Wywiady

Bovska

2020-05-29

„Sorrento” to tytuł nowej, czwartej już płyty Bovskiej. Nowy materiał zaskakuje m.in. hiphopowym groovem, ale też naznaczoną tęsknotą warstwą liryczną. O szczegółach płyty główna sprawczyni opowiedziała mi w pandemicznym czasie.

Rozmowa z: Bovska

MM: Co to naprawdę wydarzyło się w Sorrento?

Bovska: Odbyłam tam podróż i nie miało wówczas miejsca żadne szczególne wydarzenie, może za wyjątkiem burzy, która mnie tam spotkała. To było w listopadzie, a w tamtym okresie nie zdarza się w tym miejscu często. Byłam też na Capri, gdzie wybrałam się na przejażdżkę starą kolejką liniową. I podczas tej podróży odkryłam, że mam lęk wysokości (śmiech). Żeby jakoś przetrwać tę trasę, wymyśliłam sobie w głowie piosenkę, która potem przeszła w „Guziki”. Natomiast podczas całego pobytu w Sorrento przeżyłam momenty „wzmożonej obecności”, co jest bardzo miłym uczuciem.

MM: Pytam, ponieważ ta płyta traktuje w dużej mierze o tęsknocie. Są na niej utwory takie jak „Między nami”, „Leżałam”, tytułowe „Sorrento”, czy wreszcie „Pytania”.

Bovska: Hmm, nie myślałam o tym w ten sposób, ale może masz rację. W „Pytaniach” nawet używam słowa ’tęsknota’. Ona rzeczywiście pojawia się tutaj w różnych kontekstach.

MM: Nawiązując do „Wujka G” - zdarza Ci się sprawdzać takie najbardziej proste, może nawet błahe rzeczy w Google?

Bovska: Tak, bardzo często sięgam do Google. Mam fatalną pamięć do nazwisk, więc czasem muszę sprawdzić na przykład nazwisko reżysera filmu, który obejrzałam. Natomiast sama nie wpisywałam nigdy haseł, które pojawiają się w tekście tej piosenki. Mam swoje osobiste źródła, do których sięgam, bo wiem, że tam uzyskam rzetelną wiedzę. Staram się unikać niesprawdzonych, ogólnikowych informacji z internetowych poradników. Ta piosenka powstała, ponieważ wpisałam początek frazy: „Czuję się…” i byłam ciekawa, co jest najczęściej wyszukiwaną częścią dalszą. W Internecie nie znajdziemy jednoznacznej odpowiedzi na nasze problemy, ale na pewno prędzej dowiemy się, gdzie szukać pomocy.

MM: Ten fragment na końcu „Włącz/Wyłącz”, to rozmowa telefoniczna?

Bovska: To akurat ja. Ten jakby dialog mówiłam sama do siebie przed mikrofonem. Trochę to przerobiliśmy i mój głos jest spowolniony i senny. Kojarzy mi się to z eksperymentalnymi filmami animowanymi z lat 70. Bardzo szybko stworzyliśmy z Jankiem ten utwór i sprawiło nam to dużo frajdy. Tekst na końcu jest improwizowany i taki go zostawiliśmy. W tej części pod koniec wyobraziłam sobie, że idę klatką schodową, a on na mnie spogląda z ukosa i idę dalej. Chodziło o zatrzymanie pewnej scenki.


MM: „Będę przy Tobie” trochę odstaje od reszty. Jest snujący, lekko chropowaty.

Bovska: To był utwór, na którym bardzo mi zależało. Chciałam, aby na tej płycie znalazła się też ballada. Mimo subtelnego brzmienia, myślę, że skleja się z całością płyty. Pojawia się tam  także trąbka, na której zagrał Tomasz Dąbrowski.

MM: „Guziki” to taki trochę erotyk. To rewanż za „Minutę i 20 sekund” z „Twarzovej” Vienia?

Bovska: Tak, właściwie jest to rewanż. Początkowo utwór był bez partii Vienia. Pomyślałam sobie, żeby go zaprosić i zobaczyć, co z tym zrobi właśnie w tym utworze. Jego tekst zaskoczył mnie większą bezpośredniością, ale to dobrze, bo pokazuje inne spojrzenie. Z drugiej strony podoba mi się głos Vienia, który kontrastuje z moim oraz z moją zwrotką. Zresztą na płycie słychać hiphopową wibrację w kilku utworach.

MM: Płyta wchodzi w imprezowy klimat w utworze „Raty”, który w refrenie jest właściwie klubowym bangerem. Natomiast „Stany”, to właściwie dancehall.

Bovska: Cieszę się, że to słyszysz. „Stany” rzeczywiście mają taki latino vibe. To wynika z naszych inspiracji muzyką popową z różnych stron świata. Bardzo mnie kręcą takie bity. Poza tym to najgłośniejsza piosenka na płycie. Do tego kontrast zwrotek.

MM: Nawiązując do utworu „Paolo C.”, domyślam się, że jesteś fanką Herberta. A czy lubisz czytać Paulo Coelho?

Bovska: Ostatni raz czytałam Paolo Coelho gdzieś na początku liceum, czyli jakieś 20 lat temu (śmiech). „Alchemik” był dla mnie wówczas bardzo inspirujący. Myślę, że dla ludzi w wieku licealnym to bardzo pokrzepiająca książka. Natomiast „Paolo C.” ma hiphopowy groove. A twórczość Zbigniewa Herberta bardzo lubię.

MM: Czy „UVA” to oda do słońca?

Bovska: Trochę tak. Ale to jest piosenka buntownicza. Wyobrażam sobie samotną wędrówkę przez plażę lub pustynię. Nie ma się do kogo odezwać, a słońce pali. W głowie przypominają ci się słowa ludzi, którzy mówili, by się tam nie wybierać. To metafora, którą można odnieść do naszego życia pod różnymi względami.

MM: Będziecie grali z Jankiem koncerty online?

Bovska: Na razie grałam koncerty online samodzielnie oraz w duecie z wiolonczelą. Mam jednak nadzieję, że pomimo kwarantanny uda nam się z chłopakami spotkać i zagramy w trio. Nasze plany na jesienną trasę też się klarują. Czekamy jednak na możliwość gry na żywo w pełni z udziałem publiczności. 

MM: Dziękuję za rozmowę. 


Rozmawiał: Maciej Majewski


End of content

No more pages to load