Wywiady

Tęskno

2022-04-14

Pod koniec ubiegłego roku Joanna Longić tworząca pod szyldem Tęskno wydała album "tęskno gra poezję", na którym Artystka zmierzyła się z poezją wybinej, acz nieco zapomnianej poetki XX-lecia międzywojennego Zuzanny Ginczanki. Już 9 czerwca płyta zostanie wydana w formacie winylowym. Z tej okazji Joanna Longić udzieliła nam wywiadu na temat "tęskno gra poezję".

Rozmowa z: Joanna Longić

- Jak zaczęła się Twoja znajomość z twórczością Ginczanki?

- To było jeszcze w liceum, gdy moja przyjaciółka Nina podzieliła się ze mną pierwszym i jedynym tomikiem wierszy Ginczanki zatytułowanym „O Centaurach”. I już wtedy zapaliła mi się taka mini-lampka na punkcie tej poetki. Jednak było to wiele lat temu i trochę o Ginczance zapomniałam. Gdy wybuchła pandemia, zostały odwołane koncerty, zaczęłam się zastanawiać: co dalej? Zaczęłam „googlować” i jakoś szczęśliwie zaczęła mi się pojawiać ta Ginczanka. Sprawiłam sobie tom ze wszystkimi jej znanymi do tej pory wierszami. Profesor Izolda Kiec pracuje nad tym, aby zbierać i odszukiwać nieznane dotąd wiersze Ginczanki. Mając taki wielki zbiór mogłam sobie wybierać teksty do opracowania i przede wszystkim dużo lepiej poznać jej twórczość.

- Według jakiego klucza wybrałaś wiersze, które opracowałaś z myślą o płycie?

- Zaczęło się od wierszy o tęsknotach, a potem szłam już bardzo subiektywnie. To co najbardziej czułam, to co mnie najbardziej poruszało i do mnie przemawiało. Na pewno chciałam, aby było jak najbardziej różnorodnie i aby były to teksty z każdego etapu jej życia. Tom poezji o którym wspomniałam zawiera utwory podzielone chronologicznie. Ginczanka zaczęła pisać bardzo wcześnie, gdy miała kilkanaście lat, a nawet istnieją nie sprawdzone informacje, że już gdy miała 4 lata to powstały jakieś pierwsze szkice jej wierszy, ale nie mamy jeszcze do nich dostępu i nie wiadomo, czy kiedykolwiek tak się stanie.  Z kolei skończyła pisać, kiedy miała dwadzieścia siedem lat. Tak więc miała mało czasu na tworzenie wierszy, ale i tak miałam ogromny wybór.

- Gdybym nie wiedział, że śpiewasz teksty Ginczanki, pomyślałbym, że to Ty jesteś ich autorką. Idealnie pasują do Twojego wizerunku artystycznego. Macie bardzo podobną wrażliwość…

- Oj, bardzo mi miło, że tak uważasz. Coś w tym jest, bo niektóre tematy, o których pisała ta poetka, ja przerabiałam na swoich poprzednich albumach. Oczywiście trochę od innej strony, innymi słowami. Ale rzeczywiście, zgodzę się, że mamy podobną wrażliwość, więc pewnie dlatego wybrałam jej twórczość i tak płynnie powstała ta płyta.

- Na albumie znalazły się również dwie instrumentalne kompozycje. Skąd taki pomysł?

- Bardzo mnie ciągnie w tym kierunku. Tym bardziej, że przed premierą tej płyty napisałam ścieżkę dźwiękową do audiobooka „Mała Księżniczka”. Tam znalazł się jeden wiodący utwór z wokalami zatytułowany „Wysoko”, ale poza tym nagraliśmy ze trzydzieści takich krótkich instrumentalnych miniaturek. I to była świetna sprawa! Już na poprzedniej płycie Tęskna „Tęskno” z 2020 roku ukazała się kompozycja „Znów”, która jest niemal w całości instrumentalna, jedynie na jej końcu powtarzam cicho „Emocje biorą górę znów”. Tak więc myślę, że te dwa instrumentalne utwory na nowym albumie są po prostu naturalnym kolejnym krokiem w stronę „zinstrumentalizowania” mojej twórczości. Dodam, że „Antena” i „Repryza” powstały niejako na bazie wiersza „Wieści od obcych ludzi”. Mam takie nagranie zrealizowane, gdy odwiedzałam dziadków mieszkających w Puszczy Białowieskiej. Czytam ten właśnie wiersz w samym środku wiejącego wiatru i łamał mi się głos. Więc od strony technicznej brzmi to źle. Te okoliczności, a także świadomość tego, że nie jestem w stanie wyśpiewać słów tego wiersza, dały mi przyczynek ku temu, aby jednak usunąć się w cień, czegoś nie dopowiedzieć. Wolałam, aby na pierwszy plan wyszły instrumenty i przejęły rolę wokalu. Myślę, że słuchacze domyślają się, że obie kompozycje powstały na podstawie jakiegoś wiersza i rodzą one znak zapytania w ich głowach. Na pewno zmuszają do refleksji i zostawiają otwartą drogę do interpretacji.


- Ta płyta ma duży walor edukacyjny: Ginczanka jest zaliczana do kręgu Skamandra, ale jest jedną z najmniej znanych przedstawicielek tej grupy poetyckiej, w skład której wchodzili tacy giganci jak: Jarosław Iwaszkiewicz, Jan Lechoń, Julian Tuwim czy Antoni Słonimski. Dzięki temu albumowi jest szansa, że to się w końcu zmieni…

- Tak, zgadzam się. Też byłam zdziwiona, gdy rozmawiałam z różnymi osobami, które dużo czytają polskiej literatury, że nie słyszeli o Ginczance, albo na nią nie trafili. Więc mam nadzieję, że będzie tak jak mówisz i sporo osób usłyszy o tej poetce. Przyznam, że zapoznanie ludzi z twórczością Ginczanki było moim głównym celem, gdy pracowałam nad tym albumem. Ale to zaczyna się zmieniać, bo jakiś czas temu czytałam, że ona została uhonorowana alejką przy Pałacu Kultury w Warszawie. Słyszałam też o pomyśle filmu o niej, ale nie śledziłam co się z tym dalej działo. Chciałabym także aby ten album był dla miłośników muzyki zaproszeniem do dalszego czytania i poznawania jej twórczości. Na tej płycie i tak udało się niewiele zmieścić, jeśli chodzi o jej twórczość. Gdybym miała opracować wszystkie jej wiersze, to musiałabym pracować kilkadziesiąt lat, gdyż jej wierszy jest odkrytych kilkaset. Jest jeszcze jedna kwestia: myślę, że tę poezję wypadałoby odczarować. Wiele osób, gdy słyszy słowa „wiersz” lub „poezja” to myślą o Kochanowskim – oczywiście nie umniejszając jego twórczości. Myślą o niezrozumiałym języku sprzed wielu wieków. Choć jak pokazuje niedawny przykład Pauliny Przybysz i Kuby Więcka, którzy wspólnie wydali płytę „Kwiateczki” z poezją Kochanowskiego, da się i jego dzieła fajnie pokazać w XXI wieku. Wracając do mnie: tą płytą temat Ginczanki uważam na razie za zamknięty.

- A jak wygląda sytuacja z kolejnym autorskim albumem Tęskna?

-  Na pewno się taki ukaże. Tylko na razie trudno jest mi przewidzieć kiedy taka płyta powstanie. Na razie moje myśli kierują się w stronę nagrań „soundtrackowych” po tym, jak wydałam ścieżkę dźwiękową do audiobooka „Mała Księżniczka” na podstawie książki Karoliny Lewestam. Na pewno nie chciałabym całkowicie porzucać tematu poezji. Myślę, że projekt Tęskno ma jeszcze wiele do zaoferowania w różnych muzycznych obszarach i chcę dalej pisać muzykę. To jest dla mnie na ten moment najważniejsze.

Dziękuję za rozmowę.

PREMIERA PŁYTY WINYLOWEJ W DYSTRYBUCJI ASFALT

https://asfaltshop.pl/product/24104-teskno-teskno-gra-poezje-lp 


Rozmawiał: Grzegorz Szklarek


End of content

No more pages to load