Wywiady

Bodom After Midnight

2021-04-23

Fińska grupa Bodom After Midnight, powstała poniekąd na gruzach Children Of Bodom, nie zdążyła wypłynąć na szerokie wody. Śmierć Alexiego Laiho przekreśliła dalszą działalność. Grupa zdążyła zarejestrować jedynie kilka utworów, które znalazły się na EP “Paint The Sky With Blood”, a o jej szczegółach opowiedział mi gitarzysta grupy, Daniel Freyberg.

Rozmowa z: Daniel Freyberg

MM: Bodom After Midnight miało być nowym rozdaniem dla Ciebie i Alexiego. Czytałem, że macie materiał na cały album, tymczasem dostaliśmy tylko EP-kę “Paint The Sky With Blood”. Co stało się z resztą?

DF: To błędna informacja, bo jedynie zakładaliśmy nagranie całej płyty w tym roku. Zdążyliśmy nagrać jedynie materiał, który ukazał się na “Paint The Sky With Blood”. Nie zarejestrowaliśmy nic poza tym. Nie mieliśmy też żadnych innych pomysłów na kawałki.

MM: A gdzie i z kim nagraliście ten materiał?

DF: Nagrywaliśmy w kilku miejscach. Najpierw zarejestrowaliśmy bębny w Finnvox Studios z Joonasem Parkonenem, który był naszym producentem i inżynierem. Potem przenieśliśmy się do iStudio również w Helsinkach, gdzie zarejestrowaliśmy resztę instrumentów. Na Finnvox, by wszystko zmiksować z Mikko Karmilem, z którym od lat współpracowaliśmy także w Children Of Bodom. 

MM: Patrząc na okładkę “Paint The Sky With Blood”, zastanawiałem się, gdzie jest żniwiarz, znany z okładek płyt Children Of Bodom?

DF: (śmiech) Tu nie użyliśmy postaci żniwiarza. Zdecydowaliśmy się go nie włączać do Bodom After Midnight, zwłaszcza, że to jeden z symboli Childrem Of Bodom. Kto wie – może żyje w podziemiu? Zresztą jezioro, które widać na okładce, niekoniecznie musi być Jeziorem Bodom.


MM: Czy ten ciężki oddech, który słychać na początku “Payback's A Bitch” był zamierzony?

DF: Jak najbardziej!

MM: Bo obecnie może mieć kilka znaczeń. Z jednej strony może symbolizować nabranie świeżego powietrza do płuc, a z drugiej – wydanie ostatniego tchnienia…

DF: Masz rację. To może mieć różne znaczenie dla różnych ludzi. Po śmierci Alexiego pewnie sporo osób pomyślało podobnie jak Ty – że może być to ostatnie tchnienie… Natomiast pierwotnie nie było takiego zamierzenia.

MM: A gdzie tak pędzicie w tym utworze?  Jego szalone tempo oraz różnorodność partii w drugiej części brzmią obłędnie.

DF: Rzeczywiście, to intensywny numer. Lubię go, bo sporo różnych rzeczy udało nam się do niego wpakować, wliczając w to zakręcone riffy i melodie, szybkie solówki itd. Tempo było ustalone od początku. Jedyną kwestią pozostało zagranie tych partii odpowiednio szybko (śmiech). Nagraliśmy to z „klikiem”, więc to ustrojstwo trzymało nas w ryzach (śmiech).

MM: Zarejestrowaliście także “Where Dead Angels Lie” z repertuaru Dissection, który brzmi jak hołd dla dawnych czasów.

DF: Tak. Ten zespół był dla nas wielką inspiracją. Propozycja nagrania coveru wyszła od Waltteriego Väyrynena (perkusisty Bodom After Midnight – przyp. MM). Dla mnie ten utwór brzmi tak, że mógłby znaleźć się także w repertuarze Children Of Bodom. Ma taką elementy, które są charakterystyczne dla wolniejszych kawałków jak „Angels Don’t Kill”, czy „Everytime I Die”. Są pomiędzy nimi pewne podobieństwa.  

MM: Czy Naildown jeszcze istnieje?

DF: (długie milczenie) Często słyszę to pytanie. Naildown został zawieszony na dłuuugi i raczej nieokreślony czas.

MM: Planujecie jakąś promocję “Paint The Sky With Blood” np. w formie teledysków?

DF: Nie planujemy żadnych klipów. Może pójdzie lyric video. Nie mamy innej możliwości, bo nie mamy jednego członka zespołu… Zresztą pracuję już nad nowym projektem z moimi przyjaciółmi, ale nie chcę jeszcze zdradzać, co to będzie.

MM: Dzięki za rozmowę. 

Foto: Terhi Ylimäinen


Rozmawiał: Maciej Majewski


End of content

No more pages to load