Wywiady

Simon Reynolds

2018-07-11

Po rewelacyjnej książce „Podrzyj, wyrzuć, zacznij jeszcze raz. Postpunk 1978-1984” autorstwa brytyjskiego dziennikarza Simona Reynoldsa, na polskim rynku wreszcie ukazała się jego flagowa pozycja – „Retromania: Jak popkultura żywi się własną przeszłością”. Z tej okazji premiery Simon przyleciał do Polski z wizytą promocyjną, a nasz wysłannik Maciej Majewski odbył z nim długą i bardzo ciekawą rozmowę na temat samej książki, ale także wielu innych zjawisk we współczesnej muzyce.

Rozmowa z: Simon Reynolds

MM: „Retromania: Jak popkultura żywi się własną przeszłością” wreszcie ukazała się w języku polskim. Została bardzo dobrze przetłumaczona. Odnoszę wrażenie, że po „Podrzyj, wyrzuć, zacznij jeszcze raz. Postpunk 1978-1984” to najważniejsza książka traktująca o popkulturze.

SR: To bardzo miłe słowa. Dziękuję. Rzeczywiście, ludziom podoba się ta książka. Dostaję wiadomości w stylu: „Przeczytałem ją pięć razy”, co jest niezwykłe. Sam bowiem nie jestem w stanie wskazać książki, którą przeczytałbym tyle razy (śmiech). Zdałem sobie sprawę, że dla starszych ludzi, którzy pamiętają czasy, o których wspominam w „Retromanii”, ta książka jest swego rodzaju pamiętnikiem, napisanym z innej perspektywy. Jednocześnie jest ona potwierdzeniem ich własnego gustu muzycznego i ponownym zwróceniem uwagi na to, o czym być może zapomnieli. Z drugiej strony – dla młodych ludzi, którzy sięgają po „Retromanię…”, otwiera się cały świat, w którym znajdują się odnośniki do tego, czego sami teraz słuchają. Mogą dowiedzieć się, jak rozwijały się gatunki muzyki, z którymi mają do czynienia na co dzień. Tak więc uważam, że w tym kontekście - to dobra książka. Oczywiście zbieram odzew nie tylko pozytywny, ale także negatywny. Są ludzie, którzy się z nią nie zgadzają i polemizują. Piszą nawet całe elaboraty, w których mnie atakują. Co ciekawe – w większości wynika to z tego, że zawarłem w „Retromanii…” ich własne myśli, a oni są wkurzeni, że sami ich nie wyartykułowali wcześniej (śmiech). Czytam te opinie jednak z ciekawością, bo wiele z tych polemik jest bardzo trafnych. I potem samego mnie dopadają myśli w stylu: „Cholera, przecież mogłem napisać to lepiej”.

MM: I do tego właśnie chciałem się odnieść. Książka pierwotnie ukazała się w 2011 roku. Widziałem na Youtube Twój wykład w Rosji, w którym wspominasz, że chciałbyś odpowiedzieć na polemikę, czy nawet krytykę ludzi wobec tej książki. Myślałeś o tym, by ją zaktualizować lub kontynuować ten dialog w Internecie?

SR: Taki swoisty dialog online prowadzę na moim blogu Retromania (http://retromaniabysimonreynolds.blogspot.com – przyp. MM). Tam ludzie odnoszą się także do bieżących kwestii, typu wywiady itd. Natomiast coś, co bardzo chciałbym zmienić w tej książce, to nadać bardziej optymistyczny wydźwięk ostatniemu rozdziałowi, by stworzyć przestrzeń dla 'futuremanii'.

MM: Przecież ostatnie słowa w książce są optymistyczne.

SR: Ale wynikają z desperacji (śmiech). To, co bym naprawił, to starał się odnaleźć ludzi, którzy nagrywają prawdziwą muzykę przyszłości. Coś, co będzie miało wpływ na jej dalszy kształt i co zapamiętamy. Obecnie głównie obserwujemy artystów, którzy starają się umiejętnie łączyć sferę audio i video w skali wcześniej nieosiągalnej, tak jak to robią np. Amon Tobin czy Björk. Są przecież ludzie, którzy wymyślają nowe instrumenty, brzmienia i którzy wierzą w przyszłość muzyki. Chciałbym do nich dotrzeć. Na etapie kończenia książki byłem już jednak dość zmęczony i nie chciało mi się drążyć tak głęboko (śmiech).

MM: Pytam o aktualizację książki, ponieważ brakuje mi w niej Twojej opinii na przynajmniej jeden ważny temat dotyczący współczesnej muzyki, a mianowicie serwisów streamingowych.

SR: Tak, masz rację. To bardzo ważny temat. Kiedy kończyłem pisać „Retromanię…”, istniał już Spotify, ale nie w takiej formie, w jakiej obecnie funkcjonuje. Sam korzystam z niego na co dzień. Ten temat byłby rozwinięciem dla Youtube, o którym pisałem oraz dla części poświęconej kolekcjonowaniu płyt. Musiałbym to porównać. Zauważ, że oba te zjawiska, czyli korzystanie z serwisów streamingowych i zbieranie płyt mają cechy uzależnień. Sam stworzyłem 25-30 playlist w Spotify, które trwają i po 12 godzin. Natomiast w ogóle ich nie słucham... Cała energia idzie w ich stworzenie. Przychodzi mi na przykład pomysł, by nadrobić wszystkie nagrania drum'n'bassowe, które powstały w XXI wieku. Byłem mocno wkręcony w ten gatunek w latach 90., a potem przestałem. Robię sobie np. playlistę, liczącą 450 utworów i 12 płyt, a potem do tego nie wracam... Mimo tego, jest to strasznie uzależniające zajęcie (śmiech). Taka sama sytuacja dotyczy ludzi, którzy ściągają muzykę, której potem nie słuchają. Natomiast niektórzy używają Spotify jako źródła rekomendacji. Sam nie korzystam z tego w ten sposób – szukam rekomendacji wśród przyjaciół, innych dziennikarzy, czy po prostu słuchaczy. Jednak dla ludzi, którzy nie lubią czytać o muzyce, algorytm Spotify, czy Tidal wystarczy.

MM: Wielokrotnie w „Retromanii…” odnosisz się do post punku i muzyki rave. O obu tych gatunkach napisałeś książki. Natomiast prawie w ogóle nie wspominasz glamu, o którym także napisałeś książkę. Dlaczego?

SR: W samej książce na temat glamu rzuciłem tezę, że wczesne lata 70. były pierwszym okresem retromanii. Glam był przejawem odrodzenia, ale również przykładem tego, że choć nie reprezentował niczego odkrywczego, znalazły się w nim jednostki, które były innowatorami. Najlepszym przykładem był Marc Bolan i jego T.Rex. Jego muzyka bazowała przecież na rock and rollu i bluesie lat 50., a zatem muzyce tradycyjnej. Podana była jednak w oryginalny sposób, bo sam Marc był ciekawą osobowością. W „Retromanii…” bardziej skupiłem się na brzmieniu, niż na poszczególnych gatunkach muzycznych. Uważam, że nie można być oryginalnym w warstwie tekstowej lub pod względem wizji, jaką ma dany artysta. Muzyka pop opiera się na charakterystycznych osobowościach takich jak na przykład Morrissey. Jako osobowość jest postacią oryginalną. Nie było wcześniej nikogo takiego. Wracając do glamu – ten gatunek opierał się bardziej na wizerunku i eksponowaniu seksualności, a mniej na oryginalnej warstwie muzycznej. Nikt wówczas nie mówił o niej „retro”. Natomiast odnosząc się do pierwszej części twojego pytania: w „Retromanii…” tak często odnoszę się do postpunku i rave, ponieważ te dwa gatunki muzyczne miały na mnie największy wpływ. Były najmocniejszymi „dowodami” zmiany, czy nawet rewolucji w muzyce popularnej. Oba te gatunki były anty-retro. Starały się tworzyć coś, czego nie było wcześniej i cały czas się rozwijały. To mnie ujęło najbardziej, chociaż psychodelia lat 60., czy krautrock były równie innowacyjne. Mógłbym się również do nich odnieść, ale jednak postpunk i rave są bliższe mojemu sercu. Natomiast jednym z nielicznych gatunków, który ma jeszcze w sobie jakiś progres jest metal. Tam ciągle dzieją ciekawe rzeczy, zarówno pod kątem ekstremy, jak i łączenia metalu z innym odcieniami i barwami. Jest silny etos poszukiwania. Oczywiście tam również pojawia się retro, czego najlepszym przykładami są doom, czy power metal.  

MM: A która część działań w obrębie szeroko pojętej retromanii wkurza Cię najbardziej? Kolejne wznowienia klasycznych płyt? Trasy koncertowe, na których grane są całe albumy od początku do końca?

SR: Myślę, że najgorszą rzeczą jest tworzenie replik, czy kopii czegoś, co już dany artysta stworzył i teraz chce nawiązać do dawnej świetności poprzez powielenie. Czasem mnie to bawi. W kwietniu na moim blogu stworzyłem historyczną listę kawałków retro jungle. Pierwszy kawałek retro muzyki jungle pojawił się w 1998 roku. Od tego czasu ten gatunek się powiela. Na początku nowego millenium ludzie zaczęli kopiować brzmienie z 1992 i 1993. Zaś 10 lat temu Zomby nagrali płytę „Where Were You In ’92?”. I to nadal ma miejsce! Od 20 lat ludzie nagrywają retro jungle. To mnie wpędza w konfuzję, bo z jednej strony mnie bawi, a z drugiej – wiem, że jest złe i nie powinno mieć miejsca.

MM: Wspomniałeś o ludziach, którzy tworzą nowe instrumenty i o tym, że chciałbyś do nich dotrzeć. Piszesz też, że auto-tune, to najnowszy i najbardziej teraźniejszy z instrumentów. A może po prostu ludzie obecnie są za bardzo zajęci korzystaniem z nowych technologii, że zapomnieli, jak tworzyć nowe instrumenty? Z drugiej strony Gorillaz zrobili płytę na iPadzie…

SR: Naprawdę skomponowali płytę na iPadzie? To ciekawe. Nie wiedziałem o tym. Myślę, że technologia pozwala ludziom tworzyć przede wszystkim bardzo dobrze brzmiące płyty. Gładkie, wypolerowane… Mój zmarły przyjaciel Mark Bishop powiedział kiedyś, że nie dostajemy nowych narzędzi, tylko uaktualniamy stare. Stąd też dźwięk brzmi lepiej. Tak samo jest z telefonami. Jeśli zamienisz swój telefon na lepszy model, to pewnie będzie robił zdjęcia lepszej jakości. Ale to wciąż urządzenie zawierające te same narzędzia, czyli aparat i lampę błyskową. Podobnie jest z muzyką. Weźmy house, który dziś brzmi o niebo lepiej w stosunku do tego, jak był nagrywany w latach 90. Jego struktura i warstwa rytmiczna się nie zmieniła – tylko dźwięk brzmi lepiej i czyściej. Ale to wciąż house. Dlatego nie jestem pewien, czy tworzenie płyty na iPadzie, czy laptopie aż tak różni się w samym procesie twórczym.

MM: Przychodzi Ci zatem do głowy jakiś inny instrument oprócz auto-tune’a, który może zrewolucjonizować samą muzykę?

SR: Trzeba tu rozgraniczyć dwie rzeczy. Są ludzie, którzy tworzą instrumenty na skalę masową. Tak było chociażby z saksofonem, który nie był kiedyś powszechnym instrumentem. Adolph Sax go opatentował w XIX wieku i z czasem wszedł do użycia jako instrument koncertowy. Ludzie pokochali go i zaczęli go wykorzystywać chociażby w jazzie, w którym nabrał agresywniejszego brzmienia. Ale byli też ludzie, którzy stworzyli instrumenty tylko dla siebie. Taką osobą był na przykład kompozytor Harry Partch, który stworzył szereg własnych, autorskich instrumentów, na których grał samodzielnie. To coś wyjątkowego. Nie chodziło o sprzedawanie ich innym ludziom, tylko tworzenie za ich pomocą czegoś unikalnego od początku do końca.

MM: Częstotliwość zmian jaka zachodzi w muzyce popularnej jest w tej chwili większa, niż na przykład 20 lat temu. Trudno za nimi wszystkimi nadążyć. Masz jakiś pomysł na to, jak sobie z tym poradzić?

SR: Staram się śledzić tylko tych najbardziej charakterystycznych wykonawców, bo tak jak mówiłem wcześniej – to na nich opiera się muzyka popularna. Myślę, że to o nich przede wszystkim będzie się pamiętało – właśnie ze względu na ich wyrazistość. Resztę przyjmuje z całą dobrocią, chociaż nie wszystko mi się podoba.

MM: Tytułem puenty - wydaje mi się, że wszyscy jesteśmy pokoleniem retromanii, ponieważ jesteśmy sentymentalni. Zgodzisz się ze mną?

SR: Absolutnie!Masz całkowitą rację. W książce też poruszam te kwestię. Osobiście nie mam problemu z nostalgią. Sam zawsze byłem sentymentalny. Myślę, że to naturalny element ludzkiej egzystencji. Poza tym pisze książki historyczne, w których opowiadam o czasach, w których wiele rzeczy było nowych. Zrozumienie historii jest w tym wypadku kluczowe. Myślę, że problemem nie jest słuchanie starych nagrań. Problemem jest to, że ludzie próbują na siłę uzyskać stare brzmienie w nowych czasach. Poza tym teraz szybciej przechodzi się w poczet tzw. klasyków. Za chwilę Animal Collective będą legendą (śmiech). Nie zdziwię się, jak wzrośnie liczba festiwali tylko z muzyką retro – takich, na których będą grali The Rolling Stones, The Who, czy nawet Neil Young. Myślę, że publiczność przyszłaby na nie tłumnie. Będzie po prostu chciała przeżyć jeszcze raz swoją młodość w ten sposób.

MM: Ostatnia kwestia: czy wiesz może, która z Twoich książek ukaże się w Polsce w następnej kolejności?

SR: Szczerze mówiąc – nie wiem. Nie jestem pewien, która najbardziej byłaby tu pożądana. Być może najlepiej nadawałaby się „The Sex Revolts: Gender, Rebellion and Rock 'N' Roll”, którą napisałem z żoną. Ta książka lada moment ukaże się w Niemczech i prawdopodobnie w Hiszpanii oraz we Włoszech. To książka feministyczna. Ma jednak znacznie szersze znaczenie, zwłaszcza w obliczu obecnej sytuacji polityczno-społecznej, jaka panuje na świecie. Myślę, że ta książka była trochę zapomniana, a teraz jest szansa, by ludzie ponownie się nią zainteresowali. To wciąż pozycja historyczna, podejmująca całą historię rock and rolla, więc myślę, że przyjęłaby się także w Polsce.

MM: Dziękuję za rozmowę. 


Rozmawiał: Maciej Majewski


Black River

2019-05-10

Po 10 latach ciszy z nową płytą "Humanoid" powróciła ceniona grupa Black River. Premiera nowego wydawnictwa była doskonałą okazją by porozmawiać z gitarzystą Piotrem "Kayem" Wtulichem.

Czytaj więcej...

Archive

2019-05-10

Grupa Archive w tym roku obchodzi swoje dwudziestopięciolecie. Z tej okazji postanowiła wydać album kompilacyjne zatytułowany „25”. Monumentalne czterogodzinna podróż po świecie Archive zawiera nie tylko utwory znane z płyt studyjnych grupy, ale także zupełnie nowe kompozycje Ponad miesiąc przed premierą członkowie zespołu pojawili się w Polsce na krótki press-tour. Nam przypadła w udziale rozmowa Pollardem Berrierem i Davem Penem, którzy szczegółowo opowiedzieli o nowym wydawnictwie i podsumowali ćwierćwiecze Archive.

Czytaj więcej...

Kucz/Bilińska

2019-05-08

Wokalistka, multiinstrumentalistka, autorka tekstów Ola Bilińska (Babadag, Bye Bye Butterfly, Płyny) i kompozytor/malarz Konrad Kucz (Kucz/Klake, Kucz/Kulka, Futro) nagrali w duecie płytę "Kucz/Bilińska). O kulisach powstania tego projektu i albumu opowiedział nam Konrad Kucz.

Czytaj więcej...

Lion Shepherd

2019-05-01

Grupa Lion Shepherd jakiś czasem temu poszerzyła skład, stając się triem. Do wokalisty Kamila Haidara i gitarzysty Mateusza Owczarka dołączył ceniony perkusista Maciej Gołyźniak, znany chociażby ze współpracy z Brodką i Sorry Boys. W tym zestawieniu panowie stworzyli materiał, którego pierwszym wynikiem jest trzeci album grupy, zatytułowany „III”. O specyficznym podejściu do materii muzycznej w procesie twórczym, niuansach jakie kryją utwory z płyty oraz kolejnych krokach artystycznych, opowiedzieli mi wszyscy trzej członkowie Lion Shepherd.

Czytaj więcej...

Monika Lewczuk

2019-04-30

Monika Lewczuk wydała nowy singel zatytułowany "Z tobą lub bez ciebie". Jest on zapowiedzią nowego albumu Artystki, który ukaże się jeszcze w tym roku. Premiera piosenki była okazją do przeprowadzenia wywiadu z piosenkarką.

Czytaj więcej...

dEUS

2019-04-22

Istniejąca od 30 lat belgijska grupa dEUS jest u progu wiosennej europejskiej trasy koncertowej, w ramach której 2 maja wystąpi w gdańskim klubie B90. Z tej okazji porozmawialiśmy z liderem, wokalistą, autorem tekstów i reżyserem Tomem Barmanem.

Czytaj więcej...

Non Violent Communication

2019-04-16

Non Violent Communication, w skrócie NVC, to projekt muzyków, wywodzących się z grup So Slow i Merkabah. Ktokolwiek zna twórczość owych formacji, nie powinien być zbytnio zaskoczony. Grupa na swoim debiutanckim krążku „Obserwacje” zabiera nas w kosmiczną podróż przepełnioną transem, improwizacją, jazzem i… wolnością. O wielorakiej złożoności otwartej formy, jaką prezentuje NVC, opowiedział mi jeden z jego założycieli – perkusista Arek Lerch.

Czytaj więcej...

Red Box

2019-04-07

W tym roku ukaże się czwarty album brytyjskiej grupy Red Box, który będzie zatytułowany "Chase The Setting Sun". Będzie to jednocześnie pierwsze od 9 lat długogrające wydawnictwo tego zespołu cieszącego się kultową popularnością w Polsce. Z tej okazji nasz wysłannik Jakub Oślak przeprowadził wywiad z liderem Red Box Simonem Toulsonem-Clarkem.

Czytaj więcej...

Agressiva 69

2019-04-01

25 lat po ukazaniu się debiutu grupy Agressiva 69 na kasecie, wytwórnia Requiem Records wznowiła krążek „Deus Ex Machina” na winylu i płycie kompaktowej. Materiał zremasterowano i dodano kilka nowych nagrań. O szczegółach tego przedsięwzięcia opowiedzieli mi członkowie grupy, wokalista Tomasz Grochola i gitarzysta Jacek Tokarczyk.

Czytaj więcej...

MoMo

2019-03-20

Po pięciu latach przerwy projekt MoMo powrócił z nową płytą „Rożowy/Niebieski”. W składzie zaszły zmiany, które miały spory wpływ na zawartość muzyczną nowego krążka. O jej elementach i procesie powstawania opowiedzieli mi główni autorzy – Anna Ołdak i Igor Spolski.

Czytaj więcej...

Perfect Son

2019-03-14

Tobiasz Biliński (ex-Coldair) nagrał album "Cast" pod nowym szyldem Perfect Son i stał się pierwszym polskim wykonawcą, który podpisał kontrakt płytowy z legendarną wytwórnią Sub Pop. Z tej okazji Artysta udzielił nam wywiadu, w którym opowiedział nam m.in. o przemianie artystycznej, kulisach podpisania kontraktu płytowego oraz dalszych losach Coldair.

Czytaj więcej...

List Otwarty

2019-03-08

Szczecińska grupa List Otwarty poszła za ciosem i po wydanej przed dwoma laty płycie „Bałagan” niedawno wydała album „Hologramy”. O zmianach stylistycznych, jakie zaszły w muzyce grupy, warstwie tekstowej oraz dalszych krokach opowiedzieli mi wokalista Bartłomiej Mieżyński, basista Aleksander Więcław oraz perkusista Bartłomiej Przyborowski.

Czytaj więcej...

Stanisław Soyka

2019-02-25

Stanisław Soyka po latach nagrał wreszcie w pełni autorską płytę. „Muzyka i słowa” to album refleksyjny, osobisty, ale i zachęcający do wspólnej celebracji muzyki. Na dwóch krążkach znajdziemy materiał premierowy oraz zapis fragmentu koncertu z tym materiałem, jaki artysta zagrał z okazji z 60-lecia Telewizyjnego Kuriera Warszawskiego. Zaś w poniższej rozmowie Stanisław Soyka opowiedział nam o procesie powstawania płyty „Muzyka i słowa” i o zawartych na niej przemyśleniach. Zwierzył nam się także m.in. z tego, o czym dziś marzy.

Czytaj więcej...

Tabu

2019-02-25

Formacja Tabu istnieje już od ponad 15 lat. Słoneczne reggae, które zawsze było domeną zespołu powoli ustępuje wielogatunkowości, czego najlepszym przykładem jest najnowsza płyta grupy, zatytułowana „Sambal”. O jej kulisach, zawartości, a także sytuacji na polskiej scenie reggae opowiedział mi wokalista zespołu, Rafał Karwot.

Czytaj więcej...

Misia Furtak

2019-02-13

Pod koniec stycznia ukazała się pierwsza pełnowymiarowa solowa płyta Misii Furtak. Wokalistka i kompozytorka, znana z działalności w grupie très.b, czy w kooperacji z Piotrem Kalińskim pod szyldem Ffrancis, przygotowała intymną, przestrzenną i wrażliwą płytę „Co przyjdzie?”, która wciąga słuchacza w niezwykły świat dźwięków niepokojących, głębokich, ale jednocześnie niezwykle ujmujących. O szczegółach tego wydawnictwa Misia opowiedziała nam w poniższej rozmowie.

Czytaj więcej...

Balthazar

2019-02-11

Belgijska grupa Balthazar powróciła po trzyletniej przerwie z nowym albumem zatytułowanym "Fever". Podczas niedawnej wizyty promocyjnej w Warszawie dwaj liderzy zespołu czyli Maarten Devoldere i Jinte Deprez udzieli nam wywiadu, ktory możecie przeczytać poniżej. A już 1 marca zespół pojawi się na jedynym koncercie w naszym kraju, który odbędzie się w warszawskim klubie Proxima.

Czytaj więcej...

White Lies

2019-02-05

Ukazał się piąty album brytyjskiej grupy White Lies zatytułowany "Five". Z tej okazji wywiadu udzielił nam basista, współkompozytor i autor tekstów Charles Cave. A już 5 i 6 marca grupa przyjedzie na koncerty do Warszawy oraz Poznania.

Czytaj więcej...

Ptakova

2019-02-04

Rezydująca w Katowicach Ptakova nadal pracuje nad debiutanckim albumem, którego zapowiedzią są single: "Ratunku", "Czar" i "Wiatr". Spotkaliśmy się z Artystką, która opowiedziała nam między innymi o artystycznych metamorfozach, pracy nad nowym albumem i powstawaniu teledysków.

Czytaj więcej...

Novika

2019-01-21

Na nową płytę Noviki zatytułowaną "Bez Cukru" czekaliśmy ponad pięć lat. Album od 3 dni jest już w sprzedaży. Z tej okazji porozmawialiśmy z Artystką między innymi o nowym wydawnictwie, jej współpracy z córką Niną, polskich tekstach oraz supergrupie Futro.

Czytaj więcej...

Cloud Nothings

2019-01-18

9 lutego w warszawskim klubie Pogłos odbędzie się jedyny polski koncert amerykańskiej grupy Cloud Nothings. Z tej okazji jej lider Dylan Baldi porozmawiał z naszym wysłannikiem Jakubem Oślakiem.

Czytaj więcej...

End of content

No more pages to load