Wywiady

Zagi

2020-10-05

Zagi nie tak dawno wydała drugi długogrający album studyjny o tytule „Prześwit”. Jest to specyficzne przedsięwzięcie, gdyż na płycie znajdziemy utwory wspólnie napisane z fanami podczas transmisji online. O tym między innymi porozmawiała z Artystką nasza wysłanniczka Jagoda Dobrzyńska.

Rozmowa z: Zagi

- Zacznijmy od tego ile robisz... a właściwie, ile zrobiłaś. Jesteś autorką całej płyty "Prześwit" czyli muzyki, słów i melodii. Ponadto sama nagrałaś swoje partie instrumentów. Powiedział ci już ktoś kiedyś, że jesteś bardzo uzdolniona?

- Bardzo mi miło, dziękuję! Trochę taka ze mnie muzyczna zosia-samosia - te twórcze zapędy to mój sposób na wylewanie z siebie skrajnych emocji. Zaczęłam tworzyć w bardzo młodym wieku, bo pierwsze utwory pisałam już w podstawówce. Odkąd pamiętam łatwiej było mi śpiewać o tym co czuję, niż mówić. Uważam, że muzyka niesie w sobie wielką moc. Jest jak balsam łagodzący oparzenia, układa bałagan w głowie. Sprawia, że chce nam się tańczyć, płakać, krzyczeć, pomaga przetrwać trudne chwile - nie tylko autorowi w procesie tworzenia ale i słuchaczowi. Przy okazji, "Prześwit" to mój drugi album długogrający - mam na swoim koncie również trzy EP-ki. Pisanie piosenek jest dla mnie formą pisania pamiętnika, a albumy, w które je zamykam - są podsumowaniem pewnych rozdziałów, etapów w moim życiu. Zdarza mi się czasem wcielać w role i wczuwać w obce historie – głównie, gdy tworzę utwory dla innych artystów. Ale te swoje prywatne przemyślenia i emocje zostawiam na własne płyty. Gram na instrumentach strunowych - na gitarze, ukulele, a od kwarantanny również na mandolinie. Jednak odnajduję się również w kontrolerach midi - szczególnie korzystam z nich w procesie tworzenia aranżacji.

- Utwór "Hologram" to twój pierwszy singel z albumu. O czym on opowiada?

- „Hologram” opowiada o bardzo dziwnym stanie, który przytrafia mi się nocą. Przed zaśnięciem myślę o bardzo wielu sprawach, moja głowa pęka od natłoku wrażeń kończącego się już dnia, od wspomnień, które kołaczą się w podświadomości i od planów, które snuję na jutro i na przyszłość. Takie nocne refleksje do późnych godzin nie dają mi zasnąć i wydaje mi się, że programują moje sny. Często podczas snu wpadam w totalnie oderwany od rzeczywistości stan. Śniąc - nie pamiętam jak moje życie wygląda "tu i teraz" - gdzie mieszkam, jakich mam znajomych, jaką pracę i jaki kolor włosów. Często śniąc prowadzę odrębne życie, jakby innej osoby - a jednak bardzo podobnej do mnie i dopiero po przebudzeniu zdaję sobie z tego sprawę i przypominam gdzie jestem i kim jestem. Właśnie o takim dwu świecie jest ten utwór. Do tej piosenki powstał również teledysk. Bardzo zależało mi na tym, by w obrazku oddać ukłon do sposobu w jaki powstał cały album - czyli do transmisji online odbywających się w mojej sypialni. Chciałam również pokazać ten dwu-świat, który nawiedza moje sny i który można odczuć w procesie twórczym, kiedy na chwilę przenosimy się w zupełnie inną rzeczywistość. Scenariusz to pomysł mój i mojego męża - producenta tego albumu, za kamerą stanął Jan Gugulski. Na planie pomagała nam Aleksandra Ambroziak, make-upem zajęła się Joanna Kogut, w sprawie stylizacji konsultowaliśmy się z Aloną Zozulią. Ja zajęłam się montażem teledysku, a postprodukcja to dzieło Piotra Kowalika(Film Peaks).

- Przy powstaniu płyty miałaś wielu pomocników - Maciej Izdebski, Michał Gumienny, Michał Patoleta, Michał Wrzosiński i Tomasz Morzydusza. Jak się z nimi współpracowało?

- Ci wszyscy fantastyczni panowie, których wymieniłaś, to mój zespół. Maciej Izdebski (gitara), Michał Patoleta (bas) i Michał Gumienny (perkusja). I choć jako Zagi na polskiej scenie muzycznej funkcjonuję od 2011 roku, czyli od blisko dziesięciu lat, to przez większość mojej kariery nagrywałam płyty i grałam koncerty solo - lub przy różnych albumach we współpracy z muzykami sesyjnymi. Od dwóch lat jednak mam przyjemność grania w stałym składzie w najlepszym zespole na świecie, który zbudowaliśmy razem z Gumisiem, Patem i Maćkiem. Długo szukałam takiej relacji i jestem bardzo szczęśliwa, że udało nam się coś tak fantastycznego zbudować. Tak więc... jeśli chodzi o album "Prześwit"... współpraca nad aranżacjami z moim zespołem to czysta przyjemność. Zdążyliśmy się już twórczo bardzo dobrze poznać - zagraliśmy razem mnóstwo koncertów i prób przez ostatnie dwa lata. A zanim dopadła nas pandemia to tak naprawdę kończyliśmy nagrywać zupełnie inny album, którym mieliśmy podzielić się z Wami jesienią - jednak "Prześwit" zajął jego miejsce. Więc to nie jest pierwszy album, który razem nagraliśmy, ale o tym "przed-pandemicznym" albumie mam nadzieję, że jeszcze będzie okazja kiedyś porozmawiać! (śmiech)

- Na pewno! (śmiech)

- Praca nad "Prześwitem" - jeżeli chodzi o tworzenie aranżacji - była o tyle nietypowa, że głównie odbywała się online. Kwarantanna sprawiła, że mieliśmy utrudnioną komunikację i szczególnie w pierwszych miesiącach czyli marzec-czerwiec, takie spotkania twarzą w twarz wydawały się po prostu niemożliwe. Mimo tych niedogodności i dzięki naszemu wspaniałemu producentowi - Michałowi Wrzosińskiemu - prywatnie mojemu mężowi(śmiech)... udało nam się stworzyć aranżacje, które idealnie podkreślają charakter piosenek i tworzą wyjątkowy, klimat. Ukłon należy się również Tomaszowi Morzyduszy, który odpowiedzialny jest za miks i mastering całego albumu. To dzięki Tomkowi ten album brzmi tak przestrzennie, ciepło i dynamicznie!


- Wydałaś krążek bez pomocy jakiejkolwiek wytwórni. Było ciężko to zrealizować?

- Od dawna przechodziła mi po głowie myśl, by założyć własną wytwórnię. Wspólnie z moim zespołem założyliśmy więc Popcorn Records. Na stronie internetowej naszej wytwórni prowadzimy m.in. sklep on-line, gdzie można zamówić album "Prześwit" na CD!

- Postanowiłaś założyć specjalną zbiórkę i z pomocą twoich fanów udało się wiele zrobić. Co ciekawe, nagrody były naprawdę super. Czy spotkałaś się jednak z krytyką? Niestety, zbiórki zakładane przez artystów często nie są "tolerowane", a nawet... wyśmiewane.

- Nie spotkałam się z żadną krytyką, tym bardziej z wyśmiewaniem mnie z tego powodu - wręcz przeciwnie. Ten album to najbardziej wspólna płyta jaką jestem sobie w stanie wyobrazić i wydaje mi się, że fakt, iż została wydana właśnie dzięki takiej zbiórce crowdfundingowej jest taką kropką nad "i" całego przedsięwzięcia. Warto też wspomnieć, że zbiórkę na odpalprojekt.pl otworzyliśmy głównie ze względu na to, iż zanim wytwórnię Popcorn Records udało nam się zarejestrować w urzędach, to chcieliśmy w jakiś sposób otworzyć pre-order. W jakiś godny zaufania i legalny sposób. Taka forma wydawała nam się najbardziej sensowna. Dzięki zbiórce udało nam się pokryć koszty druki 1000 egzemplarzy płyt oraz koszty produkcji kolejnego teledysku.

- "Prześwit" składa się z utworów napisanych wspólnie z fanami podczas 11 transmisji online, które prowadziłaś na swoim kanale YouTube w trakcie kwarantanny. Czy to było zadanie trudne, czy łatwe?

- Z weną jest tak, że nie wiadomo kiedy się pojawi. Chyba największą moją obawą przed włączeniem pierwszej transmisji było to, czy faktycznie uda mi się coś stworzyć w takich nietypowych warunkach, gdzie znam datę i godzinę, w której mam zacząć tworzyć... można powiedzieć trochę: "na zawołanie". Martwiłam się też o to, czy w ogóle ktoś będzie te transmisje chciał oglądać. Jednak okazało się, że na moich słuchaczy zawsze mogę liczyć! Przy tej płycie miałam wielu pomocników - na ten album twórczo pracowało blisko sto osób. "Prześwit" to najbardziej nietypowy i wyjątkowy album, który kiedykolwiek nagrałam. Ten proces twórczy zamknięty w 11 transmisjach online - pomógł mi i mam nadzieję, że również uczestnikom tych transmisji, przetrwać ten przedziwny czas. W transmisjach mógł uczestniczyć każdy, kto miał na to ochotę - inspirowaliśmy się nawzajem. Piosenki powstawały od początku do końca podczas transmisji. Do dziś te filmy są dostępne do obejrzenia na YouTube, także jeśli ktoś jest ciekawy jak powstawał dany utwór z albumu "Prześwit" to ma nietypową okazję by zobaczyć to od początku do końca. Uczestnicy tych twórczych spotkań mogli decydować na jakim instrumencie będę tworzyć danego dnia, dzieliliśmy się swoimi przemyśleniami, szukaliśmy tematów piosenek, dobieraliśmy słowa - dzięki czemu powstawały teksty. Prowadziłam te spotkania trochę na zasadzie warsztatów songwriterskich. Miałam misję odciągnięcia swoich i nie tylko - myśli od tej kosmicznej i nieznanej rzeczywistości dzieląc się moim sposobem na radzenie sobie z takimi trudnymi sytuacjami. Zaprosiłam wszystkich do mojego świata, do którego bardzo rzadko kogoś wpuszczam. Podzieliłam się tym, co zwykle dzieje się za kulisami.

- Chciałabyś wydać drugi singiel? Jeżeli tak - to jaka to będzie piosenka?

- Bardzo! Na razie jednak nic nie powiem, nic nie zdradzę. Czekajcie cierpliwie i zapętlajcie "Hologram" na YouTube i w serwisach streamingowych!

- Czy masz jeszcze jakieś inne plany na najbliższy czas?

- Chcę wyruszyć w trasę koncertową razem z moim zespołem. Niedługo będziemy ogłaszać co i jak! Planujemy też nagrania kolejnego teledysku oraz live-sesji..Śledźcie mnie na mediach społecznościowych, aby być na bieżąco!

– Dziękuję za rozmowę, powodzenia!

Foto: Aleksandra Ambroziak


Rozmawiał: Jagoda Dobrzyńska


End of content

No more pages to load