brzmi z kolei, jakby Nile i The Gathering utknęli na Saharze z małą elektrownią do dyspozycji. Ten numer wyróżnia się nie tylko ciężarem, ale mam wrażenie, że dzięki temu, że jest wolniejszy od pozostałych, to jest w nim więcej powietrza i takiej dość specyficznej gorącej atmosfery.

J: Dzięki! Dla mnie najważniejsze to stworzyć w kawałkach charakterystyczny klimat. Tak samo było w tym kawałku. Jeżeli podczas słuchania „Ashy” czujesz na twarzy piasek oraz gorący powiew pustyni, oznacza to, że dobrze wykonaliśmy swoją robotę (śmiech)

MM: Na razie powstał jeden teledysk do utworu „Hvare Khshaeta”. Będzie więcej klipów do utworów z „Ashy”?

M: Mam nadzieję (śmiech)

J: W listopadzie wypuścimy materiał video, który pokazuje, jakie instrumenty etniczne zostały użyte podczas sesji „Ashy”. Będzie to takie nietypowe video z serii „playthrough”. Natomiast w 2016 roku planujemy zrobić jeszcze jeden klip. Za wcześnie jest jednak, żeby ujawniać jakieś szczegóły. Mamy pomysły. Zobaczymy, co z nich wyjdzie.

MM: Przed wami trasa z Marduk, Svart Crown, Crest of Darkness i Bio-cancer po Chorwacji, Bośni i Hercegowinie, Macedonii, Grecji, Bułgarii, Serbii, Austrii i Węgrach. Tam chyba jeszcze nie graliście?

J: Niestety z przyczyn technicznych trasa została odwołana w mniej więcej połowie trwania. Z tego co wiem, organizatorzy i zespoły dokładają wszelkich starań, żeby ta część koncertów doszła do skutku przy okazji kolejnej trasy Marduka, wiosną 2016. Tak więc możliwe, że z tym lub podobnym składem pojedziemy na Południe Europy.


Rozmawiał: Maciej Majewski


Jungle

2018-11-09

Imienny debiut album brytyjczyków z Jungle okazał się niemałym przebojem, który pozwolił grupie na koncerty w wielu miejscach. Po czterech latach grupa wypuściła nowy album, na którym piętno odcisnęły doświadczenia członków zespołu w związku z ich intensywnym trybem życia. O zawartości „For Ever” i nadchodzącym koncercie w warszawskiej „Progresji” opowiedział mi Tom McFarland.

Czytaj więcej...

Farben Lehre

2018-10-31

Grupa Farben Lehre wydała pierwszy od 6 lat album z całkowicie premierowym autorskim materiałem zatytułowany "Stacja Wolność". Wokalista i autor tekstów Wojtek Wojda spotkał się z nami i opowiedział między innymi o kulisach powstawania tej płyty oraz roli muzyków we współczesnej Polsce.

Czytaj więcej...

Kobong

2018-10-30

Pod koniec września i października ukazały się długo oczekiwane kompaktowe reedycje dwóch albumów grupy Kobong: "Kobong" i "Chmury Nie Było". Z tej okazji porozmawialiśmy z byłym gitarzystą oraz współkompozytorem Kobonga Maciejem Miechowiczem. Muzyk opowiedział nam między innymi o kulisach wydania reedycji, przypomniał historię rejestracji koncertu Kobong z warszawskiego Remontu z 1994 roku oraz wyjaśnił jakie były kulisy powstania tekstu do utworu "Rege".

Czytaj więcej...

Carpenter Brut

2018-10-24

Po trzech płytach „EP” wydanych jako „Trilogy” i albumie koncertowym Franck Hueso, nagrywający pod szyldem Carpenter Brut, wydał wreszcie pełnowymiarowy album. „Leather Teeth” nie przynosi może wielkich zmian w stylistyce muzycznej, ale zaskakuje od strony wizualnej i produkcyjnej. O kulisach prowadzenia Carpenter Brut, nagrywania z wokalistami i o swoich ulubionych zespołach metalowych artysta opowiedział mi przed koncertem, który miał miejsce 13 października w warszawskiej „Progresji”.

Czytaj więcej...

Varius Manx & Kasia Stankiewicz

2018-10-22

Grupa Varius Manx z wokalistką Kasią Stankiewicz jest obecnie w trakcie dużej trasy po Polsce promującej wydany w maju album "ENT". Z tej okazji na serię naszych pytań odpowiedzieli: Kasia Stankiewicz i Robert Janson.

Czytaj więcej...

Kapela Ze Wsi Warszawa

2018-10-08

Na tegorocznym OFF Festivalu Kapela ze Wsi Warszawa przedstawiła na żywo materiał ze swojej ostatniej płyty „Re:akcja mazowiecka”. Interpretacja na żywo tych utworów wzbogacona została różnymi środkami. Przede wszystkim zaś zespołowi towarzyszyli goście – artyści kurpiowscy. Krótko po koncercie miałem możliwość porozmawiania z Maćkiem Szajkowskim, Magdaleną Sobczak, Sylwią Świątkowską i Piotrem Glińskim, którzy opowiedzieli mi o swoim pomyśle na przedstawienie „Re:akcji…” na żywo.

Czytaj więcej...

Sonia Stein

2018-09-27

Mieszkająca od lat poza Polską wokalistka Sonia Stein wystąpiła 13 września w warszawskiej Proximie jako gość specjalny przed koncertem brytyjskiej piosenkarki Alice Merton. Z tej okazji udało nam się porozmawiać z Sonią między innymi o jej rozwijającej się coraz szybciej karierze, pracy nad debiutancką płytą oraz jej udziale w filmie "Excentrycy czyli Po Słonecznej Stronie Ulicy".

Czytaj więcej...

Hańba!

2018-09-20

Hańba! nadal intensywnie koncertuje, promując swoje ostatnie wydawnictwo „Będą bić!”. W punkowo-podwórkowym anturażu, wyśpiewują wyjątkowe teksty okresu międzywojennego. Na tegorocznym OFF-Festivalu zagrali na Scenie Leśniej, gromadząc pokaźną publikę, ale przede wszystkim udowadniając, że ich przekaz ma ogromną siłę. Krótko po występie porozmawiałem z bębniarzem Adam Sobolewskim, który odsłonił nieco kulis działalności zespołu.

Czytaj więcej...

Suzia

2018-09-17

Zuzanna Kłosińska, gitarzystka, kompozytorka i wokalistka, nagrywa i koncertuje pod pseudonimem Suzia. Niedawno wydała debiutancką ep-kę "Nie dzieje się nic". Z tej okazji udzieliła nam wywiadu.

Czytaj więcej...

Per Gessle

2018-09-17

Roxette to jeden z najpopularniejszych zespołów w historii muzyki pop. Nic dziwnego, że gitarzysta i założyciel grupy Per Gessle tak chętnie o niej opowiada. Przedmiotem naszej rozmowy była jednak jego nowa anglojęzyczna płyta. „Small Town Talk”, natomiast już 21 października artysta zagra w warszawskiej „Stodole”.

Czytaj więcej...

MIN t

2018-09-12

Martyna Kubicz, działająca pod szyldem MIN t wydała pod koniec listopada 2017 roku album „Assemblage”. Owoc dwuletniej pracy przyniósł ciekawą mieszanką elektroniki, r&b i neo soulu. Mieszkająca na co dzień w Berlinie artystka, wystąpiła tego lata na kilku festiwalach. Spotkaliśmy się po jej występie na OFF Festivalu. Towarzyszył jej perkusista Gniewomir Tomczyk. Poniżej zapis naszej rozmowy.

Czytaj więcej...

Nitzer Ebb

2018-09-11

Dwaj twórcy i najważniejsi muzycy brytyjskiej legendy nurtu EBM Nitzer Ebb odpowiedzieli na serię naszych pytań w związku z planowaną na początek października premierą dużego retrospektywnego boxu z płytami i niepublikowanymi nagraniami z lat 1982 - 2010 oraz reaktywacją zespołu na przyszłoroczną trasę koncertową.

Czytaj więcej...

Olga Polikowska

2018-08-30

Wokalistka Olga Polikowska wydała w lipcu debiutancki solowy electro-popowy singel zatytułowany "Ulatuje". Jest on zapowiedzią kolejnych wydawnictw artystki, która opowiedziała nam między innymi o planach na przyszłość, tworzeniu tekstów oraz zamiłowaniu do muzyki electro-pop.

Czytaj więcej...

Interpol

2018-08-27

Rozmowa z Samem Fogarino, perkusistą Interpol nie należała do najprostszych pod kątem technicznym. Dwa razy zerwało nam połączenie, pojawiły się opóźnienia... Mimo to bębniarz okazał się sympatycznym rozmówcą, który nie tylko opowiedział o procesie powstawania “Marauder”, czyli najnowszej płyty zespołu, ale także na temat dość zaskakujących inspiracji muzycznych, jakimi legitymują się muzycy Interpol.

Czytaj więcej...

Patryk Kumór

2018-08-14

Wokalista, kompozytor i multiinstrumentalista Patryk Kumór wydał niedawno nowy singel "Skok Na Bank". Jest to kolejna zapowiedź nowej płyty muzyka. Z tej okazji spotkaliśmy się z Patrykiem i porozmawialiśmy między innymi o jego współpracy z teamem producenckim Amber Revival, udziale w programie Must Be The Music oraz jego metalowych korzeniach muzycznych.

Czytaj więcej...

Cold Cave

2018-08-08

4 listopada w warszawskim klubie Pogłos odbędzie się jedyny polski koncert amerykańskiego zespołu Cold Cave grającego w stylistykach synthpop / darkwave. Założyciel i lider Wesley Eisold odpowiedział z tej okazji na serię naszych pytań. Opowiedział nam między innymi o tym dlaczego nie wydaje już płyt dłuogrających, swoich inspiracjach literackich, a także publikowaniu książek.

Czytaj więcej...

Rezerwat

2018-08-03

Z okazji 35-lecia grupy Rezerwat, nakładem wytwórni Sony Music Poland ukazała się kompilacja "Najważniejsze Przeboje". Z okazji tej premiery spotkaliśmy się z liderem i wokalistą zespołu Andrzejem Adamiakiem, który opowiedział nam między innymi o kulisach powstania przeboju "Zaopiekuj Się Mną" oraz o przyszłości zespołu.

Czytaj więcej...

Leszek Biolik

2018-07-31

Projekt „Cohen i Kobiety” wchodzi w kolejną fazę. Nieznacznie zmienił się skład wokalistek, które śpiewają utwory kanadyjskiego barda. Doszły też nowe kompozycje do programu koncertu. O szczegółach opowiedział nam jego dyrektor muzyczny – Leszek Biolik.

Czytaj więcej...

Megadeth

2018-07-17

13 czerwca w katowickim „Spodku” wystąpili Judas Priest i Megadeth. Z basistą drugiego z nich, Davidem Ellefsonem nasz wysłannik Maciej Majewski spotkał się kilka godzin przed koncertem. Podczas długiej rozmowy ten sympatyczny i otwarty muzyk opowiedział mu o swoich aktywnościach związanych z produkcją własnej kawy, prowadzeniem wytwórni płytowej, kilku wydarzeniach z historii Megadeth, a także jego teraźniejszości i przyszłości.

Czytaj więcej...

Simon Reynolds

2018-07-11

Po rewelacyjnej książce „Podrzyj, wyrzuć, zacznij jeszcze raz. Postpunk 1978-1984” autorstwa brytyjskiego dziennikarza Simona Reynoldsa, na polskim rynku wreszcie ukazała się jego flagowa pozycja – „Retromania: Jak popkultura żywi się własną przeszłością”. Z tej okazji premiery Simon przyleciał do Polski z wizytą promocyjną, a nasz wysłannik Maciej Majewski odbył z nim długą i bardzo ciekawą rozmowę na temat samej książki, ale także wielu innych zjawisk we współczesnej muzyce.

Czytaj więcej...

End of content

No more pages to load