Sleaford Mods przyjadą do Warszawy

NewsKlub Stodoła
Sleaford Mods przyjadą do Warszawy

Sleaford Mods wystąpią 1 listopada 2026 roku w warszawskim klubie Stodoła. Brytyjski duet zaprezentuje publiczności materiał z najnowszego albumu „The Demise Of Planet X”.

W trakcie 15-letniej (i wciąż trwającej) kariery, w której przekształcili „Do It Yourself” w „zrób to sam” w praktyce, a ich osobliwy, lecz nieodparcie pociągający styl – minimalnej elektroniki i maksymalnej wnikliwości – stał się kreatywnym manifestem dla całego pokolenia artystów podążających ich śladem, ewoluując od lo-fi początków do albumów plasujących się w ścisłej czołówce list, wyprzedanych tras i głównych scen festiwali – kto lepiej niż Andrew Fearn i Jason Williamson ze Sleaford Mods mógłby opisać rozpad cywilizacji?

Po tym, jak przenikliwie wplatali surową elektronikę w swoje eksploracje społecznych pęknięć, ich kolejny album The Demise Of Planet X – jak można się spodziewać – oferuje wyjątkowo „sleafordowską” wizję Armagedonu. Stroniąc od typowych apokaliptycznych klisz, duet sugeruje, że to nie nagła katastrofa, lecz powolny postęp społecznej apatii, kulturowej entropii i egoistycznej korupcji doprowadzi nas do zguby na długo przed supernową.

Zainspirowany chaotycznymi scenami, których Williamson był świadkiem w klubie w Midlands w połowie lat 2000. – i które do dziś go nie opuściły – Planet X rozważa lęk, że zamiast apokalipsy rodem z "Mad Maxa", pełnej dzikiej rozpusty, czeka nas raczej zamglony stan rozpadu i monotonnej powtarzalności. Zapomnijcie o gangach motocyklistów i cyborgach – być może prawdziwym końcem planety będzie po prostu proces stopniowego stawania się wszystkiego coraz gorszym.

„Pamiętam, jak wszedłem do tego klubu i to było tak, jakby świat się skończył, zaczął od nowa i znów zgnił – wszystko naraz. Jakbyśmy przeszli już przez Armagedon i to było to, co zostaje po nim” – wspomina Williamson, który podczas pracy nad płytą doszedł do wniosku, że określenie „to samo, tylko gorsze” całkiem trafnie opisuje obecny stan rzeczy.

„Tak właśnie odbieram teraz wszystko wokół siebie” – dodaje, odnosząc się do codziennej degradacji, która ogarnęła świat po wyjściu z lockdownów.* „Męczymy martwego konia – jak to się mówi – poprzez masową konsumpcję i pogoń za pieniędzmi, podczas gdy części świata rozpadają się całkowicie, a Zachód to ignoruje. Jakbyśmy pominęli Armagedon i trafili prosto do tego, co jest po nim.”*

Wybuchy gniewu Trumpa i globalne napięcia oczywiście kładą się cieniem na tej wizji końca świata, ale równie mocno rozkładają ją na części codzienne realia – wszechobecna niepewność i drobne frustracje. To właśnie one stopniowo rozluźniają społeczną tkankę. O ile Sodoma i Gomora zostały zniszczone za swoje grzechy, ich współczesne odpowiedniki znikają dziś raczej przez kolejne nieudane dostawy zamówień online. Wizja upadku w Planet X okazuje się więc jednocześnie głęboka, osobista, a zarazem całkiem zwyczajna.

Praca w studiach takich jak Abbey Road czy Invada w Bristolu – obok ich stałej bazy w Nottingham – również wpłynęła na brzmienie płyty. Nowy sprzęt i podejście pozwoliły Fearnowi skupić się bardziej na produkcji, zamiast na technicznych aspektach nagrań, co otworzyło nowe możliwości.

Zainspirowany tą zmianą Williamson zaczął pisać nowe utwory, czerpiąc z takich zespołów jak The Specials czy The Selector – oraz, jak sam przyznaje, z własnych emocji.

„Płaczę teraz częściej – nie za dużo, ale to zmienia wszystko” – mówi. „Byłem ostatnio na wakacjach i rozpłakałem się przy posiłku, bo byłem szczęśliwy. To dziwne, ale pomogło mi w końcu połączyć się ze sobą, z własnymi emocjami.”

W rezultacie otrzymujemy album wierny estetyce Sleaford Mods, a zarazem poszerzający ich dotychczasowe brzmienie. Gościnnie pojawiają się m.in. Aldous Harding, Sue Tompkins czy Liam Bailey, a także raper Snowy, każdy wnosząc coś unikalnego.

Jak podsumowuje Williamson: „Nie chcę się klepać po plecach, gdy świat się rozpada, ale jestem naprawdę dumny z "The Demise Of Planet X". To nie jest coś, co uderza w twarz od razu – trzeba się przyjrzeć szczegółom.”

Dzięki muzycznej subtelności i przenikliwej analizie współczesności – od polityki po najciemniejsze zakamarki ludzkiej psychiki – Sleaford Mods stworzyli album, który porusza i zostaje ze słuchaczem… aż do końca świata, kiedykolwiek on nastąpi.

Sleaford Mods - „The Demise Of Planet X”

1 listopada 2026, Klub Stodoła ul. Batorego 10, Warszawa

Bilety dostępne w kasie Klubu Stodoła oraz w sprzedaży internetowej: www.ticketclub.pl

Powiązane materiały