Hedone - Rare 92-20

RecenzjaJakub OślakHedoneGAD Records2020
Hedone - Rare 92-20

Po 15 latach ciszy powróciła łódzka grupa Hedone z retrospektywnym albumem "Rare 92-20". Jest to nie tylko przypomnienie mało znanych lub niepublikowanych dokonań tego zespołu, ale także zapowiedź nowej płyty studyjnej. Recenzję płyty napisał dla nas Jakub Oślak.

Industrial to nie muzyka maszyn; industrial to muzyka ludzi. To my, pogubieni wśród maszyn, chorzy od zła, szukający schronienia zmysłów, somy dla serca, doczesnego spełnienia duszy. To muzyka niepokorna, grzeszna, dusząca, wyciągająca na wierzch piękny brud – lęki, żądze, instynkty, łzy. Odkrywamy jej przestrzeń krzykiem i chłodem, pochowani w szafach, przewracając krzyże i znaki ostrzegawcze, paląc stare listy i fotografie. W każdej maszynie czai się broczące serce – nasze serce, po które coraz trudniej jest sięgnąć, wobec nieustającego wrzasku, presji, rechotu, smrodu i strachu. Industrial to ludzka pasja i maszynowa obojętność, często nie do odróżnienia, choć równie piękne.

Polska nie miała nigdy szczęścia do takich brzmień, chociaż mamy zarówno zastępy artystów jak i słuchaczy-pasjonatów lgnących do tej muzyki, filozofii, estetyki, subkultury. To nie jest nasza narodowa specjalność zakładu, taka jak chociażby metal; być może właśnie ze względu na te przeklęte maszyny, które po dziś dzień bywają postrzegane jako anty-teza muzyki. Na szczęście, ten szalony czas, w którym żyjemy, ma też swoje dobre strony; chociażby to, że w muzyce przestał obowiązywać „mainstream”, nastąpiło kompletne rozproszenie gatunkowe – i każdy, choćby nie wiem jak dziwne dźwięki wydawał i powodował, ma sporą szansę wydać płytę i znaleźć słuchaczy.

To także dobry moment na przypominanie skarbów z dawnych lat: reedycje, powroty, archiwalia. Jeden z naszych czołowych przedstawicieli industrialu szykuje się właśnie do takiego powrotu; a w międzyczasie, daje publiczności znać o swojej ponownej aktywności przekrojową kompilacją materiału, który do tej pory tkwił w szufladzie, lub innych mało dostępnych miejscach. Rare 92-20 od łódzkiego Hedone, to szybki podręcznik historii tego zespołu, ale pokazany na przykładzie „odrzutów produkcyjnych” – demówek, remiksów, rzeczy nieznanych i niewydanych. Ze strony zespołu to tylko formalność, i uczciwość, albowiem, albumu słucha się tak, jakby został napisany i nagrany wczoraj.


Płyta jest ułożona chronologicznie, co jest ciekawym, acz ryzykownym zabiegiem, albowiem nie zawsze nasze pierwsze artystyczne próby są tym, czym chcemy chwalić się w pierwszej kolejności. Tym większy podziw dla Macieja Werka i towarzyszy, gdyż owe najstarsze, wczesne nagrania – po remasteringu – brzmią jak produkcje współczesne, a nie sprzed prawie 30 lat. Sprawia to ponowne zapotrzebowanie na muzykę syntetyczną, industrialną, szczególnie taką w wydaniu ja-syntezator-wokoder; jest to ponowny „głód” takiej estetyki, ze względu na podobny potencjał dusz słuchaczy. Świat znowu daje nam wycisk, przynosi lęki, zarazę, bezsenność, zło. Trzeba krzyczeć - i milczeć.

Znowu szukamy miejsca dla wrzasku, który poskramia maszyny. Znowu słychać znajomy synth-pop, industrialny rock z gitarą i samplerem, kompletnie połamane remiksy, trochę trip-hopowej duszności, kilka nastrojowych ballad, oraz finałową eksplozję dnia dzisiejszego. Hedone prowadzi nas przez swoją historię, której przebieg łatwo jest zaobserwować poprzez zmiany gatunkowe i brzmieniowe kolejnych utworów. To jest historia od wewnątrz, od kuchni i zaplecza, z otwieraniem szuflad, pokazywaniem pulpitów, wyciąganiem starych plakatów i odpalaniem wave’ów, spoczywających w folderze, który jak się nam mylnie wydawało, bezpowrotnie przepadł po studiach.

Rare 92-20 mógłby nosić zupełnie inny tytuł i wypadłby równie atrakcyjnie. Moglibyśmy nie wiedzieć, że to antyki, a pobudzony współczesnością i otwartością umysł przyjąłby to za dobrą monetę. Słychać fascynacje Depeche Mode i Nine Inch Nails, ale to tylko początek, wierzchołek, napisy początkowe; ten krążek wygrywa swoją rozpiętością, anielsko-diabelskimi głosami, przestrzenią emocjonalną między ekstrawersją a neurotycznością, na końcu której stoi wielki talent i „głód” muzyki. Hedone oznacza doczesną rozkosz, ale paradoksalnie jest ona przełożona całkiem duchową potrzebą. To krążek z innego czasu, który kończy swoją podróż tu, dziś – oraz, zwiastuje bardzo ciekawą przyszłość.

Powiązane materiały

Jules Maxwell z Dead Can Dance zremiksował Hedone
News

Jules Maxwell z Dead Can Dance zremiksował Hedone

“Czy Czujesz Czasem To, Co Teraz Czuję Ja?” to dopełnienie wydanego w ubiegłym roku albumu zespołu Hedone. Dziś odbyła się premiera tego wydawnictwa.

Shadows & Love (Hedone, Lorien) / Warszawa, Mechanik / 17.01.2025
Galeria

Shadows & Love (Hedone, Lorien) / Warszawa, Mechanik / 17.01.2025

Około 80 fanów obejrzało koncerty łódzkiego Hedone oraz warszawskich Lorien oraz Decadent Fun Club w ramach imprezy Shadows & Love. Prezentujemy galerie z występów dwóch pierwszych zespołów.

Shadows & Love jutro w Warszawie
News

Shadows & Love jutro w Warszawie

Już jutro w warszawskim klubie Mechanik wystąpią grupy: Decadent Fun Club oraz nasi podopieczni z Lorien i Hedone.

Hedone wydało "Już Wszystko Wolno"
News

Hedone wydało "Już Wszystko Wolno"

“Już wszystko wolno” to kolejny singiel z wydanego w lipcu albumu “600 lat samotności” zespołu Hedone.

Hedone nie wie jak jest
News

Hedone nie wie jak jest

“Nie wiem jak jest” to trzeci singiel z najnowszego albumu zespołu Hedone - “600 lat samotności”.

Dziś premiera "600 Lat Samotności" łódzkiego Hedone
News

Dziś premiera "600 Lat Samotności" łódzkiego Hedone

Dziś do sprzedaży trafiła płyta „600 lat samotności”, która jest pierwszym w pełni polskojęzycznym wydawnictwem Hedone i następcą wydanego 31 grudnia 2020 roku, znakomicie przyjętego albumu „2020”.

Łódzkie Hedone z nową wersją utworu sprzed 19 lat
News

Łódzkie Hedone z nową wersją utworu sprzed 19 lat

"Czy czujesz czasem to, co często czuję ja" to nowy singel grupy Hedone zapowiadający album "600 lat samotności", który ukaże się 12 lipca.

Łódzkie Hedone zapowiada "600 Lat Samotności"
News

Łódzkie Hedone zapowiada "600 Lat Samotności"

Ukazał się singel "W mojej głowie ciągle słowa" anonsujący nową płytę łódzkiej grupy Hedone zatytułowaną "600 lat samotności". Premiera albumu odbędzie się 12 lipca.

Hedone ponownie z Renatą Przemyk
News

Hedone ponownie z Renatą Przemyk

Po wielu latach Renata Przemyk i zespół Hedone ponownie na jednej scenie! Będzie to również okazja do wysłuchania na żywo utworu „Zapach”, który Hedone nagrało z Renatą na swój album „SancT.V.arium” (1998 r.).

Hedone - 600 Lat Samotności
Recenzja

Hedone - 600 Lat Samotności

„600 lat samotności” to następca albumu „2020”, a zarazem pierwsza całkowicie polskojęzyczna płyta w dorobku Hedone.

Hedone - Werk / re-Werk (reedycja)
Recenzja

Hedone - Werk / re-Werk (reedycja)

W świecie Hedone w ostatnim czasie sporo się dzieje: nowy album, zbiór niepublikowanych nagrań, koncerty; chciałoby się dodać, wizyty w zakładach pracy. To niewątpliwie dobra chwila także na reedycję; chociażby taką, jak reanimacja debiutanckiego albumu "Werk", dzieła sprzed blisko 30 lat. W komplecie z podstawową, remasterowaną wersją zawarty został także mini-album "ReWerk", który jak można się domyślać (albo pamiętać), zawiera remiksy numerów z "Werk".

Łódzkie Hedone znowu ogarnięte szaleństwem
News

Łódzkie Hedone znowu ogarnięte szaleństwem

Wczoraj ukazał się nowy klip łódzkiej grupy Hedone do singla "To Madness 2022" będącego nową wersją utworu z 1994 roku. Kompozycja promuje wydaną wczoraj reedycję debiutanckiego albumu Hedone "Werk".