Wywiady

Shaggy / Sting

2018-04-18

Pomysł wspólnej płyty Stinga i Shaggy'ego zaskoczył nie tylko fanów obu artystów, ale i znaczną część muzycznego świata. Panowie już po raz drugi w ciągu ostatnich miesięcy przylecieli do Polski, by w niedzielę 15 kwietnia zagrać koncert w Studiu Koncertowym Polskiego Radia im. W. Lutosławskiego. Dzień wcześniej nasz wysłannik Maciej Majewski spotkał się z artystami, by porozmawiać o tym, jak zeszły się ich muzyczne drogi, jak przebiegał proces twórczy oraz jakie mają podejście do muzyki reggae. Poniżej zapis naszej konwersacji.

Rozmowa z: Shaggy / Sting

MM: Płyta nosi tytuł „44/876”. To zestawienie numerów kierunkowych Anglii i Jamajki, czyli krajów, z których pochodzicie. Czy pracując nad tym albumem, odbyliście dużo rozmów telefonicznych?

Shaggy: Nie rozmawialiśmy w ogóle przez telefon. Nadal praktycznie do siebie nie dzwonimy. Wszystko działo się, kiedy byliśmy razem. Wtedy odbywał się proces twórczy. Spotykaliśmy się, kiedy pozwalały na to nasze grafiki. Gdy zbliżał się ten moment, pojawiała się ekscytacja. Z mojej perspektywy wyglądało to tak, że strasznie jarała mnie nasza wspólna praca.

Sting: Ja z kolei nie jestem wielkim admiratorem używania telefonu. Korzystam głównie z emaili. I też byłem podekscytowany tym, co robiliśmy. Jestem pasjonatem, a tutaj było dużo pasji twórczej.

MM: Punktem łączącym was obu jest osoba menedżera Martina Kierszenbauma...

Sting: Jeśli taką informację otrzymałeś, będziemy się jej trzymać (śmiech).

MM: Zastanawia mnie jednak, co było początkiem tej współpracy? Kto wykonał pierwszy krok?

Sting: To tak jakbyś pytał, kto zaczął pierwszą wojnę w historii świata, a przecież na początku było słowo (śmiech).

Shaggy: Zaczęło się od jednej piosenki - „Don’t Make Me Wait”. Zaprosiłem Stinga do udziału w jej nagraniu. Przyjechał, zrobiliśmy ją, nagraliśmy...

Sting: ...i nie spieprzyliśmy jej (śmiech).

Shaggy: Wyszła świetnie i wtedy zdaliśmy sobie sprawę, że nasze głosy niesamowicie brzmią razem.  Poszliśmy więc za ciosem i napisaliśmy kolejną piosenkę, a potem jeszcze jedną i następne. W pewnym momencie zdaliśmy sobie sprawę, że mamy tych pomysłów całkiem sporo i wypadałoby je wydać pod wspólnym szyldem. Od tego momentu zaczęliśmy pracować nad nadaniem kształtu całości. Tak naprawdę to Sting miał pierwotny pomysł na płytę z muzyką z Jamajki.

MM: Planowałeś nagrać płytę reggae?

Sting: Niezupełnie. Nigdy nie planuje, jaki charakter będzie miała muzyka na płycie. Wiem, jak nagrać muzykę, więc do studia wchodzę bez sprecyzowanych pomysłów. Cokolwiek przychodzi mi do głowy, biorę na warsztat. Akurat pojawił się Shaggy, więc zapytałem, co przyniósł ze sobą (śmiech). Siłą rzeczy, zaczęliśmy od reggae. Nie było planu. Powiedziałbym, że było to raczej rozpoznanie naszych wzajemnych możliwości i tego, co może powstać z takiego przypadkowego zestawienia.

MM: Ale płyta nie jest przecież przypadkiem?

Obaj: Oczywiście, że jest!

Sting: Dla mnie najważniejszy jest zawsze element niespodzianki. Chce być zaskakiwany i sam również chcę zaskakiwać ludzi na tyle, na ile to możliwe. Dlatego staram się również pracować z ludźmi, którzy potrafią mnie zaskoczyć. Trudno jednak być nieustannie zaskakiwanym.

MM: Jak zatem zaskoczył cię Shaggy?

Sting: Po pierwsze tym, jak udało mu się zajść tak daleko w życiu! Dla mnie to całkowita zagadka (śmiech). Zaskoczył mnie swoją muzykalnością i inteligencją. Jest dla mnie odpowiednim muzycznym partnerem.

MM: Shaggy, ty z kolei podobno otworzyłeś się dzięki Stingowi na eksperymentowanie z formą, jaką są piosenki. Na czym to polegało?

Shaggy: Jeśli posłuchasz moich starych kawałków jak „It Wasn't Me”, „Boombastic”, czy „Oh Carolina”, to zauważysz, że nie są to typowe piosenki reggae. Nie mają w sobie naturalnej struktury, jakie mają typowe kawałki reggae. Owszem, mają ich puls, ale na tym się kończy element wspólny z tą muzyką. Od początku bowiem eksperymentuje z moją twórczością. Zawsze starałem się nadać jej innego charakteru, poprzez dopełnienie elementami zaczerpniętych z innych gatunków. Kiedy poznałem Stinga, to tak jakbym poznał moją bratnią duszę, ponieważ on od zawsze w ten sposób podchodzi do muzyki. Posłuchaj wczesnych płyt The Police i zwróć uwagę, w jaki sposób wykorzystywał reggae. Jego solowa kariera też jest doskonałym przykładem umiejętnego mieszania różnych stylów muzycznych. Okazało się, że na polu takiego właśnie podejścia do tworzenia muzyki  udało nam się szybko dość do porozumienia. Mam nadzieję, że efekty tego słychać na naszej płycie. Kłaniamy się na niej tradycji reggae, ale pod jej banderą mieszają się tutaj różne wpływy muzyczne, które ubraliśmy w piosenki popowe. Chcemy bowiem, żeby nasza twórczość oddziaływała globalnie.

MM: Jak podzieliliście się obowiązkami w studiu?

Shaggy: Pomysły wychodziły od nas obu. Przerzucaliśmy się nimi nawzajem. Uwielbiam proces pisania muzyki przez Stinga. Kiedy ma pomysł, to koncentruje się na tworzeniu na jego bazie i zostawia dużo swobody innym – w tym wypadku mnie. Bazując na tym, co już powstało, proponowałem i dokładałem swoje części. Taka forma współpracy otworzyła mi oczy na wiele kwestii i była bardzo inspirująca. Starałem się skorzystać z tej sytuacji jak najwięcej.

MM: A w warstwie tekstowej?

Shaggy: Ta właściwie w całości wyszła ode mnie. Dużo freestylowałem na bazie warstwy muzycznej. Sting ma specyficzny sposób aranżowania, do którego musiałem się przyzwyczaić. Świetnie zamyka wszystko w formule piosenki pop. Nie ma jednak mowy o nudzie, bo za każdym razem robi to w inny sposób. Jest mistrzem w budowaniu struktur. Niektóre pomysły wyjściowe były piosenkami miłosnymi, a kończyły się utworami o wydźwięku politycznym. Trzeba więc uważnie reagować na to, co robi podczas tworzenia.

MM: W ubiegłym roku rozmawiałem z Stewartem Copelandem...

Sting: To on jeszcze żyje? (śmiech)

MM: Tak, ma się całkiem dobrze. Założył zespół z Adrianem Belewem o nazwie Gizmodrome. Zapytałem go o jego podejście do muzyki reggae. Powiedział mi, że nigdy jego intencją nie było granie tej muzyki, natomiast brzmienie jego bębnów ma puls zbliżony właśnie do reggae. Jak to wygląda w twoim przypadku?

Sting: Myślę, że pomimo tego, że reggae jest muzyką pochodzącą z Jamajki, przeszła ogromne mutacje na przestrzeni lat. Każdy słyszy ją na różne sposoby. Na początku człowiek jest pod wrażeniem, ale potem przepuszcza ją przez swoje muzyczne DNA i wychodzi coś zupełnie innego. To tak jak z nauką w szkole, gdzie uczysz się czegoś, a potem idziesz w świat i wykorzystujesz tę wiedzę w innych celach. Nie jestem artystą reggae - tak samo jak Stewart. Potrafiliśmy grać ją jednak w taki sposób, że ludzie brali nas za Jamajczyków (śmiech). Potem jednak ta muzyka zyskała wymiar uniwersalny i zaczęła być słuchana na całym świecie. Sądzę, że to właśnie pozwoliło innym ludziom - takim jak ja czy Stewart - przedstawić ją w nieco inny sposób.

MM: Może to właśnie dlatego muzyka The Police stała się popularna na całym globie?

Sting: Nie wiem. Być może. Trzeba by zapytać historyków muzyki. Uwielbiam muzykę reggae, czuję się z nią związany i odczuwam jej wpływ, natomiast – tak jak wspomniałem - nie jestem artystą reggae. Z drugiej strony – mam obok siebie ikonę tej muzyki, jej boga, mister Lover Lover (śmiech).

Shaggy: Ludzie patrzą na mnie jak na artystę reggae, a tymczasem nie jestem w stanie tworzyć stricte takiej muzyki jak Gregory Isaacs, Yellowman, Dennis Brown, czy Bob Marley. Nie potrafię zrobić czegoś lepszego, niż oni. W związku z tym muszę definiować się jako artysta w inny sposób.

MM: A jak zapatrujesz się na to, co zrobił Snoop Dogg jako Snoop Lion?

Shaggy: Szanuję pomysł, natomiast jego płyta w ogóle nie zrobiła na mnie wrażenia. Podoba mi się idea, to, co chciał za jej pomocą przekazać, natomiast same piosenki nie przypadły mi do gustu. Nie poruszyły mnie po prostu. Zawsze jestem otwarty na wszystkich tych, którzy chcą robić to, na czym im naprawdę zależy. Nawet jeżeli nie odpowiada mi wynik takich działań, darzę ogromnym szacunkiem tego typu podejście.

MM: Na 44/876” znalazło się 12 piosenek i 4 utwory bonusowe. Wśród nich znajduje się kompozycja „Love Changes Everything” autorstwa Andrew Lloyd Webbera. Jak powinniśmy traktować te dodatkowe kawałki?

Sting: To ciekawe, że zwróciłeś na to uwagę, bo na przykład utwór „If You Can’t Find Love”, to jedna z głównych piosenek, jaką nagraliśmy na tę płytę! Jeśli chodzi o „Love Changes Everything”, to zostałem poproszony przez Andrew Lloyd Webbera do zaaranżowania jej w nowej wersji na potrzeby musicalu. A ponieważ mieliśmy trochę czasu w studiu i byli wokół nas sami muzycy reggae, to dla zabawy stworzyliśmy także taką luźną wersję tego utworu. Z kolei „16 Phantoms” to pierwsza piosenka, jaką napisałem na ten album! Nie mogę się natomiast wypowiedzieć o remiksie „Don’t Make Me Wait” autorstwa Dave'a Audé, ponieważ jeszcze go nie słyszałem (śmiech). Myślę jednak, że bonusowe kawałki są bardzo ciekawe. Spełniają podobną funkcję, jak niegdyś kawałki ze stron B singli. Jeśli zatem ktoś będzie nimi zainteresowany, to może nabyć wersję deluxe naszej płyty (śmiech).

MM: Rozumiem, że album ukaże się także na winylu?

Shaggy: Tak i do wersji deluxe tego wydania będzie dodany nasz pierwszy koncert z tym materiałem, jaki zagraliśmy na Jamajce.

MM: Na koniec chciałem was zapytać, co kręci was dzisiaj w muzyce najbardziej, ale z naszej rozmowy wywnioskowałem, że jest to element zaskoczenia, który towarzyszy jej tworzeniu i graniu.

Sting: Dokładnie tak. Mnie po raz pierwszy muzyka zaskoczyła, gdy w wieku 7 lat sięgnąłem po gitarę. Byłem zaskoczony jej brzmieniem, dźwiękami, które udało mi się wygenerować przy jej użyciu. I powiem ci, że nadal jestem zaskoczony tym, co wychodzi spod moich palców lub tym, co śpiewam. Jestem zaskoczony reakcjami ludzi, jakie wywołuje moja muzyka oraz tym, że na tej podstawie udało mi się zbudować karierę muzyka. Ale najważniejsze jest doświadczenie, jakie przynosi współpraca z innymi muzykami. To bezcenne.

Shaggy: Wiesz, jeśli ktoś zajmuje się tworzeniem muzyki tak jak my, czyli od wielu lat, to ten element niespodzianki jest szczególnie cenny. Staramy się więc go wywoływać i dążyć do tego, by za każdym razem działał na nas twórczo.

MM: Bardzo dziękuję za rozmowę.

Sting (po polsku): Dziękuję.


Rozmawiał: Maciej Majewski


L.B.One

2018-06-16

30-letni francuski didżej i producent muzyczny Lianny Boudjadi ukrywający się pod pseudonimem L.B.One podbił w ostatnich kilkunastu miesiącach listy przebojów singlami: "Across the Water", "Tired Bones" i "Trust Me". Podczas swego ostatniego pobytu w Warszawie artysta spotkał się z nami i odpowiedział na kilka pytań.

Czytaj więcej...

Polpo Motel

2018-06-09

Olga Mysłowska, to kobieta wielu aktywności. Wraz z Danielem Pigońskim tworzy duet Polpo Motel. Niedawno wydali kolejną płytę „Cadillac Hearse”. Poza tym strzela, trenuje kickboxing, pisze i tłumaczy. Nam Olga opowiedziała m.in. o podejściu do kosmosu i o tym, jak postrzega rolę kobiety w obecnych czasach.

Czytaj więcej...

Martyna Jakubowicz

2018-06-06

Martyna Jakubowicz ponownie sięgnęła po repertuar Boba Dylana. Jak sama przyznała na płycie „Zwykły Włóczęga” to piosenki mistrza, które chciała zrobić po swojemu. Nie małą rolę odegrał w tym procesie gitarzysta Dariusz Befeltowski. O szczegółach artystka opowiedziała mi w poniższej rozmowie.

Czytaj więcej...

Jarocy

2018-06-05

Jarocy to projekt założony przez wirtuoza gitary – Jarka Nyckowskiego. Grupa niedawno wydała swój debiutancki album „Divided”, będący mariażem metalu, numetalu, djentu i rocka. O złożonej formule grupy i jej muzyce porozmawiałem z jej założycielem.

Czytaj więcej...

The Mystery of the Bulgarian Voices / Lisa Gerrard

2018-05-30

„BooCheeMish” to tytuł pierwszej od 20 lat płyty studyjnej chóru The Mystery of the Bulgarian Voices. W nagrywaniu wydawnictwa wzięła udział również Lisa Gerrard z Dead Can Dance. A już na początku sierpnia zespół wystąpi na katowickim OFF Festivalu. Nasz wysłannik Jakub Oślak porozmawiał z Lisą Gerrard, producentką płyty Boyaną Bounkovą i dyrygentką chóru Dorą Hristovą.

Czytaj więcej...

Arshenic

2018-05-29

Gdańska rockowo-metalowa grupa Arshenic istnieje od 12 lat. W tym czasie wydała jedną płytę długogrającą, ep-kę, a kilka innych nagrań funkcjonuje na zasadzie ‘wolnych elektronów’. Na jesień grupa planuje wydanie nowej płyty. O kulisach dotychczasowej działalności grupy opowiedzieli mi wokalistka Oliwia „Ofilia” Bartuś-Staszak i perkusista Bartosz Staszak.

Czytaj więcej...

Omega

2018-05-28

Największa gwiazda węgierskiego rocka, istniejąca od 56 lat Omega, przyjedzie w sierpniu na dwa koncerty do Polski. Zespół wystąpi 18 sierpnia we wrocławskiej Pergoli oraz 19 sierpnia w warszawskim Parku Sowińskiego. Z tej okazji wokalista János Kóbor odpowiedział na serię naszych pytań.

Czytaj więcej...

Muchy

2018-05-21

Muchy przygotowały nie lada niespodziankę – właśnie ukazało się wznowienie płyty „Terroromans” - po raz pierwszy na winylu oraz w podwójnym CD „Xerroromans”, wzbogaconym o demo „Galanteria”. Co więcej – do składu grupy powrócili jej pierwotni członkowie – Piotr Maciejewski i Szymon Waliszewski i w tym zestawieniu zespół przygotował zupełnie premierowe nagranie. O tym, co kryje się za tak zaskakującym powrotem opowiedział naszemu wysłannikowi Maciejowi Majewskiemu frontman Much – Michał Wiraszko.

Czytaj więcej...

Igor Boxx

2018-05-16

Igor Boxx nagrał kolejną solową płytę. Materiał, któremu patronuje Fiodor Dostojewski, odnosi się jednak także do kilku znanych postaci świata muzyki. O tym, co kryje się za złożonym konceptem „Fyodora”, opowiedział mi jego twórca.

Czytaj więcej...

Agnieszka Adamczewska

2018-05-14

Agnieszka Adamczewska zadebiutowała solowo singlem "Na Wszystko Przyjdzie Czas", który od kilku tygodni podbija playlisty polskich rozgłośni radiowych. Z tej okazji Artystka opowiedziała nam między innymi o początku solowe kariery, udziale w programie "Bitwa Na Głosy" oraz współpracy z Marcinem Kindlą.

Czytaj więcej...

Steve Rothery

2018-05-08

Gitarzysta grupy Marillion Steve Rothery przyjechał do Warszawy na zaproszenie The Web Poland. W klubie VooDoo muzyk spotkał się z polskimi fanami Marillion oraz wykonał na żywo kilka kompozycji macierzystego zespołu z towarzyszeniem formacji Collage. Dzień wcześniej Rothery spotkał się w jednym z warszawskich hoteli z naszym wysłannikiem Jakubem Oślakiem. Oto zapis tej rozmowy.

Czytaj więcej...

Grabek

2018-05-05

Długo przyszło nam czekać na trzecią solową płytę Grabka. Ale było warto - „Day One” to nowe otwarcie dla tego wyjątkowego artysty. W poniższej rozmowie opowiedział ze szczegółami m.in. o tym, co spowodowało jego twórczy zastój, co niesie ze sobą nowy album oraz do czego mogą się przydać reklamówki i szklanki.

Czytaj więcej...

Son Lux

2018-04-27

Son Lux zyskują coraz większą popularność w naszym kraju. Wielogatunkowe płyty, zjawiskowe koncerty, miliony odsłuchań w serwisach streamingowych oraz specyficzne podejście do tworzenia muzyki. O tym, a także o szczególnym podejściu do improwizacji oraz pomyśle realizacji projektu z orkiestrą opowiedzieli mi muzycy grupy Ryan Lott, Rafiq Bhatia i Ian Chang

Czytaj więcej...

Maja Hyży

2018-04-25

Maja Hyży powróciła z nowym singlem zatytułowanym "Błysk (Skin)". Z tej okazji Artystka odpowiedziała na kilka naszych pytań dotyczących między innymi jej planów związanych z kolejną płytą studyjną, a także jej wspomnień na temat udziału w programie "X Factor".

Czytaj więcej...

Shaggy / Sting

2018-04-18

Pomysł wspólnej płyty Stinga i Shaggy'ego zaskoczył nie tylko fanów obu artystów, ale i znaczną część muzycznego świata. Panowie już po raz drugi w ciągu ostatnich miesięcy przylecieli do Polski, by w niedzielę 15 kwietnia zagrać koncert w Studiu Koncertowym Polskiego Radia im. W. Lutosławskiego. Dzień wcześniej nasz wysłannik Maciej Majewski spotkał się z artystami, by porozmawiać o tym, jak zeszły się ich muzyczne drogi, jak przebiegał proces twórczy oraz jakie mają podejście do muzyki reggae. Poniżej zapis naszej konwersacji.

Czytaj więcej...

Gardenia

2018-04-13

Istniejąca od 31 lat warszawska Gardenia wydała na początku tego roku piąty album zatytułowany "Czarny Gotyk". Z tej okazji nasza wysłanniczka Emilia Matyjaszkiewicz spotkała się z trzema muzykami zespołu: wokalistą Radkiem Nowakiem, gitarzystą Alkiem Januszewskim oraz perkusistą Mariuszem Radzikowskim.

Czytaj więcej...

Agata Nizińska

2018-04-10

Aktorka, wokalistka i autorka tekstów Agata Nizińska opublikowała debiutancki album "NiePOKORNA". Premiera wydawnictwa była okazją, aby porozmawiać w Artystką.

Czytaj więcej...

Bolewski & Tubis

2018-04-06

Radek Bolewski to perkusista znany z grupy Fonovel, a Maciek Tubis to pianista jazzowy. Panowie nawiązali współpracę jako duet, który zaowocował jedną z najciekawszych płyt pierwszej połowy tego roku. Album „Lunatyk” przynosi brzmienia ulotne, świetnie zaaranżowane i wzbogacone idealnie doń przystającą warstwą literacką. O złożonym procesie tworzenia pod szyldem Bolewski/Tubis opowiedzieli mi sami zainteresowani.

Czytaj więcej...

Midge Ure

2018-04-04

Midge Ure zagra 3 maja w gdyńskim klubie Atlantic oraz 4 maja w warszawskiej Progresji. Z tej okazji zgodził się udzielić nam wywiadu, w którym m.in. wyjaśnił, jaki jest obecnie status grupy Ultravox, kiedy wyda nowy album studyjny oraz...jakie jest jego ulubione danie.

Czytaj więcej...

MonsterGod

2018-03-29

Wrocławsko-berliński duet MonsterGod powrócił właśnie z nowym krążkiem zatytułowanym „Invictus”. Materiał nie odbiega za bardzo od charakterystycznego stylu grupy, zaskakuje natomiast obecnością gości na płycie. O jej charaterystycznych momentach w dość swobodnej konwersacji, opowiedział nam założyciel grupy, Marek Smolski.

Czytaj więcej...

End of content

No more pages to load