Relacja: A Perfect Circle / Warszawa, Torwar / 10.06.2026

Grupa A Perfect Circle, choć istnieje już 27 lat, to dopiero po raz drugi zawitała do Polski. Mało tego, zespół na czele którego stoją gitarzysta Billy Howerdell i wokalista Maynard James Keenan, nie był obecny w Europie od 8 lat.
To sprawiło, że koncert APC w warszawskim Torwarze był jedną z najbardziej oczekiwanych wydarzeń koncertowych w naszym kraju. Przed rozpoczęciem występu można było być pewnym, że nie będzie to zwykły koncert lecz misterium. Taki nastrój jest zawsze udziałem Maynarda Jamesa Keenana, który czy to na koncertach Tool czy A Perfect Circle jest schowany w cieniu (dosłownie i w przenośni) na platformie z tyłu sceny, gdzie zatapia się we własnym świecie. I nie było przypadkiem, że już na samym początku wokalista poprosił by publczność schowała telefony, połączyła się z zespołem i wszystkimi zmysłami wzięła udział w misterium.
I tak właśnie było w wypełnionym niemal po brzegi warszawskim Torwarze. Zespół zaczął koncert według teorii Alfreda Hitchcocka: "najpierw trzęsienie ziemi, a potem napięcie będzie narastać". Jako pierwszy wybrzmiał "The Package" z albumu "13th Step" z 2003 roku i publczność od razu została wciągnięta do udziału w misterium muzyczno-wizualnym. Keenan schowany w mroku wyrzucał z siebie kolejne frazy, zaś na planie pierwszym kolejne dziesiątki metrów po scenie przemierzali: gitarzysta Billy Howerdell i basista Matt McJunkins. Imponowała perfekcja z jaką rytm nabijał perkusista Josh Freese.
Repertuar koncertu był dobrany niemal idealnie i każdy okres działalności APC nie został zapomniany. Nie zabrakło miejsca dla nowej kompozycji "Starless", która została zagrana jako jeden z czterech bisów, duże wrażenie zrobił niezwykły cover "Imagine" Johna Lennona, który w nowej wersji nabrał nastrojowego klimatu. Poza tym zespół zagrał między innymi takie klasyki ze swojego repertuaru jak: "The Weak And Powerless", "3Libras", przepiękne i klimatyczne "Noose", „Disillusioned”, "The Doomed", „The Contrarian” "The Outsider", "TalkTalk" czy rozpoczynające serię bisów ciężkie „Counting Bodies Like Sheep to the Rhythm of the War Drums”. Final koncertu mógł być tylko jeden - "Judith czyli jeden z największych przebojów A Perfect Circle - jeszcze z pierwszej płyty tego zespołu.
Kilka słów należy poświęcić oprawie muzyczno-dźwiękowej tego show. Dawno nie słyszałem tak rewelacyjnie nagłośnionego koncertu halowego. Idealne brzmienie uzupełniała imponująca oprawa świetlno-wizualna. Za plecami zespołu każdy utwór był ilustrowany tajemniczymi, nieco psychodelicznymi filmami.
Tym, którzy nie nasycili zmysłów koncertem A Perfect Circle pozostaje kolejna wizyta Maynarda Jamesa Keenana w Polsce. Już 28 października pojawi się z projektem Puscifer w warszawskiej Stodole. Bilety: https://www.livenation.pl/puscifer-tickets-adp808547
Organizatorem koncertu była agencja Live Nation Polska.





