Jack White - No Name

RecenzjaJack WhiteThird Man2024
Jack White - No Name

Na swojej szóstej solowej płycie Jack White powrócił do bluesowo-garażowych korzeni.

„No Name”, bo taki tytuł ów płyta nosi, pojawiła się na rynku w dość nietypowy sposób. 19 lipca w sklepach Third Man w Detroit, Londynie i Nashville można było znaleźć niepodpisaną płytę winylową. Na etykiecie widniały jedynie słowa „No Name” z 13 niepodpisanymi utworami. Słuchacze, którzy pierwsi nabyli album, szybko zorientowali się, że to nagrania Jacka White’a. Oficjalna premiera „No Name” miała miejsce 1 sierpnia, kiedy to pojawił się w serwisach streamingowych i na nośnikach fizycznych - tym razem już z tytułami utworów i tekstami piosenek. Co więcej - do nagrań Jack zaprosił swoją żonę Olivię Jean, która w paru numerach zagrała na basie i bębnach oraz córkę Scarlett White, która do dwóch utworów dograła partie na basowe. Tyle otoczki.

Muzycznie zaś „No Name” rozpoczyna żarliwy „Old Scratch Blues” z kapitalnym, pogrubionym riffem, który przypomina jego twórczość z czasów The White Stripes. Podobnie jest w intensywnym „Bless Yourself”, który dodatkowo ma w sobie coś wczesnych nagrań… Beastie Boys. Jackowi zdaje się bowiem tu skandować w stylu mc’s tej legendarnej formacji. Nieco inaczej wypada natomiast „That’s How I’m Feeling”, który ma coś z aury “Song 2” Blur, odznaczając się zbliżoną strukturą i… nośnością. Z kolei takiego utworu, jakim jest „It’s Rough On Hats (If You’re Asking)”, nie powstydziliby się nawet Led Zeppelin. Mocny groove, akordy gitarowe w stylu Jimmy’ego Page (w swojej bluesowej odsłonie - także w solówce) i wokalne zawodzenie godne Roberta Planta w najbardziej surowej formie, czyni zeń jedną z ozdób „No Name”. Zabawa konwencją pojawia się z kolei w figlarno-kaznodziejskim „Archbishop Harold Holmes”. Numer jednak zaskakująco się kończy, czy raczej - niespodziewanie wycisza. Trochę szkoda, bo to świetny rzemieślniczo kawałek, ukazujący nie po pierwszy raz zamiłowanie White’a to nieoczywistych rozwiązań. Odrobina punka? „Bombing Out” ma takie inklinacje. I choć brzmi odrobinę jak demówka, to jeden z najbardziej energetycznych numerów na płycie. Natomiast taką przebojowość, jaką reprezentuje „What’s the Rumpus?”, nie objawiała się w twórczości Jacka od czasów największych sukcesów wspomnianych już The White Stripes. Przenosi się ona także na „Tonight (Was a Long Time Ago)”, która brzmi z kolei jak nagrana w… świetnie przygotowanym garażu. Aż dziw, że White nie wykorzystuje swoich umiejętności kompozytorskich, czy raczej umiejętności do pisania przebojowych kawałków częściej. Z kolei korzenny i dość skoczny „Underground”, to kolejny przykład staro-bluesowych inklinacji autora. Trudno mówić o wypełniaczach, ale w przypadku „No Name” za takowy uznać można „Number One With a Bullet”. Wszystko się zgadza - jest prowadzący nośny riff i charakterystyczna jackowa melodia. Tyle tylko, że ten utwór niewiele tutaj wnosi. Zaś na hymn stadionowo-halowy zapowiada się „Morning At Midnight”. Nie chodzi tutaj o pogłosy pojawiające w warstwie instrumentalnej (klawisze w takim anturażu kojarzą się nieco z twórczością naszego Kultu), czy wokalnej, ale – po raz kolejny - o łatwą przyswajalność utworu. Album wieńczą zwarte „Missionary” oraz snujące się, nieco hippisowskie „Terminal Archenemy Ending”.

Jeżeli Jack ma wydawać takie albumy, jak „No Name” spontanicznie, to niech robi to nawet co miesiąc. Mając odrębne podejście (własna wytwórnia, tłocznia, system dystrybucji) do zarządzania swoją twórczością, White może nas niejednokrotnie zaskoczyć. Dowodem niech będzie także fakt, że album ma być promowany koncertowo w różnych, często nieoczywistych miejscach, a poszczególne występy mają być ogłaszane z minimalnym wyprzedzeniem. Można?

MACIEJ MAJEWSKI

Powiązane materiały

Jack White - Frozen Charlotte
Recenzja

Jack White - Frozen Charlotte

Siódmy album studyjny w dorobku Jacka White'a rozwija kierunek obrany na znakomicie przyjętym „No Name”, które dla wielu słuchaczy było przypomnieniem, dlaczego White od lat pozostaje jedną z najważniejszych postaci współczesnego rocka.

Jack White wyda "Frozen Charlotte"
News

Jack White wyda "Frozen Charlotte"

Jack White ogłosił, że jego siódmy album studyjny, „Frozen Charlotte”, ukaże się nakładem Third Man Records 10 lipca.

Jack White na dwóch klubowych koncertach nad Wisłą
News

Jack White na dwóch klubowych koncertach nad Wisłą

Jack White wystąpi 1 czerwca w warszawskim klubie Stodoła oraz 2 czerwca w krakowskim klubie Studio.

Jack White - Fear Of The Dawn
Recenzja

Jack White - Fear Of The Dawn

Pod koniec ubiegłego roku Jack White ogłosił, że w tym ukażą się aż dwie jego solowe płyty: jedna mocniejsza, a druga bardziej stonowana. Pierwsza z nich nosi tytuł „Fear Of The Dawn” i właśnie się pojawiła.

Jack White ujawni poranne lęki
News

Jack White ujawni poranne lęki

"Fear of the Dawn" to tytuł czwartej płyty Jacka White'a. która ukaże się 8 kwietnia.

"Korporacyjny" klip Jacka White'a
News

"Korporacyjny" klip Jacka White'a

Jack White ogłosił premierę teledysku do "Corporation" - piosenki pochodzącej z jego trzeciego solowego albumu "Boarding House Reach".

Jack White na trasie po Polsce
News

Jack White na trasie po Polsce

Jack White, czołowa postać światowej sceny rockowej, przyjedzie do Polski na cztery wyjątkowe koncerty.

Jack White - Boarding House Reach
Recenzja

Jack White - Boarding House Reach

Muzyczna metamorfoza Jacka White'a na jego nowym albumie została opisana dla nas przez Jakuba Oślaka.

Jack White - Lazaretto
Recenzja

Jack White - Lazaretto

Jack White na stałe wpisał się już do historii muzyki rockowej. Jako piewca tradycji daje temu kolejny dowód na swoim solowym albumie „Lazaretto”.