Wywiady

Cukier

2020-07-17

Cukier to jedno z tegorocznych odkryć na polskiej scenie muzycznej. W skład duetu wchodzą dwaj uznani muzycy i producenci: Amadeusz Krebs i Bartek Caboń, którzy wspólnie nagrali album zatytułowany "Jeden". I właśnie o kulisach powstania tego wydawnictwa rozmawialiśmy z Bartkiem Caboniem.

Rozmowa z: Bartek Caboń

- Nazwa Waszego duetu to Cukier, na okładce płyty widnieje rozpruwana nożem paczka z cukrem, ale na tym albumie tak słodko nie jest. Skąd pomysł na taką a nie inną nazwę tego projektu?

- Rzeczywiście, nie jest tam tak słodko, jak mogłoby się wydawać. Wiesz, my lubimy nie tylko znaczenie słów, ale też ich brzmienie.  Tutaj mamy taki dysonans, gdyż całe słowo oznacza coś słodkiego, ale zlepek tych sylab jest bardzo twardy i szorstki. Odnieśliśmy wrażenie, że brzmienie słowa „cukier” charakteryzuje w znacznym stopniu naszą muzykę i jest eklektyczne. Wiadomo też, że cukier jest słodki i jest składnikiem wielu potraw, więc potraktowaliśmy to słowo trochę ironicznie i trochę jako prowokację.

- Lubicie prowokować?

- (śmiech) nieeeee. Nie jest naszym zamierzeniem, aby prowokować, chodzi bardziej o to, by nasze piosenki skłaniały słuchaczy do zadawania pytań.

- A propos tematyki Waszych piosenek: jesteś autorem tekstów. Skąd czerpiesz inspiracje do nich?

- To jest dobre pytanie, gdyż warto podkreślić, że teksty utworów na tym albumie opowiadają o sytuacjach lub historiach, które wydarzyły się naprawdę. Jeśli nie nam, to naszym bliskim znajomym. Może też dlatego te piosenki przykuwają taką uwagę słuchaczy?

- Wspomniałeś o eklektyzmie w Waszej muzyce. Czy rozpoczynając prace nad tym albumem mieliście takie założenie, że ten krążek tak właśnie będzie brzmiał czy też stało się to naturalnie podczas procesu jego nagrywania?

- Dobrze, że o to zapytałeś. Ostatnio z przypomnieliśmy sobie z Amadeuszem (Krebsem – twórcą duetu Cukier-przyp.GS) pewien fakt, a mianowicie gdy wysłał mi pierwsze instrumentalne utwory do posłuchania, to nie mówił mi, jak powinien brzmieć wokal w tych piosenkach. Nie określił mi tego, że to ma być hip-hop, albo cokolwiek innego. A ja po prostu szukałem, gdzie i jak mój wokal powinien ładnie „namalować się” w tych utworach. Słuchając tej płyty zwróciłeś być może uwagę na to, że te beaty stworzone przez Amka są bardzo „nasycone”, tam się dużo dzieje. On jest perkusistą, więc w kwestii rytmicznej jest tam dużo zamieszania. W każdym razie słuchając tych instrumentalnych wersji zrozumiałem, że muszę się skupić bardziej na opisywaniu historii niż wyśpiewywaniu melodii. To nie są typowe piosenki, gdyż Amadeusz nie jest typowym producentem. Nie są to też utwory, które mają za zadanie podbicie komercyjnych rozgłośni radiowych. Dlatego jesteśmy tak bardzo mile zaskoczeni pozytywnym oddźwiękiem na naszą muzykę.


- Czytałem, że podczas powstawania tego albumu dochodziło między Wami do różnych napięć. Czy to były napięcia na gruncie artystycznym, które Was nakręcały w kwestii tworzenia muzyki?

- Obaj mieliśmy swoje projekty muzyczne poza Cukrem, w których pełniliśmy kierownicze role. Gdy zaczęliśmy współpracę pod szyldem Cukier musieliśmy się zmierzyć z naszymi kierowniczymi ciągotkami (śmiech). Dlatego siłą rzeczy dochodziło do różnych tarć i spięć, ale jesteśmy tak doświadczeni życiowo i artystycznie, że te wszystkie tarcia miały przełożenie na powstawanie piosenek.

- A jak w ogóle doszło do Waszej współpracy? Z tego co wiem, to Cukier miał być początkowo projektem Amka, który miał współpracować z różnymi producentami.

- Amek poprosił mnie o zrecenzowanie utworu, do którego wokale nagrał ktoś inny. Jako, że znam się z Amkiem od lat, więc nie mogłem owijać w bawełnę i powiedziałem mu szczerze, że te wokale po prostu nie pasują do tej kompozycji i miałem na poparcie tego solidne argumenty. Wobec tego Amadeusz powiedział, że skoro twierdzę, że to nie jest to, to może będziesz wiedział, jak powinno to brzmieć? I znalazł świetny patent na naszą współpracę. A mianowicie wysłał mi trzy swoje projekty, abym sobie wybrał jeden z nich  i spotykaliśmy się w studio, które on zarezerwował na tydzień. Ciekawe, że do momentu spotkania w studio nie wiedział, co ja tam przyniosę. Myśmy tego nie konsultowali. Po tych pierwszych sesjach zdaliśmy sobie sprawę, że rodzi się fajny projekt, który wychodzi naprzeciw wszystkim naszym artystycznym oczekiwaniom.

- Wrócę jeszcze do tej różnorodności w muzyce Cukru. Zakładam, że kiedyś powstanie druga płyta tego projektu. Czy na niej ponownie zaskoczycie i pójdziecie w jakąś odmienną stronę?

- Dobrze, że o to pytasz, ponieważ jesteśmy już w połowie pracy nad drugim albumem. Cukier ukształtował się na tyle, że wiemy czym jest Cukier i wiemy, na co nas stać. Wyjaśniliśmy sobie, co tym projektem chcemy zrobić. Mogę powiedzieć, że na nowej płycie będzie można usłyszeć jeszcze bardziej organiczne podejście do piosenek. W przeciwieństwie do pierwszej płyty, na której najpierw powstała muzyka, a potem teksty, na kolejnym albumie będzie na odwrót. Mało tego, tym razem ja podesłałem Amkowi zalążki melodii, do których on zaczął tworzyć muzykę.

- Oglądając animowany klip do „Romansów” pomyślałem sobie, że może dobrym pomysłem byłoby stworzenie teledysków do każdej piosenki z tej płyty. Nie myśleliście o tym?

- No pewnie, to byłoby nasze marzenie! Akurat w przypadku „Romansów” to Amek nalegał na zrobienie takiego animowanego klipu. Obaj jesteśmy fanami mangi „Dragon Ball”, na której się wychowaliśmy i byliśmy podekscytowani, że jest możliwość zrealizowania naszego klipu w takiej właśnie stylistyce. Skontaktowaliśmy się z odpowiednimi ludźmi, którzy też podchwycili ten temat. Uwielbiamy ten teledysk i cieszę się, że Tobie też się podoba.

- Dzięki za rozmowę.


Rozmawiał: Grzegorz Szklarek


End of content

No more pages to load