Wywiady

Gracjan Kalandyk

2020-11-26

Gracjan Kalandyk przygotowuje się do wydania drugiego albumu zatytułowanego "Wilk". Wydał już dwa single zapowiadające tę płytę, a więc mogliśmy o tym porozmawiać. I nie tylko o tym.

Rozmowa z: Gracjan Kalandyk

- Może na początek... cofnijmy się troszkę w czasie. Twój pierwszy singiel z drugiego albumu "Wilk" to... również "Wilk". O czym opowiada ten utwór?

- Utwór „Wilk” opowiada o historii kogoś bardzo niezależnego. Trochę się z tym utworem utożsamiam. Po odsłuchaniu każdy zinterpretować na swój własny sposób.

- A dlaczego akurat wilk? Czy jest to jakieś zamiłowanie do tego zwierzęcia?

- Już przy premierze pierwszego albumu wilk towarzyszył mi na okładce. Jako artysta zawsze walczyłem o to, aby być zgodnym ze sobą i swoimi przekonaniami. Wydeptałem własną ścieżkę i nigdy nie próbowałem dopasować się do trendu lub do czegoś co nie było zgodne ze mną.  

- Zaprosiłeś wybitnych producentów takich jak Michała Lange czy Marcina Makowca. Miksem zaś zajął się Marcin Gajko. Goście od razu przyjęli zaproszenie do współpracy?

- Z Michałem umówiłem się na przysłowiowe „piwo”, chociaż skończyło się na kawie. Podczas spotkania puściłem mu kilka utworów i od razu zgodził się na współpracę, namawiając od razu Marcina Makowca do projektu. Współpraca z Marcinem Gajko odbyła się dzięki kursom realizacji, na których miałem możliwość poznać go osobiście. Pogadaliśmy trochę o muzyce, puściłem mu „Wilka” i zapytałem czy chciałby spróbować go zmiksować.


- Jak wyglądała praca z nimi?

Praca z Michałem i Marcinem to zawrotne tempo, otwarta głowa na różne koncepcje i mnóstwo inspiracji. Naprawdę bardzo fajnie mi się z nimi pracowało. Marcin Gajko pracuje nad miksem w swoim studiu, więc to współpraca zdalna.

- "Wilka" wydałeś we własnym wydawnictwie - Black Cat Division. Skąd pomysł na założenie tej firmy?

Black Cat Division to również moja prywatna szkoła muzyczna, w której uczę wokalu i gry na gitarze. Otworzyłem ją w 2017 roku. Jako songwriter oraz miłośnik produkcji i realizacji dźwięku stwierdziłem, że spróbuję sam wydać swój własny materiał. Rozbudowałem szkołę o możliwości wydawnicze. Pierwszym singlem wydanym przez Black Cat Division to „Wilk”, później „Mimo wszystko” .W swojej szkole mam wiele zdolnych wokalistek, z jedną z nich rozpocząłem współpracę. Jako trzeci singiel wydałem utwór Skoli! - "Myśli". To 14-latka, o której na pewno będzie głośno.

- W Twojej twórczości jest dużo mocnego grania, muzyki alternatywnej, a nawet alternatywnego rocka z elementami elektroniki. Czujesz się pewnie w tych gatunkach?

Jasne. Od małego słuchałem takich zespołów jak System of a Down, Korn, Limp Bizkit czy Linkin Park. Później osłuchiwałem się z Comą, Myslovitz i zespołem Ptaky - gitary przesterowane nie są mi obce. (śmiech).


- Twój drugi singel to "Mimo wszystko" - możesz również o tym kawałku coś powiedzieć? Ponieważ słychać pozytywne brzmienie... to jednak utwór dotyka trudnego tematu.

Utwór opowiada o niezbyt dobrej relacji między ojcem a synem. Myślę, że wiele osób może się utożsamić z tą piosenką. Zachęcam do odsłuchu!

- Wydasz jeszcze trzecią piosenkę promocyjną?

Oczywiście, trzeci singel już niebawem. Planuje jego wydanie na pierwszą połowę stycznia. 

- Nowa płyta ukaże się w przyszłym roku. Zdradzisz mi dokładną datę premiery?

- Pandemia nieco pokrzyżowała plany. Czekamy na rozwój sytuacji, ale mam nadzieję, że na wiosnę liczba zachorowań zmaleje... Ludzie będą głodni koncertów i z początkiem maja ruszymy w trasę promować płytę, która będzie już na półkach sklepowych.

- Dziękuję za rozmowę, powodzenia!

 - Dzięki!


Rozmawiał: Jagoda Dobrzyńska


End of content

No more pages to load