Queens Of The Stone Age - Perfecth

Nowa płyta Queens OF The Stone Age nosi tytuł “Perfecth” i jest najkrótszą w ich dotychczasowym dorobku.
Album powstał w trudnym dla zespołu momencie. Jego lider, Josh Homme mierzył się z nieudanym małżeństwem, które zakończyło się trudnym rozwodem, a i reszta grupy zmagała się z różnymi problemami. Płyta realizowana była w kilku miejscach, choć główną bazą twórczą było Marigny Studios w Nowym Orleanie. Natomiast duży wpływ na jego zawartość miało także wydawnictwo “Alive in the Catacombs”, a więc zapis koncertu, jaki grupa dała w paryskich katakumbach w 2024 r. To sprawiło, że “Perfecth” nie jest wydawnictwem nastawionym na mocne brzmienia gitarowe, a na energię, wynikającą ze wspólnie grającego zespołu.
Początek płyty to nieco funeralne “It's Only Love”, traktujące o ślepej miłości, z której trudno wybrnąć. Zaśpiewany zbolałym wokalem Homme’a i naznaczony subtelnymi smyczkami, a także dźwiękiem przejeżdżającego pociągu, budzi niepokój. Gorzki wymiar ma także “Insignificant Other”, gdzie Josh śpiewa wyżej, ale jego ból i żal są niemal namacalne… Utwór pochodzi jeszcze z sesji do poprzedniej płyty “In Times New Roman” i został zarejestrowany za ponoć za drugim podejściem. Dużo bardziej bogato wypada natomiast singlowe “Where The Goth Girls At?”, okraszone mocniejszym riffem, brzmieniami orkiestrowymi z kluczowymi dla całości kompozycji słowami refrenu: Never felt so alive/As the day I almost died/If you only knew/ What only the goth girls do. Josh nawiązuje tu do kilku momentów ze swojego życia, kiedy był na granicy śmierci. Z kolei nieco elegijnie zabarwione “Mono”, oparte głównie o brzmienia bębnów i klawiszy, brzmi jednocześnie desperacko i bezwzględnie - w tekście Josh przywołuje stan wczesnego zakochania oraz jego nieuchronny koniec. Zaś akustyczne “From The Cliff”, ma w sobie coś z akustycznego ducha The Beatles. Ponownie przewija się tu wątek miłosny, ale autor tym razem wyraźnie artykułuje niechęć wobec ukochanej…
Natomiast “Sunday” to ponownie nagrana kompozycja, którą Josh Homme i Dean Fertita napisali na płytę “Post Pop Depression” dla Iggy'ego Popa wydaną 10 lat temu. Zachowany został charakterystyczny rytm utworu z chwytliwą partią bębnów i chórków, aczkolwiek głos Homme’a bardziej przypomina tu Davida Bowiego, niż Iggy'ego. Rewelacyjnie wypada natomiast “Easy Street” z gościnnym udziałem Nikki Lane, który ma posmak flamenco, dzięki wyklaskiwanemu rytmowi oraz przyjemnym melodiom gitary i klawiszy. Tekst zaś jawi się jak dialog byłych kochanków, a nawet współmałżonków. “Phantom Limb” to z kolei nieco odrealniony utwór. Zagrany nieco subtelniej i zaśpiewany cieplejszą barwą, nie brzmi już tak aż tak boleśnie jak poprzednio, choć ponownie dotyka spraw uczuciowych. Zamykający płytę “Run Away From The Mob” pochodzi natomiast z sesji do płyty “...Like Clockwork”. Gościnnie bębni tu Dave Grohl, który od dość oszczędnej, acz charakterystycznej gry, przechodzi do mocniejszego przyłożenia - tak charakterystycznego dla twórczości Queens Of The Stone Age.
“Perfecth” to płyta wysmakowana, a jednocześnie - mimo obciążenia sporym ciężarem emocjonalnym - w jakiś sposób terapeutyczna. Wymaga atencji, ale też z każdym kolejnym przesłuchaniem odkrywa kolejne niuanse harmonijne i kompozycyjne. I tak jak z wieloma wcześniejszymi płytami Queens Of The Stone, być może jej walory w pełni zostaną docenione dopiero za jakiś czas.









