Erykah Badu / The Alchemist - Before The World Blows

Wspólna płyta Eryki Badu i The Alchemista nie wydaje się zaskakującą kolaboracją, a jej wynik w postaci albumu “Before The World Blows” tylko to potwierdza.
Badu i The Alchemist poznali się na urodzinach artystki w Dallas w 2013 roku. To zaskakująco późno, jak na takie figury w obrębie gatunków muzycznych, w których się obracają. Oczywiście słyszeli o sobie wcześniej - Badu była fanką Mobb Deep, dla których The Alchemist wyprodukował kawałek "The Realest" z płyty "Murda Muzic". Producent zaś skrycie marzył o pracy z Eryką od czasu trasy Smokin' Grooves grupy Cypress Hill, na której był... roadim. Oboje jednak długo czekali na zawiązanie współpracy ze względu na inne zobowiązania.
Pierwsze pomysły The Alchemist podesłał Badu jeszcze w 2023 roku, natomiast faktyczna realizacja płyty przypadła na kolejne dwa lata. Powstał jednak materiał bardzo mglisty, niewyraźny i halucynogenny. Słychać tu wpływy abstrakcyjnego hip hopu zwłaszcza z przełomu wieków. Już w otwierającym płytę “Echos” słychać jak wygląda zderzenie głosu Badu z produkcjami The Alchemista. Wokalistka bardzo naturalnie i nienachalnie prowadzi swój głos na płynnym podkładzie. Lirycznie zaś Erykah nie jest już tak wojownicza jak chociażby na płytach “New Amerykah” sprzed kilkunastu lat. Cała płyta jest też wyraźnie spowolniona i atmosferyczna. Tak jest chociażby w “I Just Play A Part” z gościnnym udziałem DJ Creole Princess, czy w kapitalnym triphopowym “Crossfade” oraz plemiennym “Witch Doctor” (z samplem z “Goodbye” Wojciecha Karolaka). Nawet dość minimalistyczne, neosoulowe “Valentine” z gościnnym udziałem DRAMA świetnie wpisuje się w estetykę całości.
Punktem wyjścia dla dla tego albumu zdaje się być tu jednak “Next 2 U”, który napisano jako pierwszy utwór z myślą o tym projekcie, a który powstał bezpośrednio z bitu ze wspomnianego “The Realest”. Najbardziej ‘klasycznie’ wypada natomiast “Love Me Not”, który mógłby się znaleźć nawet na pierwszych płytach Badu. Powolny, zabarwiony soulowo bit, brzmi kojąco i ciepło. A i zabarwiony miłośnie tekst świetnie doń pasuje. Z kolei “Breezy” mimo dość pogodnego bitu, kreśli obraz współczesnej kobiety, zatomizowanej we współczesnym społeczeństwie. Dużo bardziej złożenie wypada druga część płyty, którą w konsekwencji niepotrzebnie się wydłuża. Spokojnie można było zrezygnować z nieco kwadratowego i monotonnego “To The Moon (Plan C)” z udziałem Steve'a Lacy'ego, czy zadymionego “Know That Man” z udziałem Earla Sweatshirta, który za bardzo przegaduje (niemalże dosłownie) swoją część. Z kolei “They Ain't You” z gościnnym udziałem Thundercata brzmi trochę jak niewydany numer nieodżałowanego D'Angelo. Erykah pięknie go prowadzi swoim głosem, który na tle delikatnie bujającego podkładu, przyjemnie harmonizuje.
Istotne wydają się też obie części “Apostle”. Pierwsza zatytułowana “What The People Say” jest ważnym manifestem niezależności od cudzych opinii, a druga “Hot BiBi” ma wymiar kobiecy, czy wręcz erotyczny. Z kolei w dość zamazanym “No I.D.” z gościnnym udziałem Westside Gunna, The Alchemist ponownie wykorzystał sample z utworu Wojciecha Karolaka - tym razem z “Seven Shades Of Blue”. Album zamyka natomiast rewelacyjny nujazzowy “Black Box” z udziałem Kamasiego Washingtona, który mógłby być ciekawym kierunkiem stylistycznym dla duetu na przyszłość.
Erykah Badu i The Alchemist nie wymyślają koła, bardziej operują na nastroju i atmosferze. Płyta, mimo niespiesznej aury, z każdym kolejnym odsłuchem wciąga słuchacza coraz bardziej. Duet znakomicie się uzupełnia. Badu nie przesadza z wokalizami, a i producent nie przeładował podkładów. Nie zdziwiłbym się gdyby “Before The World Blows” zyskało kontynuację, choć już może bez udziału gości.
ERYKAH BADU - Katowice, MCK Katowice, 25.10.2026
Bilety: https://bilety.agencjaperspektywy.pl/artist/view/id/54160

