Wywiady

Bartek Grzanek

2015-10-29

Bartek Grzanek po wielu latach współpracy z różnymi artystami wydał swoją debiutancką płytę. Opowiedział nam o swoich doświadczeniach, inspiracjach, przygotowaniach do premierowego koncertu, który odbył się w łódzkiej Scenografii oraz o tym, jak to jest łączyć pracę nauczyciela i muzyka.

Rozmowa z: Bartek Grzanek

Natalia Zakolska: Jutro koncert premierowy nowego albumu. Jak samopoczucie?

Bartek Grzanek: Nie mam czasu za bardzo się nad tym zastanawiać! Jest dużo pracy: cały czas do kogoś dzwonię, uzupełniam listę gości, a za chwilę następny koncert w Krakowie. Jest tyle zajęć, że nie mam nawet czasu się stresować, myśleć o tym, jak będzie, tylko cały czas to wszystko przygotowuję.

NZ: O czym będzie opowiadać płyta?

BG: Płyta jest bardzo życiowa, opowiada o sferze bardzo ważnej dla każdego, czyli o uczuciach: za czym tęsknimy, czego nam brakuje, co nas cieszy, o ukochanej osobie… To wszystko znajduje się w różnych kontekstach i sytuacjach. Album jest dosyć spokojny, melancholijny, jesienny, chociaż nastrój na słuchanie tego typu muzyki można mieć o każdej porze roku. Wraz z osobami, które już słyszały materiał mamy wrażenie, że jest on nawet kojący. Jest przy czym odpocząć. Jest mniej dźwięków, są bardziej miękkie, uspokajające, wyciszające, niż podawane ostatnio w mediach.

NZ: W jednym z wywiadów przeczytałam, że chciałbyś wydać płytę, na której będzie słychać Erica Claptona czy Johna Mayera. Udało się?

BG: Myślę, że duch takich gitarzystów jak Clapton, Mayer, Mark Knopfler czy James Taylor jak najbardziej się pojawia. To są moi idole, którzy mnie inspirują muzycznie, wychowałem się na ich muzyce, uczyłem się od nich. Teraz oddaję to, co wtedy wchłonąłem. Przefiltrowałem to wszystko przez swoją osobowość i to, co chciałbym pokazać swojego w muzyce. Zdecydowanie słyszę co ta muzyka we mnie zostawiła. Udało się i to w ogromnej mierze!

NZ: A jak doszło do współpracy z Moniką Kuszyńską, z którą śpiewasz jedną z piosenek na płycie?

BG: Spotkaliśmy się z Moniką jakiś czas temu przy okazji koncertu charytatywnego i w zasadzie już wtedy pojawił się pomysł, aby coś wspólnie nagrać. Padło na spokojną piosenkę, do której Monika i jej głos doskonale pasują. Zresztą Monika będzie jednym z gości koncertu, razem wykonamy tę piosenkę.

NZ: Jacy jeszcze goście się pojawią?

BG: Będzie Rafał Brzozowski, z którym na co dzień występuję. Jestem gitarzystą w jego zespole. Zaśpiewamy razem piosenkę, którą często wykonywaliśmy wspólnie podczas koncertów, jednak nie jest ona z repertuaru żadnego z nas. To będzie jeden z bardziej rockowych elementów podczas koncertu! Ludzie Rafała z tej strony nie znają…

NZ: Ciekawie! Jest jeszcze ktoś, z kim chciałbyś współpracować? Pytanie dotyczy nie tylko żywych artystów…

BG: Jest cała lista takich osób, nazwisk byłoby na kilka płyt!

NZ: Na przykład?

BG: Nie ukrywam, że oddałbym wiele, żeby móc wystąpić na jednej scenie ze wspomnianymi już artystami: Johnem Mayerem, Erikiem Claptonem. Do tego jeszcze na pewno B.B.King, John Lee Hooker… Jak słyszysz są to głównie gitarzyści z kręgu bluesa. Gdzieś w środku też jestem bardzo bluesowy. Wielkie jam session z tymi wszystkimi mistrzami gitary byłoby dla mnie czymś wielkim! To wszystko jest w sferze marzeń, ale może kiedyś się uda? Myślę, że jest to możliwe!

NZ: I bardzo dobrze! Zaczynałeś jednak blisko muzyki country, teraz blues, delikatny rock… Co w Tobie gra najbardziej?

BG: Faktycznie, przez 3-4 lata grałem w zespole country Colorado Band. Jeździliśmy nawet na festiwale country w Polsce i w Europie. Muszę przyznać, że ciągnie mnie do gitarowego grania. Cząstkę tych doświadczeń country też przemyciłem na płycie. Pojawia się na niej instrument charakterystyczny dla tej muzyki – pedal steel guitar. To jest gitara, na której się gra metalową sztabką. Jest to dość zabawny instrument, chociaż bardzo skomplikowany. W Polsce chyba tylko jedna osoba potrafi na niej grać. Jest to prawdziwy mistrz Leszek Laskowski. Zagrał w trzech piosenkach na płycie! Wspólnie na koncercie będziemy próbowali wyeksponować pedal steel guitar, która czasem występuje też w muzyce pop. Ludzie nieraz nie są w stanie nazwać tego instrumentu, ale wiedzą, że brzmi specyficznie. Ta naleciałość country, którą byłem kiedyś bardzo zafascynowany pojawia się zatem na płycie. Zresztą – muzyka pop sporo przejmuje od country. Przykładem może być nawet „I will always love you” Whitney Houston! Pierwotnie to był utwór country, który napisała Dolly Parton. Album, chociaż spokojny, przemyca wiele elementów z różnych gatunków. Wszystkie style muzyczne, przez które sam przechodziłem, którymi sam się zajmowałem, zawarłem na płycie. Wspólnym mianownikiem jest gitara akustyczna występująca w każdym utworze i to na jej brzmieniu oparłem całą płytę. Cały album wieńczy prawdziwy, rasowy blues. Chciałbym kiedyś dojść do takiego etapu, kiedy będę mógł spokojnie nagrać płytę całkowicie bluesową (ze swoimi kompozycjami lub ze standardami). Kiedyś na pewno odhaczę taki moment w swoim życiorysie!

NZ: Spora różnorodność! Podobnie działo się dotychczas: występowałeś w wielu formacjach, od Colorado Band, przez Tosteer, Rezerwat… Czy któryś z tych etapów wywarł na Ciebie największy wpływ?

BG: Myślę, że pierwsze doświadczenia są zawsze najsilniejsze, zapadają w pamięć. Wynosi się najwięcej, kiedy jest się puszczonym na głęboką wodę. I tak było w przypadku Colorado Band, gdzie pojawiły się duże imprezy i pierwsze występy telewizyjne. Wcześniej nie miałem o tym pojęcia. Musiałem się tego nauczyć i zacząć w tym funkcjonować. Każda z moich muzycznych przygód wiele mi dała! Pierwszym zespołem, z którym nagrywałem swój autorski materiał był Tosteer. To też była ogromna przygoda, doświadczenie, podczas którego nauczyłem się pracy studyjnej.

NZ: Odbiegając nieco od tematu płyty, pojawiłeś się w pierwszej edycji The Voice of Poland, później w Mam Talent… Jak to wspominasz?

BG: The Voice of Poland było dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Kiedy dostałem propozycję wystąpienia tam nie za bardzo wiedziałem, co to za program, jak to wszystko będzie wyglądać. Element fascynacji czymś nowym był połączony z obawami. Wiedziałem tylko, że to konkurs, w którym będę śpiewać, że będę oceniany przez jury. Już nieraz ktoś mnie oceniał na festiwalach i przeglądach, jednak wówczas zawsze byłem z zespołem. W tym konkursie dla wokalistów uczestnik zdany jest sam na siebie. W programie postawiono mnie w nowej roli, pozbawiono gitary, bez której nie wychodzę nigdy na scenę. To był ogromny stres, chyba największa trema w moim życiu. Ale dało mi to kolejną umiejętność – radzenie sobie z tremą, przekuwanie jej na skupienie. Trema jest zawsze, ale trzeba sobie z nią radzić. Im jest ona większa, tym każda następna maleje, jest coraz łatwiej. Zresztą, w następnym programie, jakim był Mam Talent rok później, było już zdecydowanie łatwiej. Lepiej panowałem nad stresem i mogłem skoncentrować się na tym, żeby dobrze wykonać utwór.

NZ: Czyli Twój sposób na tremę to „pokonać ją tu i teraz”? Czy masz jakiś specjalny rytuał na odstresowanie?

BG: Nie mam rytuału. Staram się zawsze być jak najbardziej skupiony, nie rozpraszać się, myśleć o tym co i jak zrobię, mieć to wszystko poukładane. Na scenie jestem zupełnie inny! Chodzi o to, żebym wychodząc na scenę mógł pokazać, że mimo wszystko mam luz. To jest dosyć trudna sztuka. Wszyscy mają tremę, ponieważ każdemu zależy na tym, aby występ był jak najlepszy. Każdy boi się błędu, wpadki, co jest oczywiście bardzo ludzkie. Tak samo jak ludzkie są pomyłki. Każdy chce wypaść jak najlepiej, by zrobić dobre wrażenie na słuchaczu.

NZ: Wydaje mi się, że talent-show w jakiejś mierze kreują to, co dzieje się na rynku muzycznym. Jakie jest Twoje spojrzenie na współczesną muzykę, na to, co jest na topie?

BG: Szczerze powiedziawszy nie przepadam za tym, co jest teraz promowane. Moje główne zastrzeżenia to bylejakość i fakt, że wszystko jest wyliczone na krótkotrwałą popularność. Co roku w programach typu talent-show pojawia się kilkadziesiąt nazwisk i każdy potencjalnie, wskutek udziału w takim programie, zyskuje zainteresowanie pewnej grupy ludzi. Sam fakt, że się pokazują w telewizji, przedstawiają jako osoby trochę inne, z pewną określoną osobowością, bądź ciekawym głosem rzadko idzie w parze z doświadczeniem. Pozostawia to przestrzeń dla ludzi, którzy będą chcieli na nich zarobić. 

NZ: Czy ci ludzie wiedzą, czego chcą artystycznie?

BG: Mam wrażenie, że bardzo rzadko w takich programach pojawiają się osoby, które mają ściśle określoną wiedzę, co i jak chciałyby robić, jaką muzykę tworzyć. Są to raczej osoby, które chcą funkcjonować w show-biznesie i na estradzie, natomiast co będą robić, to rzecz drugorzędna. Wydaje mi się, że artysta powinien być świadomy, jak chce, aby wyglądała jego kariera, a nie tylko jej chcieć. Chcieć może każdy… Gdy ktoś nie ma pomysłu na siebie, decyzje nie są po stronie artysty, lecz ludzi zajmujących się produkcją, bo jednak (bez obrazy) w większości przypadków uczestnicy tych programów stają się produktami mającymi generować zyski. Prowadzi to do sytuacji, w której corocznie mamy kilkanaście, albo i kilkadziesiąt albumów, które proponują niemalże to samo. Zmieniają się tylko nazwiska i okładki. To jest coś, pod czym nie chciałbym się podpisać. Nie twierdzę, że to, co robię jest odkrywcze czy oryginalne, ale zdecydowanie mogę się pod tym podpisać obiema rękoma. To jest moje. Tylko ja miałem wpływ na zawartość tej płyty.

NZ: Idąc do obu programów miałeś już świadomość artystyczną, o której opowiadasz?

BG: Nie miałem jeszcze gotowego materiału. Dopiero zaczynałem nad nim pracować. Udział w The Voice of Poland był pierwszym momentem, kiedy pomyślałem, że najwyższa pora zacząć robić coś samemu. Zaświeciła się w głowie lampka, że chcę zaistnieć jako Bartek Grzanek i zaproponować coś własnego. Przy drugim programie miałem już mniej więcej skrystalizowaną wiedzę, w którą stronę chciałbym pójść, jaką muzykę chciałbym nagrać. Wiedziałem, że muszę tworzyć piosenki dla ludzi, a nie skomplikowaną muzykę instrumentalną. Chciałem jednak, aby przekazywały emocje, pokazywały mnie, moje wnętrze. Nie jestem muzycznym rewolucjonistą, tylko zwyczajnym facetem z gitarą. Mam wrażenie, że ta płyta jest po prostu normalna, zwyczajna dla zwyczajnych ludzi i przez takich też zrobiona. Została stworzona w tradycyjny sposób. Tak jak tradycyjny chleb – z właściwych składników, bez ulepszaczy. Mam nadzieję, że będzie zdrowy i smaczny!

NZ: Jednak, aby zajmować się muzyką, trzeba mieć w sobie pierwiastek wariata! Jak to się sprawdza w pracy szkolnego nauczyciela? Przez pewien okres czasu uczyłeś języka angielskiego…

BG: Od dwóch lat nie pracuję jako nauczyciel. Wcześniej zajmowałem się równocześnie muzyką, i szkołą. Nie przenosiłem jednak muzyki do szkoły, ani szkoły na scenę, natomiast lekcje z gitarą jak najbardziej się zdarzały! Śpiewaliśmy piosenki. Wówczas mogłem się z uczniami podzielić swoją pasją. Interesowało ich to, że zajmuję się czymś jeszcze, że pochodzę z trochę innego świata. Miałem przez to status nauczyciela trochę odmiennego od pozostałych. Być może dzięki temu byłem dla nich ciekawszy? Co więcej – bardzo często prowadziłem koła i zajęcia muzyczne, gdzie zajmowałem się m.in. młodymi zespołami rockowymi. Wiele z tych osób cały czas jeszcze gra. Odnoszą sukcesy, nagrywają piosenki. Myślę, że te zajęcia mi pomagały, bo w szkole odczuwałem coś w rodzaju klaustrofobii. Miałem ściśle wyznaczone 45 minut, które było dokładnie zaplanowane, a ja jednak lubię wolność i improwizację. Niestety później się okazało, że nie można tego pogodzić. Muzyka okazała się na tyle absorbująca, że ciężko było zaplanować sobie cokolwiek. W efekcie musiałem zrezygnować ze szkoły i od dwóch lat jestem tylko muzykiem i wcale nie jest tak źle!

NZ: Dzięki temu możesz się realizować w tym, co lubisz najbardziej! Czego Ci życzyć na zakończenie?

BG: Przede wszystkim tego, żeby moja muzyka trafiła do nowych odbiorców, aby przychylnie spojrzeli na to, co przygotowałem. I oczywiście wielu koncertów, abym mógł pokazać, co potrafię. Występy na żywo to jest moment święta dla mnie, gdzie swoje emocje mogę przekazać tu i teraz. Nie ma w tym żadnej ściemy, jest to całkowicie prawdziwe. Jeśli to w jakikolwiek sposób do ludzi trafia i sprawia, że czują się lepiej, coś przeżywają, to jest to ogromna nagroda dla mnie. Tak bym to widział i tego bym sobie życzył!

NZ: Też Tobie tego życzę! Dziękuję za rozmowę!

BG: Dziękuję!

Foto: Jacek Łukasiewicz / Cine.pl


Rozmawiał: Natalia Zakolska


Black River

2019-05-10

Po 10 latach ciszy z nową płytą "Humanoid" powróciła ceniona grupa Black River. Premiera nowego wydawnictwa była doskonałą okazją by porozmawiać z gitarzystą Piotrem "Kayem" Wtulichem.

Czytaj więcej...

Archive

2019-05-10

Grupa Archive w tym roku obchodzi swoje dwudziestopięciolecie. Z tej okazji postanowiła wydać album kompilacyjne zatytułowany „25”. Monumentalne czterogodzinna podróż po świecie Archive zawiera nie tylko utwory znane z płyt studyjnych grupy, ale także zupełnie nowe kompozycje Ponad miesiąc przed premierą członkowie zespołu pojawili się w Polsce na krótki press-tour. Nam przypadła w udziale rozmowa Pollardem Berrierem i Davem Penem, którzy szczegółowo opowiedzieli o nowym wydawnictwie i podsumowali ćwierćwiecze Archive.

Czytaj więcej...

Kucz/Bilińska

2019-05-08

Wokalistka, multiinstrumentalistka, autorka tekstów Ola Bilińska (Babadag, Bye Bye Butterfly, Płyny) i kompozytor/malarz Konrad Kucz (Kucz/Klake, Kucz/Kulka, Futro) nagrali w duecie płytę "Kucz/Bilińska). O kulisach powstania tego projektu i albumu opowiedział nam Konrad Kucz.

Czytaj więcej...

Lion Shepherd

2019-05-01

Grupa Lion Shepherd jakiś czasem temu poszerzyła skład, stając się triem. Do wokalisty Kamila Haidara i gitarzysty Mateusza Owczarka dołączył ceniony perkusista Maciej Gołyźniak, znany chociażby ze współpracy z Brodką i Sorry Boys. W tym zestawieniu panowie stworzyli materiał, którego pierwszym wynikiem jest trzeci album grupy, zatytułowany „III”. O specyficznym podejściu do materii muzycznej w procesie twórczym, niuansach jakie kryją utwory z płyty oraz kolejnych krokach artystycznych, opowiedzieli mi wszyscy trzej członkowie Lion Shepherd.

Czytaj więcej...

Monika Lewczuk

2019-04-30

Monika Lewczuk wydała nowy singel zatytułowany "Z tobą lub bez ciebie". Jest on zapowiedzią nowego albumu Artystki, który ukaże się jeszcze w tym roku. Premiera piosenki była okazją do przeprowadzenia wywiadu z piosenkarką.

Czytaj więcej...

dEUS

2019-04-22

Istniejąca od 30 lat belgijska grupa dEUS jest u progu wiosennej europejskiej trasy koncertowej, w ramach której 2 maja wystąpi w gdańskim klubie B90. Z tej okazji porozmawialiśmy z liderem, wokalistą, autorem tekstów i reżyserem Tomem Barmanem.

Czytaj więcej...

Non Violent Communication

2019-04-16

Non Violent Communication, w skrócie NVC, to projekt muzyków, wywodzących się z grup So Slow i Merkabah. Ktokolwiek zna twórczość owych formacji, nie powinien być zbytnio zaskoczony. Grupa na swoim debiutanckim krążku „Obserwacje” zabiera nas w kosmiczną podróż przepełnioną transem, improwizacją, jazzem i… wolnością. O wielorakiej złożoności otwartej formy, jaką prezentuje NVC, opowiedział mi jeden z jego założycieli – perkusista Arek Lerch.

Czytaj więcej...

Red Box

2019-04-07

W tym roku ukaże się czwarty album brytyjskiej grupy Red Box, który będzie zatytułowany "Chase The Setting Sun". Będzie to jednocześnie pierwsze od 9 lat długogrające wydawnictwo tego zespołu cieszącego się kultową popularnością w Polsce. Z tej okazji nasz wysłannik Jakub Oślak przeprowadził wywiad z liderem Red Box Simonem Toulsonem-Clarkem.

Czytaj więcej...

Agressiva 69

2019-04-01

25 lat po ukazaniu się debiutu grupy Agressiva 69 na kasecie, wytwórnia Requiem Records wznowiła krążek „Deus Ex Machina” na winylu i płycie kompaktowej. Materiał zremasterowano i dodano kilka nowych nagrań. O szczegółach tego przedsięwzięcia opowiedzieli mi członkowie grupy, wokalista Tomasz Grochola i gitarzysta Jacek Tokarczyk.

Czytaj więcej...

MoMo

2019-03-20

Po pięciu latach przerwy projekt MoMo powrócił z nową płytą „Rożowy/Niebieski”. W składzie zaszły zmiany, które miały spory wpływ na zawartość muzyczną nowego krążka. O jej elementach i procesie powstawania opowiedzieli mi główni autorzy – Anna Ołdak i Igor Spolski.

Czytaj więcej...

Perfect Son

2019-03-14

Tobiasz Biliński (ex-Coldair) nagrał album "Cast" pod nowym szyldem Perfect Son i stał się pierwszym polskim wykonawcą, który podpisał kontrakt płytowy z legendarną wytwórnią Sub Pop. Z tej okazji Artysta udzielił nam wywiadu, w którym opowiedział nam m.in. o przemianie artystycznej, kulisach podpisania kontraktu płytowego oraz dalszych losach Coldair.

Czytaj więcej...

List Otwarty

2019-03-08

Szczecińska grupa List Otwarty poszła za ciosem i po wydanej przed dwoma laty płycie „Bałagan” niedawno wydała album „Hologramy”. O zmianach stylistycznych, jakie zaszły w muzyce grupy, warstwie tekstowej oraz dalszych krokach opowiedzieli mi wokalista Bartłomiej Mieżyński, basista Aleksander Więcław oraz perkusista Bartłomiej Przyborowski.

Czytaj więcej...

Stanisław Soyka

2019-02-25

Stanisław Soyka po latach nagrał wreszcie w pełni autorską płytę. „Muzyka i słowa” to album refleksyjny, osobisty, ale i zachęcający do wspólnej celebracji muzyki. Na dwóch krążkach znajdziemy materiał premierowy oraz zapis fragmentu koncertu z tym materiałem, jaki artysta zagrał z okazji z 60-lecia Telewizyjnego Kuriera Warszawskiego. Zaś w poniższej rozmowie Stanisław Soyka opowiedział nam o procesie powstawania płyty „Muzyka i słowa” i o zawartych na niej przemyśleniach. Zwierzył nam się także m.in. z tego, o czym dziś marzy.

Czytaj więcej...

Tabu

2019-02-25

Formacja Tabu istnieje już od ponad 15 lat. Słoneczne reggae, które zawsze było domeną zespołu powoli ustępuje wielogatunkowości, czego najlepszym przykładem jest najnowsza płyta grupy, zatytułowana „Sambal”. O jej kulisach, zawartości, a także sytuacji na polskiej scenie reggae opowiedział mi wokalista zespołu, Rafał Karwot.

Czytaj więcej...

Misia Furtak

2019-02-13

Pod koniec stycznia ukazała się pierwsza pełnowymiarowa solowa płyta Misii Furtak. Wokalistka i kompozytorka, znana z działalności w grupie très.b, czy w kooperacji z Piotrem Kalińskim pod szyldem Ffrancis, przygotowała intymną, przestrzenną i wrażliwą płytę „Co przyjdzie?”, która wciąga słuchacza w niezwykły świat dźwięków niepokojących, głębokich, ale jednocześnie niezwykle ujmujących. O szczegółach tego wydawnictwa Misia opowiedziała nam w poniższej rozmowie.

Czytaj więcej...

Balthazar

2019-02-11

Belgijska grupa Balthazar powróciła po trzyletniej przerwie z nowym albumem zatytułowanym "Fever". Podczas niedawnej wizyty promocyjnej w Warszawie dwaj liderzy zespołu czyli Maarten Devoldere i Jinte Deprez udzieli nam wywiadu, ktory możecie przeczytać poniżej. A już 1 marca zespół pojawi się na jedynym koncercie w naszym kraju, który odbędzie się w warszawskim klubie Proxima.

Czytaj więcej...

White Lies

2019-02-05

Ukazał się piąty album brytyjskiej grupy White Lies zatytułowany "Five". Z tej okazji wywiadu udzielił nam basista, współkompozytor i autor tekstów Charles Cave. A już 5 i 6 marca grupa przyjedzie na koncerty do Warszawy oraz Poznania.

Czytaj więcej...

Ptakova

2019-02-04

Rezydująca w Katowicach Ptakova nadal pracuje nad debiutanckim albumem, którego zapowiedzią są single: "Ratunku", "Czar" i "Wiatr". Spotkaliśmy się z Artystką, która opowiedziała nam między innymi o artystycznych metamorfozach, pracy nad nowym albumem i powstawaniu teledysków.

Czytaj więcej...

Novika

2019-01-21

Na nową płytę Noviki zatytułowaną "Bez Cukru" czekaliśmy ponad pięć lat. Album od 3 dni jest już w sprzedaży. Z tej okazji porozmawialiśmy z Artystką między innymi o nowym wydawnictwie, jej współpracy z córką Niną, polskich tekstach oraz supergrupie Futro.

Czytaj więcej...

Cloud Nothings

2019-01-18

9 lutego w warszawskim klubie Pogłos odbędzie się jedyny polski koncert amerykańskiej grupy Cloud Nothings. Z tej okazji jej lider Dylan Baldi porozmawiał z naszym wysłannikiem Jakubem Oślakiem.

Czytaj więcej...

End of content

No more pages to load